• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Wspólnota od sześciu dekad

    Dariusz Olejniczak

    |

    Gość Gdański 45/2012

    dodane 08.11.2012 00:00

    Obecność tutaj dała mi dużo odwagi. Między innymi do tego, by mówić o swojej wierze – przyznaje Katarzyna Urba, studentka V roku budownictwa Politechniki Gdańskiej.

    Diecezjalny Ośrodek Duszpasterstwa Akademickiego – tak brzmi pełna nazwa wspólnoty, która przydomek zawdzięcza adresowi. W dawnym Gdańsku tak właśnie nazywała się ulica, przy której znajduje się kościół pw. Najświętszego Serca Jezusowego, skupiający studentów trójmiejskich uczelni. Ośrodek może poszczycić się 62-letnią tradycją, co z pewnością także zobowiązuje.

    Wspólnota na każdy dzień

    – Nie planowałam włączenia się do wspólnoty, ale szukałam kościoła, w którym modliłoby się więcej młodzieży, i tak, dzięki koledze, trafiłam tutaj – wspomina Joanna Wielis, studentka III roku politechniki. – Jestem tutaj od dwóch lat i uważam, że to bardzo dobrze wykorzystany czas. A czas skupionym w duszpasterstwie młodym ludziom mija nie tylko na wspólnym uczestnictwie w Eucharystii. Duszpasterstwo działa nieprzerwanie od kilku dekad, a każdy jego dzień jest maksymalnie wypełniony. Na swojej stronie internetowej studenci zamieścili harmonogram spotkań. I tak na przykład w poniedziałek zaprasza klub filmowy, we wtorek grupa charytatywna przygotowuje m.in. kanapki i herbatę, rozdawane tego samego wieczoru bezdomnym. Ponadto działa grupa taneczna, muzyczna, studenci organizują rajdy, a Msze święte odprawiane są w każdą niedzielę przez duszpasterza akademickiego.

    Skład się zmienia

    Tym duszpasterzem jest ks. Andrzej Dańczak, który pracy z młodymi ludźmi i wspieraniu ich działań poświęca większość swojego czasu. – Duszpasterz wspólnoty musi mieć czas dla tych ludzi – mówi ks. Dańczak. – Musi też czuwać nad całością funkcjonowania grupy. Teraz np. trwa Rok Wiary, więc staram się tak wyznaczać tematy i obszary naszego działania, aby były zbieżne z tym wydarzeniem. Duszpasterstwo Akademickie skupia dziś ok. 120 osób. W tym licznym gronie są także animatorzy zajmujący się koordynowaniem przedsięwzięć podejmowanych przez studentów. Kapłan przyznaje, że młodzi ludzie uczestniczą w działaniu wspólnoty dobrowolnie. – To przecież nie obowiązek – mówi ks. Dańczak. – Zjawiają się tu, bo chcą między innymi uzyskać coś dla siebie, w osobistym wymiarze. I wcześniej czy później przychodzi taki moment, w którym wyruszają własną drogą. A ja nie chcę i nie mogę ich zatrzymywać przy naszym duszpasterstwie. Zaczynają funkcjonować samodzielnie. Odwiedzają nas czasem dawni studenci, niektórzy zawiadamiają o zawartych małżeństwach, piszą mejle, zaglądają na spotkania. Ale duszpasterstwo ma charakter studencki, więc naturalną koleją rzeczy zjawiają się nowi ludzie. Najwięcej „nowych” jest w październiku i w okolicach lutego. Najczęściej są to ludzie świadomi swojej wiary i potrzeby uczestnictwa w duszpasterstwie. Ale nawet wśród nich są tacy, którzy niekoniecznie wiedzą, czego spodziewać się po wspólnocie. – Ja jestem w duszpasterstwie akademickim od roku – wspomina Katarzyna Urba. – Ale zanim tu przyszłam, przez rok się wahałam. Teraz natomiast wiem, że jeśli po zakończeniu studiów poczuję potrzebę uczestnictwa we wspólnocie, nie będę zastanawiała się tak długo. – A ja już teraz jestem przekonana, że nie miałabym nic przeciwko działalności we wspólnocie w przyszłości – mówi Joanna Wielis. – Gdzie to będzie i co to będzie za wspólnota, czas pokaże. Ale na razie świetnie czujemy się w swoim gronie, spotykamy się poza kościołem, burzliwie dyskutujemy.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół