• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Nasze małe multi-kulti

    Jan Hlebowicz

    |

    Gość Gdański 14/2013

    dodane 04.04.2013 00:00

    Ugwu oznacza „górę”. Lawrence to po polsku Wawrzyniec. Okey, skrót słowa Okechukwu, to inaczej „dar Boży”. Lawrence Okey Ugwu jest Nigeryjczykiem. Od ponad 30 lat mieszka w Gdańsku.

    Do Polski przybył w czasie stanu wojennego. Studiował na Uniwersytecie Gdańskim. Z wykształcenia jest prawnikiem. Brał udział w wielu przedsięwzięciach kulturalnych. Współtworzył kultową rockową kapelę „Polish Ham”. Od kilku lat jest liderem zespołu etnicznego „Ikenga Drummers”. Współpracował z takimi artystami jak Leszek Możdżer czy Andrzej Smolik. Występował również jako aktor w Teatrze Muzycznym w Gdyni, gdzie zagrał główną rolę Huda w musicalu „Hair”. W 2004 r. został dyrektorem Nadbałtyckiego Centrum Kultury. Przed pięcioma laty nieznany sprawca strzelił w okno jego gabinetu. Kula przeleciała obok głowy Larry’ego Ugwu i utkwiła w ścianie. Mimo tego incydentu wciąż uważa, że Pomorze jest przyjazne innym kulturom. – To wielki międzykulturowy dom – zapewnia.

    Prawda czy mit?

    Wielokulturowość jest modnym i nośnym hasłem. Na oficjalnej stronie internetowej Gdańska możemy przeczytać, że w przypadku nadmotławskiego miasta „wydaje się ono być czymś oczywistym i naturalnym – pojęciem, które zaczyna już funkcjonować na zasadzie pewnego rodzaju historycznego dogmatu”. I rzeczywiście Gdańsk przez stulecia był metropolią, w której spotykali się ludzie ze wszystkich stron świata. Gdybyśmy przenieśli się w czasie do epoki nowożytnej, idąc Długim Targiem z pewnością napotkalibyśmy Rosjan, Szwedów, Holendrów, Francuzów, Włochów, Anglików, Szkotów oraz Żydów. To wszystko prawda. Nie można jednak zapominać, że stanowili oni w Gdańsku zdecydowaną mniejszość. Przez znaczną część historii miasta gdańską kulturę tworzyło przede wszystkim niemieckojęzyczne mieszczaństwo.

    W piłkę ze skinami

    Dzisiaj w Gdańsku żyją Tatarzy i Ormianie, funkcjonują dwie gminy wyznania mojżeszowego, działa jedyny w Polsce meczet posiadający minaret, którym kieruje muzułmańska gmina wyznaniowa, a jedną z najważniejszych placówek kulturalnych w mieście zarządza Nigeryjczyk. – Wybrzeże jest wzorem wielokulturowego, przyjaźnie nastawionego regionu – uważa Hani Hraish, imam, Palestyńczyk od ponad 30 lat mieszkający w Gdańsku. – Pomorskie społeczeństwo jest otwarte. Zachęca do udziału w wydarzeniach kulturalnych, wychodzenia na zewnątrz, integrowania się – wtóruje mu Larry Ugwu. Obaj od lat działają na rzecz międzykulturowego dialogu.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół