• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Świętujmy razem

    Jan Hlebowicz

    dodane 11.11.2012 15:03

    Organizatorzy gdańskiej Parady Niepodległości zachęcają wszystkich do wspólnego świętowania 11 listopada.

    Ryszard, przedsiębiorca: - Od siedmiu lat chodzę na paradę. Czy pada deszcz, świeci słońce albo wieje wiatr. Trzeba przypominać młodym i starszym o tym, jak wspaniale żyć w niepodległym kraju.

    Grzegorz, kibic Lechii Gdańsk, student: - Chodzenie na stadion jako ultras zobowiązuje do bycia patriotą. W czasie meczu krzyczę: „precz z komuną”. Moim obowiązkiem jest zademonstrować to hasło szerzej, a nie tylko wśród swoich kolegów-kibiców. Przychodzę na paradę, śpiewam hymn państwowy, ubieram szalik, bawię się z innymi. Zero spiny. 

    Natalja z Obwodu Kaliningradzkiego: - Jesteśmy Polakami i chcemy świętować niepodległość naszego kraju. A czemu Gdańsk? Bo tutaj wszyscy traktują nas z wielką miłością i szacunkiem. Jest tu dużo wspaniałych ludzi. Mówię serio, nie przesadzam.

    Tomek, pracownik stacji benzynowej: - Jestem dumny, że noszę biało-czerwone barwy. Przychodzę tu dlatego, żeby razem z innymi świętować 11 listopada.

    Zygmunt, emeryt: - Bardzo się cieszę, że widzę na paradzie tylu młodych ludzi. Chyba przyszedłem właśnie po to, żeby się przekonać, czy jak odejdę, inni będą pamiętali. Myślę, że będą.

    Bartek, wolontariusz, licealista: - Kieruję ruchem. Gdańska Parada Niepodległości jest świętem radosnym. Nigdy nikt nie miał do mnie pretensji, nie awanturował się, nie był agresywny.

    Wojciech z Lidzbarka Warmińskiego, branża rybna: - Wybrałem Gdańsk, a nie Warszawę i nie żałuję. Wspaniała atmosfera.

    Krzysztof, animator kultury: - Brałem udział w paradzie już rok temu. Wydawało mi się, że będzie nudno i z patosem. Ale okazało się, że to niezła impreza! I dlatego przyszedłem raz jeszcze.

    Zuzia, pierwsza klasa szkoły podstawowej: - Bo są konie, orkiestra, żołnierze. Fajnie jest.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Stanisław_Miłosz
      23.09.2011 01:25

      Nadzwyczaj celnie określił ktoś (tyle tych komentarzy, że nie spamiętałem kto), że premier Donald Tusk nawiedzając Wesołym Autobusem ("Cie choroba ...") polski interior występuje w roli przywódcy opozycji. Te wsystkie słuszne komunały które ludowi prawi, mógł przecież wypełnić przez cztery lata rządów. Ktoś przeszkadzał? Jeśli nawet, to od 18 miesięcy go nie ma. Naprawdę nie mógł pochylić się nad nędznym losem pracobiorców? Nad trudem nauczycieli? Toż to jakaś schizofrenia, a nie kampania wyborcza partii niepodzielnie rządzącej!

      Jeszcze te "Wronki" ... Chyba się coś spece od PR kompletnie pogubili. :D

       

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół