• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Niepodległość niejedno ma imię

    Jan Hlebowicz

    |

    Gość Gdański 45/2012

    dodane 08.11.2012 00:00

    Czy w Polsce trzeba bronić praw ludzi wierzących? – Tak – odpowiada ks. Zbigniew Drzał, organizator Litanii Miast.

    W czasie stanu wojennego pod pomnik poległych stoczniowców przychodzili ludzie, którzy modlili się o powrót swoich bliskich z więzień lub internowania. Pragnęli niepodległości swoich domów i rodzin. W dniu Wszystkich Świętych pod monumentem układali z płonących zniczy olbrzymi krzyż. W tym samym miejscu 1 listopada od kilkunastu lat odbywa się Litania miast. W czasie tegorocznej edycji Gdańsk za pomocą dużego telebimu połączył się z dziewięcioma innymi miejscowościami w Polsce. Młodzi ludzie zaprezentowali sylwetki osób, które inspirują ich do świętości.

    Gdańsk wybrał bohatera zbiorowego. Wyświetlił film dokumentalny o kampanii nienawiści wymierzonej w osoby wierzące, którą na terenie dzisiejszej Ukrainy prowadzili komuniści w latach 30. i 40. XX wieku. Działał wówczas Związek Wojujących Bezbożników, który w zlikwidowanych świątyniach zakładał muzea ateizmu, dewastował cmentarze, wydawał antyreligijne gazety. Przygotowywał również listy duchownych, których trzeba się fizycznie pozbyć. Podobnie było po 1945 roku w Polsce. Funkcjonowało Stowarzyszenie Ateistów i Wolnomyślicieli, księża nie mogli prowadzić katechez w szkole, w klasach obowiązywał zakaz wieszania krzyży. Film został wybrany celowo. Litania miast – jak przyznaje organizator – jest m.in. formą walki o duchową niepodległość Polaków. – Komuniści posługiwali się językiem, który często słyszymy dzisiaj w naszym kraju – twierdzi ks. Zbigniew Drzał. – Historia zatacza krąg. Nowa propaganda ateizmu i materializmu praktycznego dokonuje ogromnego spustoszenia w świadomości ludzi. Przedstawia religię jako coś głupiego, infantylnego, zabobonnego. Ludzie wierzący kreowani są na tych gorszych – dodaje. Nieprzypadkowe jest także miejsce wydarzenia. Aspekt metafizyczny jest fundamentalny dla doświadczeń Sierpnia ’80, stanu wojennego czy przemian zapoczątkowanych w roku 1989. – Modlitwa, mimo presji i zagrożenia życia, dawała ludziom siłę i odwagę – uważa ks. Zbigniew Drzał.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół