• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Kogo wieża w oczy kole

    Dariusz Olejniczak

    |

    Gość Gdański 20/2013

    dodane 16.05.2013 00:00

    Sprawa budowy świątyni w Gdańsku-Łostowicach została poddana społecznym konsultacjom. Domagali się tego radni PO, bo ich zdaniem inwestycja jest „kontrowersyjna”.

    Co budzi kontrowersje? Wysokość wieży planowanej świątyni. Ma wznosić się na 40 metrów, a plan zagospodarowania terenu przewiduje zabudowę pod działalność usługową (w tym sakralną) nie wyższą niż 14 m. Sprawa poważna i z pewnością bez konsultacji obejść się nie może. Zupełnie inaczej było z budową amerykańskiej fabryki celulozy w gdańskich Kokoszkach. Tam konsultacji radni posiadającej większość w samorządzie PO nie proponowali. Mimo że były protesty, petycje przeciw inwestycji i burzliwe debaty z udziałem mieszkańców. Fabryka powstała i niebawem ma być uruchomiona.

    Przeciw wiernym i metropolicie

    – Zestawienie tych dwóch przedsięwzięć doskonale oddaje specyfikę poczynań władz miasta i samorządowców z Platformy – uważa Piotr Gierszewski, gdański radny PiS z okręgu Kokoszek. – W Kokoszkach zafundowano ludziom „truciciela”, wbrew woli opinii publicznej, wbrew stanowisku przedstawicieli rady dzielnicy i organizacji ekologicznych. Miasto mydliło oczy instalacją filtrów na kominach fabrycznych, ale nie proponowało żadnych konsultacji. Wystarczyło standardowe wyłożenie planu zagospodarowania do wglądu w Urzędzie Miejskim. Zdaniem Piotra Gierszewskiego represyjne potraktowanie planowanej przez gdańską kurię budowy świątyni jest działaniem politycznym, wymierzonym w społeczność katolicką w Gdańsku oraz bezpośrednio w metropolitę gdańskiego abp. Sławoja Leszka Głódzia.

    Radni PO słuchają wyborców

    Działań politycznych dopatrywali się w uchwale przeforsowanej przez radnych PO także uczestnicy debaty, która odbyła się w minionym tygodniu z inicjatywy Oddziału Okręgowego Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” w Gdańsku. Wzięli w niej udział m.in. działacze stowarzyszenia, projektant sanktuarium na Łostowicach Wiesław Kupść, proboszcz parafii pw. Błogosławionego Jana Pawła II ks. Ryszard Gros, prawnik Kazimierz Smoliński i radny PiS z okręgu Łostowice Grzegorz Strzelczyk. Drugą stronę sporu reprezentowała radna PO Małgorzata Chmiel. W debacie przeważały argumenty przeciw decyzji radnych o przeprowadzeniu konsultacji. – Głównym problemem jest wysokość wieży, tymczasem tak naprawdę wysokość świątyni to 20 metrów argumentował projektant. – Wieża świątyni jest ażurowa, a wszystkie projekty, które uczestniczyły w konkursie, były wyższe od planowanej na tym terenie wysokości zabudowy o kilka lub kilkanaście metrów. Radna Małgorzata Chmiel wielokrotnie broniła stanowiska PO, przekonując, że pomysłodawcom konsultacji chodziło o dobro mieszkańców i uszanowanie ich woli. – Chcemy poznać opinie mieszkańców – mówiła radna. – I przy podejmowaniu decyzji o zatwierdzeniu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego będziemy brali ich zdanie pod uwagę.

    Pytać o sprawy ważne

    – Tymczasem nikt nie pytał o zdanie mieszkańców Wrzeszcza, a tam powstaje biurowiec o wysokości 84 metrów – ripostował mecenas Smoliński. – Tam w bezpośrednim sąsiedztwie są czteropiętrowe budynki, a z tyłu cały kwartał domów. Ponadto nigdy nie spotkałem się z przypadkiem, kiedy w miejscu przewidzianym pod budowlę sakralną nie wpisuje się tak zwanej dominanty wysokościowej. Kiedy miasto oddawało pod budowę świątyni ten teren, powinno wpisać ją w plan. Przecież nie buduje się świątyń o wysokości 14 metrów! Grzegorz Strzelczyk, przewodniczący klubu radnych PiS, wytknął oponentom z PO, że nie proponują konsultacji społecznych w naprawdę istotnych dla mieszkańców sprawach. Chodzi m.in. o uchwały czynszowe, likwidację szkół, ustalanie stawek za wywóz śmieci. – Ponadto konsultacje dotyczące świątyni na Łostowicach obejmują tylko część mieszkających tam parafian, zameldowanych w obrębie kilku ulic – mówił Strzelczyk. – Dlaczego nie pyta się o zdanie parafian z pozostałych ulic? Oni nie mogą się wypowiedzieć na temat budowy swojej świątyni? Wynik przeprowadzonych konsultacji nie jest wiążący dla Rady Miasta, nie może więc być podstawą do uchwalenia planu zagospodarowania terenu. Konsultacje na temat kształtu świątyni na Łostowicach właśnie się zakończyły. Wzięło w nich udział zaledwie kilka procent uprawnionych do głosowania, co zdaniem uczestników debaty świadczy o nikłym zainteresowaniu sztucznie wywołanym przez gdańską Platformę problemem. Rozmówcy uznali, iż do urn poszli w większości przeciwnicy proponowanego kształtu kościoła. Wynik głosowania poznamy wkrótce. W komisji liczącej głosy znaleźli się pomysłodawcy uchwały konsultacyjnej i urzędnicy miejscy. Nie zaproszono radnych opozycji.

    Skąd spór?

    Planowana na Łostowicach świątynia miała pierwotnie stanąć na osiedlu Świętokrzyskim, jednak władze Gdańska w porozumieniu z metropolitą gdańskim dokonały zamiany gruntów i za 1 procent wartości oddały do dyspozycji kurii teren u zbiegu ulic Wielkopolskiej, Ofiar Grudnia ’70 i Michonia. W konkursie na projekt świątyni zwyciężyła pracownia Baum&Kwieciński, jednak proponowana bryła kościoła nie spodobała się ani wiernym, ani przedstawicielom kurii metropolitalnej. Wybrano inną pracę, o którą teraz toczy się spór. Parafia bł. Jana Pawła II liczy 3207 wiernych.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół