• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Po treningu do kościoła

    Dariusz Olejniczak

    |

    Gość Gdański 48/2012

    dodane 29.11.2012 00:00

    Ministranci z domu dziecka. – Dzięki temu, że chodzę do kościoła i jestem ministrantem, czuję się lepszym człowiekiem – mówi 12-letni Paris z domu dziecka w Gdańsku-Sobieszewie.

    Gdańskie Domy dla Dzieci są jedną z najnowocześniejszych placówek tego typu w Polsce. Kilka lat temu, dzięki staraniom władz miasta, osiemdziesięcioro dzieci przeprowadziło się z czerwonobrunatnego ceglanego, starego budynku do pięciu nowoczesnych, przypominających domy jednorodzinne, willi. Teraz domków – filii – jest już sześć. Każdy ma swoją własną nazwę. Jest Dom na Wzgórzu, Jodłowy Dom, Dom na Polanie, Dom przy Lesie, Zielony Zakątek i Wiślany Dom. W każdym z tych domów mieszka czternaścioro dzieci, którymi opiekuje się odrębna grupa wychowawców podlegających wspólnej administracji. Dzięki temu dzieci zyskały większą przestrzeń dla siebie, lepsze warunki socjalne, a wszyscy w grupie mają ze sobą lepszy kontakt.

    Paris będzie piłkarzem

    Ma 12 lat. Do Polski przyjechał z Rumunii razem z rodzicami, którzy wierzyli, że tutaj będzie żyło im się łatwiej. Niestety, nie udało się. Chłopiec mieszka w domu dziecka – a dokładnie w Wiślanym Domu – już cztery lata. W tym czasie od podstaw nauczył się mówić po polsku, poszedł do szkoły, zyskał przyjaciół. Dwa lata temu przyjął chrzest i przystąpił do Pierwszej Komunii.

    Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół