• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Proroctwo dla współczesnych

    Ks. Rafał Starkowicz

    |

    Gość Gdański 46/2012

    dodane 15.11.2012 00:00

    – Chrystus nie zaprasza nas do tego, by nas było dużo, ale do tego, byśmy były solą ziemi – mówi s. Elżbieta Strach ze zgromadzenia Karmelitanek Misjonarek Terezjanek.

    W Polsce jest ich zaledwie siedem. Zgromadzenie przybyło tu 20 lat temu. Żadna z sióstr nie mówiła wówczas po polsku, a nauka języka nie przychodziła im łatwo. Z czasem jednak trudności w komunikacji ustępowały. Część z sióstr pozostała w Polsce do dziś. Od początku zaczęły realizować swój chryzmat. – Poszukujemy form świadczenia o Chrystusie – mówi s. Elżbieta. – Siostry pracują jako katechetki, uczą języków, towarzyszą chorym w hospicjach, pomagają starszym. Staramy się też pomagać najuboższym. Ta pomoc bywa różna. Oprócz zaradzania potrzebom bezdomnych, trzeba ich przecież także wychowywać – tłumaczy.

    Uczennice Eliasza

    Zgromadzenie wywodzi się z wielkiego pnia karmelitańskiego. Ich założyciel – bł. o. Franciszek Palau Quer był karmelitą bosym. Urodził się w 1811 roku w Hiszpanii. Burzliwa historia kraju oraz liczne prześladowania Kościoła sprawiły, że jego życie niejednokrotnie było zagrożone. Mimo że pragnął życia pustelniczego, od czasu święceń, które przyjął w 1836 roku, poświęcił się pracy duszpasterskiej. Był szykanowany, dwukrotnie skazywany na banicję. Kiedy w 1854 zesłano go na Ibizę, nawet tam, na wygnaniu, wszystko podporządkował dziełu ewangelizacji. Prosta kaplica, którą wybudował, z czasem stała się pierwszym na wyspie sanktuarium. Ten żyjący blisko ludzi mistyk niezwykle jasno postrzegał znaki czasu i wyzwania, jakie przed Kościołem stawiała współczesność. Widząc, że postęp i ignorancja współistnieją w świecie, poszukiwał form i metod, które mogłyby przemówić do ludzi. Dostrzegał też konieczność pomocy tym, którzy cierpieli zwykłą ludzką biedę. To właśnie doprowadziło go do założenia dwóch gałęzi misjonarskiego zgromadzenia, opartego na karmelitańskich regułach. – Nasza duchowość wyrasta z doświadczenia Karmelu, z doświadczenia Eliasza. Pan Bóg przychodzi z mocą, a my mamy być Jego prorokami w świecie – podkreśla s. Elżbieta.

    Kobieta na nowo odczytana

    Wraz z przemianami cywilizacyjnymi zmniejsza się w Polsce liczba młodych ludzi odpowiadających na dar powołania. Tendencja ta widoczna jest szczególnie w żeńskich zgromadzeniach. W ubiegłym roku zgłosiło się do nich w Polsce 209 postulantek. „Obyś chlubiła się tylko z krzyża Chrystusa, w którym świat został dla ciebie ukrzyżowany, a ty dla świata” – słowa te wypowiada prymicjant podczas błogosławieństwa sióstr zakonnych. – Te słowa dotyczą każdego. Nie tylko sióstr zakonnych. Każde powołanie związane jest z krzyżem. Jeżeli jednak zostanie właściwie odczytane i przyjęte, staje się drogą do spełnienia – zauważa siostra. – Kościół po Soborze Watykańskim II przypomniał swoją istotę. Nie jest to tylko instytucja. To nade wszystko wspólnota wiernych. I w tej wspólnocie potrzeba nowego odczytania roli kobiety. Zostaliśmy stworzeni jako mężczyźni i kobiety, równi w godności i człowieczeństwie. To wielkie bogactwo. Trochę inaczej postrzegamy świat. Osobiście bardzo się cieszę, kiedy dostrzegam kobiety zajmujące się teologią. To daje pełnię spojrzenia na Boga i na rzeczywistość, jaką jest Kościół – zaznacza.

    Zatrzymanie w biegu

    Sopocki dom Sióstr Karmelitanek Misjonarek Terezjanek cztery razy w roku gości kobiety i dziewczęta, które pragną odbyć prywatne rekolekcje. Konferencje głoszą same siostry. Jest tu czas na słuchanie słowa, kontemplację i indywidualne spotkania. Eucharystię sprawują zaproszeni ojcowie karmelici. – Ostatnio pojawiły się przed nami nowe wyzwania. Na nasz adres mejlowy piszą mężczyźni, którzy też w takich rekolekcjach chcą uczestniczyć – relacjonuje siostra Elżbieta. – Myślę, że z czasem przyjdzie czas na formę rekolekcyjnych spotkań, która to umożliwi – stwierdza. – Zamknięte rekolekcje w klasztorze są dla mnie okazją do zatrzymania i przemyślenia mojego życia. Zbliżają mnie do Boga. To prawda, że wciąż staram się odczytać powołanie, jakie Bóg do mnie kieruje, ale nie wiem czy wstąpię do zakonu. Chcę po prostu odczytać Jego wolę, a udział w rekolekcjach daje mi siłę do życia – mówi Ania, studentka III roku Uniwersytetu Gdańskiego, która od kilku lat regularnie uczestniczy w rekolekcjach w jednym z trójmiejskich klasztorów żeńskich. Więcej o rekolekcjach u sióstr na www.cmt.karmel.pl/

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół