• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Niejeden komunę obalał

    Jan Hlebowicz

    |

    Gość Gdański 08/2013

    dodane 21.02.2013 00:00

    Przez kilkanaście lat walczyła o wolną Polskę. Dzisiaj dostaje 900 złotych emerytury. Zdarza się, że nie starcza jej na lekarstwa.

    Eulalia Badurska od 1978 roku była działaczką Wolnych Związków Zawodowych. Przyjaźniła się z Anną Walentynowicz, Dariuszem Kobzdejem, Bogdanem Borusewiczem. W swojej małej, kilkunastometrowej kawalerce chętnie przyjmowała gości z podziemia, którzy nierzadko waletowali na podłodze. Dzieliła się ostatnim kawałkiem chleba. W 1980 roku założyła „Solidarność” w Urzędzie Miejskim w Gdańsku, gdzie pracowała przez kilkanaście lat. Kiedy generał Jaruzelski ogłosił stan wojenny, została zwolniona. Dalej angażowała wszystkie swoje siły w działalność niepodległościową. Kolportowała prasę niezależną, produkowała ulotki, chodziła na demonstracje. Dzisiaj nie ma z czego żyć. Pieniądze z emerytury nie wystarczają na podstawowe potrzeby. Nie jest w stanie sama zrobić sobie zakupów. Porusza się za pomocą balkoniku.

    Cisi bohaterowie

    To właśnie dla takich osób, w 2010 roku, Andrzej Kołodziej i Roman Zwiercan, byli opozycjoniści, założyli fundację Pomorska Inicjatywa Historyczna. – Chcemy pomagać cichym bohaterom, którzy poświęcali swoje kariery, marzenia, relacje z najbliższymi w imię idei, jaką była niepodległa Polska. Po 1989 roku żyją w skrajnej nędzy albo na jej granicy i nikt o nich nie pamięta – tłumaczy Roman Zwiercan, wiceprezes Fundacji. PIH w imieniu dawnych działaczy antykomunistycznych wysyła wnioski do Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych o potwierdzenie pracy na rzecz organizacji wolnościowych. Na ich podstawie urząd zwiększa emerytury byłym opozycjonistom. – W czasach PRL wiele osób było zwalnianych za swoje poglądy, a jednocześnie zupełnie za darmo angażowało się w podziemiu. Dzisiaj nie mają co do garnka włożyć – tłumaczy Andrzej Kołodziej, prezes fundacji. PIH współpracuje też z organizacjami charytatywnymi, od których pozyskuje jednorazowe zapomogi i stypendia dla szczególnie potrzebujących. Fundacja złożyła również kilkaset wniosków do Kancelarii Prezydenta RP o przyznanie odznaczeń państwowych dla byłych działaczy. Dotychczas pozytywnie rozpatrzono blisko 200. – Widziałem łzy w oczach ludzi odbierających medale. Dla nich to ogromne wyróżnienie, potwierdzające, że to, co zrobili dla kraju, było ważne – mówi Zwiercan. Dzięki pomocy fundacji udało się zwiększyć emeryturę Eulalii Badurskiej o 200 zł. Otrzymała ponadto 7,5 tys. zł jednorazowej zapomogi.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół