• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Wyścig nadziei

    Dariusz Olejniczak

    |

    Gość Gdański 40/2012

    dodane 04.10.2012 00:00

    O tym, że sportowe sukcesy to efekt ciężkiej pracy, wiedzą wszyscy, ale kto wie, gdzie i dzięki komu ta praca w ogóle jest możliwa?

    Opiekujemy się sekcją pływacką działającą przy klubie „Szansa-Start” w Gdańsku – mówi ks. Janusz Steć, dyrektor Caritas Archidiecezji Gdańskiej. – Dzięki temu, że zdobywamy środki na finansowanie treningów, z pływalni korzysta 30 młodych ludzi z różnymi stopniami dysfunkcji ruchowych. Z tego dwanaścioro to zawodnicy o wysokim stopniu wyszkolenia, osiągający sukcesy na arenie międzynarodowej – nasi przyszli paraolimpijczycy.

    Wodny świat pani Hani

    W stwierdzeniu o przyszłych paraolimpijczykach nie ma nawet cienia przesady. Jeden z tej dwunastki najlepszych, 18-letni Patryk Kowalski, w sportowej karierze zdobywał już medale pływackich Mistrzostw Polski, Mistrzostw Danii, wicemistrzowski tytuł Mistrzostw Świata Juniorów w Berlinie. Do paraolimpijskiego minimum kwalifikacyjnego zabrakło mu jednej sekundy. Nie byłoby tych sukcesów gdyby nie trenerka, Hanna Klimek-Włodarczyk.

    Pani Hania, jak mówi o niej ksiądz Steć, jest wolontariuszką współpracującą z Caritas, a w przeszłości trenowała naszych najlepszych pływaków. Była trenerką kadry olimpijskiej w Atlancie i w Sydney. Szkoliła m.in. Alicję Pęczak, Marka Krawczyka, Mariusza Siembidę. – Kiedy kilka lat temu przeszłam na wcześniejsza emeryturę. Chciałam jakoś zagospodarować swój czas i robić coś z pożytkiem dla innych – wspomina pani Hania. – Tak zaczęła się moja współpraca z Caritas. Trenujemy pięć dni w tygodniu, rano i wieczorem. Program treningowy nie różni się niczym od tego, jaki stosowałam w pracy ze sportowcami pełnosprawnymi. Różnica jest tylko taka, że o ile tamci przepływali w czasie jednego treningu dziesięć kilometrów, o tyle moi obecni podopieczni przepływają średnio sześć kilometrów. Są po prostu nieco wolniejsi.

    Marzy im się Rio

    Temat startu w paraolimpiadzie często powraca w rozmowach z młodymi pływakami. Każdy z nich o tym marzy. 19-letnia Paulina Wierzbicka ma już medale Mistrzostw Polski i wierzy, że uda jej się zakwalifikować za cztery lata do turnieju w Rio de Janeiro. – Bardzo bym tego chciała – mówi Paulina. – Ale jak będzie, zobaczymy. Na razie muszę pogodzić treningi i wyjazdy na zawody z nauką. Jestem w trzeciej klasie technikum. Czasami śmieję się, że w domu tylko nocuję. Rano trening, potem szkoła, wieczorem znów trening. Kiedy wracam, muszę jeszcze poświęcić czas na naukę. To monotonne i ciężkie, ale odnoszę sukcesy, więc nie żałuję. Patryk Kowalski był bliski zdobycia minimum paraolimpijskiego. – Zabrakło sekundy, to niby sporo, ale ja jestem dopiero na początku kariery sportowej – przekonuje młody pływak. – Swoją szczytową formę osiągnę za kilka lat. Przede mną co najmniej dwie paraolimpiady, na które chciałbym się dostać. Zdobycie tam medalu to szczyt marzeń! Patryk trenuje pływanie od  4 lat. Stracił nogę w wypadku, kiedy jego i jego ojca potrącił pijany kierowca. Teraz korzysta z szansy, jaką daje mu sport. – Żyję przede wszystkim sportem – mówi chłopak. – Jeśli pójdę na studia, to najprawdopodobniej na AWF, choć to jeszcze nie jest przesądzone. A co poza tym? Życie towarzyskie musiałem ograniczyć do minimum, ale staram się nie zaniedbywać przyjaciół.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół