• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Spacer po stoczni, której nie ma

    Dariusz Olejniczak

    dodane 14.12.2012 20:14

    Fotograficzny spacer po dawnych terenach stoczni zaproponowali gdańszczanom i turystom działacze inicjatywy „Nie dla burzenia Stoczni Gdańskiej”.

    Uczestnicy wyprawy spotkali się przed bramą nr 2 i przez niemal dwie godziny oglądali i fotografowali to, co ze stoczni jeszcze zostało.

    - Chcemy nie tylko pokazać dawną stocznię, ale chcemy zrobić wszystko, by uchronić to miejsce od dalszej dewastacji i zapomnienia – mówił do kilkudziesięciu uczestników wyprawy jeden z organizatorów, Michał Mokrzycki. – Pokażemy tereny historyczne, miejsca w których niegdyś stały budynki służące pracownikom i zarządcom tego zakładu pracy. Dziś są to puste place lub ruiny.

    Jak uchronić stocznię od całkowitej dewastacji i zrównania z ziemią? – Potrzebny jest dialog władzy z obywatelami i kompromis – przekonuje Mokrzycki.

    Ale Społeczna Inicjatywa to nie tylko oczekiwanie na przyjazne gesty i decyzje ze strony gdańskiego samorządu. To szereg inicjatyw budujących pamięć o Stoczni Gdańskiej, jako ważnym historycznie miejscu z perspektywy nieco dłuższej niż tylko kilka ostatnich dekad i „karnawał Solidarności”. Po wyprawie zakończonej przy jednym ze stoczniowych dźwigów, który wkrótce zostanie zdemontowany, organizatorzy zaprosili jej uczestników na dyskusję w Instytucie Sztuki „Wyspa”. Tam przy gorącej herbacie rozmawiano o zagospodarowaniu mającego powstać w przyszłości na tych terenach tzw. Młodego Miasta – dzielnicy, która zdaniem działaczy Inicjatywy, będzie całkowicie pozbawiona tożsamości i łączności z historyczną tkanką miasta.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół