• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Karnawał wolności

    Jan Hlebowicz

    |

    Gość Gdański 25/2013

    dodane 20.06.2013 00:00

    – Autokar, którym jechałem na spotkanie z ojcem świętym, został zatrzymany przez SB. Jeden z funkcjonariuszy podszedł do mnie i rozkazał wysiąść. Trafiłem do aresztu. Kazali mi stać nago przy oknie obok spacerniaka dla kobiet. Zostałem pobity. Tak witałem papieża w 1987 roku...

    Olgierd Buchocki z Federacji Młodzieży Walczącej (FMW) był odpowiedzialny za przygotowanie manifestacji po Mszy św. na Zaspie, w tym też transparentów nawiązujących do wizyty Jana Pawła II i jednocześnie propagujących niepodległościowe hasła. Po latach wiadomo, że Służba Bezpieczeństwa rozpracowywała go w ramach operacji „Zorza II”. – SB doskonale o wszystkim wiedziało. Obserwowali moje mieszkanie już tydzień przed pielgrzymką – mówi dzisiaj.

    Oczekiwanie w napięciu

    Przyjazd papieża zmobilizował różne organizacje niezależne do wspólnego działania. – To był wyjątkowy czas. Jan Paweł II po raz pierwszy miał odwiedzić Wybrzeże. Przygotowania szły pełną parą – wspomina Robert Kwiatek z FMW. – Miasto zmieniło swoje oblicze. Na murach pojawiały się wolnościowe napisy nawiązujące do wizyty ojca świętego. Dla nas była to okazja, żeby przypomnieć światu i Polsce o ideałach Sierpnia ’80 – przyznaje Krzysztof Figiel, działacz „Solidarności”. Na malowaniu jednego z takich haseł przyłapany został R. Kwiatek. – To byli tajniacy. Dostałem pałką teleskopową w głowę. Udało mi się uciec. Następnego dnia miałem dużą śliwę na czole i nie poszedłem do szkoły – przypomina sobie. Władza także nie próżnowała. Na trasie przejazdu papieża oraz w miejscach głównych uroczystości pojawiły się napisy „Marksizm-leninizm naszą ideą” oraz „Socjalizm przyszłością świata”. – Dzień przed przybyciem Jana Pawła II zostało aresztowanych 36 działaczy gdańskiej opozycji. Akcje SB były prowadzone z dużym rozmachem – podkreśla ks. dr Jarosław Wąsowicz SDB, historyk.

    Każdy ma swoje Westerplatte

    Długo oczekiwana chwila nadeszła 11 czerwca. Pierwszym miejscem pobytu Jana Pawła II była Gdynia, gdzie papież spotkał się z ludźmi morza. Zgodnie z przewidywaniami, ojciec święty nawiązał do dziedzictwa Sierpnia ’80. – Morze mówi człowiekowi o potrzebie szukania się nawzajem. O potrzebie spotkania i współpracy. O potrzebie solidarności – powiedział. Następnego dnia zwrócił się do młodzieży na Westerplatte. Zanim to nastąpiło, autokary jadące w stronę półwyspu, wypełnione młodymi ludźmi i przewożonymi przez nich transparentami, były zatrzymywane i przeszukiwane przez SB. „Zadaniem funkcjonariuszy będzie dokładne sprawdzenie wnętrza pojazdów i znajdujących się w nim bagaży” – możemy przeczytać w aktach operacyjnych „Zorza II”. Udana akcja bezpieki została przyćmiona przez słowa papieża: „Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje w życiu jakieś swoje Westerplatte”. – Jan Paweł II mówił o wartościach, których nie można dać sobie wyrwać z serca. To było bardzo mocne stwierdzenie – ocenia ks. Wąsowicz.

    Pozwólcie mówić papieżowi

    Punktem kulminacyjnym papieskiej pielgrzymki była Eucharystia dla świata pracy. Gdańska Zaspa przywitała Jana Pawła II milionowym tłumem wiernych i morzem transparentów na czele z ogromnym napisem „Solidarność”. – Baliśmy się, że zostaniemy zatrzymani przez milicję. Płachta została przemycona w dziecięcym wózku, a drzewce wniósł, sporo ryzykując, nasz kolega Marek Rożak z „Solidarności Młodych” – opowiada Dariusz Krawczyk, działacz FMW. Podczas homilii papież wprost powiedział o „wielkim dziedzictwie polskiej »Solidarności«”. – Każde jego słowo wywoływało dreszcz emocji. Patrząc na twarze ludzi stojących dookoła, miałem poczucie, że wszyscy utożsamiamy się z tym, co mówi – wspomina po latach Krawczyk.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół