• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Teologia ojczyzny

    dodane 08.11.2012 00:00

    Mijają 94 lata od odzyskania przez Polskę niepodległości. Z tej okazji o historii i patriotyzmie z abp. Sławojem Leszkiem Głódziem rozmawia ks. Rafał Starkowicz.

    Ks. Rafał Starkowicz: Ekscelencjo, Księże Arcybiskupie, czym jest dzisiaj patriotyzm?

    Abp Sławoj Leszek Głódź: Patriotyzm w swej istocie to rzeczywistość niezmienna. To troska o interes narodowy. W ciągu historii zmieniają się zewnętrzne warunki życia narodu, ale to, co najważniejsze, zmianom nie podlega. Patriotyzm wyrasta z przeszłości, historii, etosu… Mimo że skierowany jest ku przyszłości, nie można go oderwać od pamięci i przeszłości.

    Czy dzisiaj, w zupełnie innych warunkach, w jakich przychodzi nam żyć, jest sens ciągłego oglądania się za siebie, spoglądania w przeszłość?

    – Można powiedzieć, że miarą dojrzałości narodu jest chęć poznania prawdy o sobie, o swojej przeszłości. Wszystko po to, by naród mógł lepiej zrozumieć siebie. I nie chodzi tu o łzawe wspomnienia. Ta refleksja potrzebna jest narodowi po to, by mógł podołać nowym wyzwaniom, jakie niosą współczesne czasy.

    Czy historia pokazuje, że taka wizja patriotyzmu się sprawdza?

    – Kiedy w 1918 roku rozpoczynał się czas niepodległości, Polska nie miała ustabilizowanych granic, skarbu, administracji ani konstytucji. Miała za to coś niezwykle cennego. Miała energię ducha, wolę trwania, budowania gmachu wolności, a także budowania instytucji życia narodu. Ale nade wszystko miała wspaniałych, ideowych ludzi, gotowych do służby i ofiary. Niespełna dwa lata później, podczas wojny 1920 roku zdawali oni swój egzamin z miłości do ojczyzny. Wówczas do ochotniczej armii zgłaszali się nie tylko przedstawiciele szlacheckich rodów. Odrodzonej Polski bronili wszyscy. Mieszczanie i chłopscy synowie, gimnazjaliści i studenci – wszyscy stanęli do walki o Rzeczpospolitą. Tamta wojna pokazała, że niepodległość nie była dla nich wypadkową gry sił politycznych, ale rzeczywistą wartością. Polska była wówczas zjednoczona i solidarna. To był niezwykły sprawdzian idei patriotyzmu.

    Czy II Rzeczpospolita była państwem idealnym?

    – To prawda, że były w niej rachunki krzywd, konflikty i napięcia. Były błędne drogi politycznych rozwiązań, ale był też wielki program, realizowany konsekwentnie i skutecznie. Program wychowania patriotycznego, państwowego. Program edukacji historycznej i obywatelskiej. Piłsudski, Dmowski, Witos, Daszyński… to ludzie różnych dróg. Zespalała ich jednak idea wolności, idea Polski niepodległej, idea służby ojczystym wartościom. To one, tu na Wybrzeżu zaowocowały chociażby budową Gdyni, miasta, które stało się symbolem tych idei.

    Jakie są wobec powyższej lekcji zadania, które stoją dzisiaj przed nami?

    – Za niepodległość ojczyzny życie oddawały pokolenia najlepszych jej synów. Wolność uzyskana kosztem tak wielkich ofiar zobowiązuje. Jeśli zrujnowane zostaną więzi, które tworzą naród, jeśli wpatrzony w przyszłość naród przekreśli lub zlekceważy pamięć, utraci swoją tożsamość. Dzisiaj słychać głosy, że naród i ojczyzna to pojęcia anachroniczne, zawadzające na drodze przemian. Co gorsza, takie poglądy zaczynają mieć prawo obywatelstwa w naszym życiu publicznym. Naród i ojczyzna pozostają rzeczywistościami nie do zastąpienia. Pomagają dokonywać dobrych wyborów. Rodzą w sercu człowieka dumę. Wartość ojczyzny mądrze ujął Roman Dmowski, mówiąc: „Bytu Polski ryzykować, jej przyszłości przegrywać nie wolno, ani jednostkom, ani organizacji jakiejkolwiek, ani nawet całemu pokoleniu. Bo Polska nie jest własnością tego czy innego obozu, ani nawet jednego pokolenia”. Potrzeba dzisiaj powiewu tego polskiego ducha – tak, jak niegdyś potrzeba było wiatru od morza i ożywczego wiatru „Solidarności”.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół