• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Kolosy

    Jan Hlebowicz

    dodane 10.03.2013 00:08

    ‒ W podróżach cenię sobie dwie płaszczyzny. Kiedy z jednej strony odkrywam urzekające miejsca, spotykam wspaniałych ludzi, a z drugiej poznaję samego siebie. Mam szansę spojrzeć na własne życie z innej perspektywy ‒ mówi Adrian Krysztofiński, podróżnik.

    Od 8 do 10 marca w Hali Sportowo-Widowiskowej „Gdynia” trwają Kolosy ‒ jubileuszowe 15. Ogólnopolskie Spotkania Podróżników, Żeglarzy i Alpinistów.

    Ernest Jóźwik wyruszył na motocyklową wyprawę z Zambrowa do Burkina Faso i z powrotem. W ciągu 53 dni przejechał 21 tys km., ale ‒ jak zapewnia ‒ to nie odległości były w tej podróży najważniejsze, lecz ludzie. ‒ No, i przygody, niektóre zupełnie niespodziewane, jak dorywcza praca w charakterze kierowcy ambulansu w Burkina Faso czy przejazd motocyklem przez „zieloną granicę” ‒ mówi. ‒ To był najwspanialszy okres mojego życia. Tyle sympatii, przyjaźni i zrozumienia nie spotkałem nigdy i nigdzie. Afryka jest niesamowita ‒ dodaje.

    Dominik Szmajda wybrał Ural, bo chciał na swoim rowerze pojechać w miejsce zarazem egzotyczne i słabo eksplorowane. Przez miesiąc przemierzał tundrę Jamału. Podjął próbę trawersu przez serce gór Uralu Polarnego. Wspinając się kamienistymi szlakami i pchając rower po grząskich zboczach, dotarł do jeziora Balszoje Szczucze. Złapanie na stopa wiezdziechodu, czyli czegoś, co przypomina czołg, bo ma gąsienice, chociaż nie ma lufy i 80-kilometrowy spływ górską rzeką na dętce od traktora to na pewno najbardziej spektakularne, ale nie jedyne ciekawe momenty jego oryginalnej wyprawy.

    Adrian Krysztofiński przejechał prawie całą Amerykę Południową na starym rowerze z plecakiem na bagażniku. ‒ Sprzęt często się psuł. Nie chciałem łapać stopa, ani wsiadać do autobusu. Zdarzało się, że pchałem rower przez 60 kilometrów. Z początku w ogóle nie działały przerzutki. Dopiero później je naprawiłem ‒ opowiada. Podróżując, zatrzymywał się na stacjach benzynowych. ‒ Zawsze udało mi się znaleźć jakiś skrawek trawnika, żeby rozbić namiot. Dostawałem tam darmową kawę, brałem prysznic, spotykałem sympatycznych ludzi. Stacje są całodobowe, więc miałem zapewnioną ochronę ‒ wyjaśnia. Adrian Krysztofiński chciał spełnić swoje południowoamerykańskie marzenie przed trzydziestką. ‒ Podróżowałem samotnie. Przez całe dnie przemierzałem bezludne tereny, nie mając kontaktu z drugim człowiekiem. Dzięki temu dużo lepiej mogłem odkryć magię wielu miejsc, ale także odbyć podróż w głąb siebie ‒ przyznaje.

    Niedzielne przedpołudnie podczas Kolosów uświetnią pokazy fotoplastykonu, gdzie nie zabraknie pokazów znanych z wcześniejszych edycji prelegentów: Magdaleny Skopek, Piotra Strzeżysz, czy Łukasza Nitwińskiego. Wszyscy w latach poprzednich zostali nagrodzeni Kolosami. Popołudniową ceremonię wręczenia nagród poprowadzą Kinga Baranowska i Piotr Pustelnik. Na zakończenie odbędzie się spotkanie z Ryszardem Pawłowskim ‒ znanym himalaistą, czterokrotnym zdobywcą Mount Everestu oraz dziewięciu innych ośmiotysięczników. Prelekcji będzie towarzyszyć ogólnopolska premiera książki „Ryszard Pawłowski ‒ Czterdzieści lat w górach”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół