• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Jak grać i ograć esbeka?

    Jan Hlebowicz

    dodane 04.12.2012 07:24

    ‒ Pierwszy raz byłem przesłuchiwany przez Służbę Bezpieczeństwa w wieku 19 lat, jeszcze przed Sierpniem'80. Już wtedy postępowałem według najważniejszej zasady ‒ odmawiałem odpowiedzi na pytania funkcjonariuszy ‒ mówił Andrzej Kołodziej.

    W Multikinie, 3 grudnia, odbył się pokaz otwarty filmu „80 milionów” w reżyserii Waldemara Krzystka. Po projekcji Piotr Głowacki, odtwórca roli kapitana SB oraz Andrzej Kołodziej, współzałożyciel „Solidarności Walczącej” dyskutowali na temat: jak grać i ograć esbeka.

    Filmowy scenariusz inspirowany jest historią, która wydarzyła się naprawdę. Niedługo przed ogłoszeniem stanu wojennego, młodzi działacze dolnośląskiej „Solidarności” zorganizowali brawurową akcję wyprowadzenia z wrocławskiego banku 80 milionów związkowych pieniędzy. Następnie, za zgodną arcybiskupa Henryka Gulbinowicza złożyli je w depozycie wrocławskiej kurii. Po 13 grudnia konto bankowe zostało zablokowane. Jednak wówczas nie było już na nim żadnych środków. Pieniądze zostały przeznaczone m.in. na pomoc dla rodzin internowanych i aresztowanych członków „Solidarności”. Służba Bezpieczeństwa rozpoczęła dochodzenie w tej sprawie.

    Piotr Głowacki, przygotowując się do roli, spotkał się z byłymi funkcjonariuszami bezpieki. ‒ Esbek, pierwowzór filmowego kapitana Sobczaka, to człowiek, który nie jest ideowym komunistą. Był karierowiczem gotowym dla pieniędzy i wyższego standardu życia zrobić wszystko. Z drugiej strony, jako kilkulatek, siedział na kolanach tatusia w siedzibie UB, gdzie katowani byli akowcy. Wychowując się w takim środowisku rodzinnym nie był czuły na płacz i krzyk osób, które sam prześladował w latach osiemdziesiątych. Traktował swoją pracę jako coś normalnego. Jego ojciec robił jeszcze gorsze rzeczy ‒ opowiadał aktor.

    ‒ Pan Piotr Głowacki, korzystając ze swych znakomitych umiejętności aktorskich, idealnie ukazał charakter typowego przedstawiciela Służby Bezpieczeństwa. Rzeczywiście esbecy byli aroganccy, pewni siebie, butni, chamscy i wulgarni. Jeżeli odgrywali rolę dobrych wujków, była to mistyfikacja ‒ stwierdził Andrzej Kołodziej.

    Organizatorem wydarzenia był Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Gdańsku. Spotkanie poprowadzili dr Daniel Wincenty, oraz Krzysztof Drażba, pracownicy IPN w Gdańsku.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół