• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Kiedy obraz się kłania

    Dariusz Olejniczak

    |

    Gość Gdański 29/2013

    dodane 18.07.2013 00:00

    Niektórych szokuje, innych zachwyca. Ten rytuał nikogo nie pozostawia obojętnym, a dla samych Kaszubów jest wyrazem przywiązania do wiary i Boga.

    Pokłon feretronu to rzecz poza niewielkim obszarem Wybrzeża do niedawna zupełnie w Polsce nieznana. Usłyszał o nim i zobaczył go cały kraj za sprawą filmu umieszczonego w internecie. Na filmie widać czterech mężczyzn niosących na dwóch belkach spory dwustronny obraz, którzy w pewnym momencie zdejmują z ramion swój ciężar i zaczynają wykonywać niezrozumiałe dla niewtajemniczonych gesty.

    100 kilogramów na barkach

    – Te gesty to nic innego jak pokłony symbolizujące znak krzyża – wyjaśnia ks. Zbigniew Zieliński, proboszcz oliwskiej archikatedry. – Każdy pokłon kończy się zatoczeniem okręgu feretronem. Osoby niosące taki obraz po raz pierwszy „kłaniają się” przed wyruszeniem w pielgrzymkę, a potem powtarzają te gesty przy każdej napotkanej na trasie kapliczce i przydrożnym krzyżu. Ostatni pokłon czyniony jest, kiedy pielgrzymi z feretronem docierają na miejsce, czyli do Kalwarii Wejherowskiej, bo feretron z archikatedry oliwskiej wyrusza w drogę przy okazji pielgrzymek oliwskich do sanktuarium w Wejherowie.

    W tym roku, w maju pielgrzymka przeszła już po raz 345. – I od mniej więcej tylu lat istnieje tradycja kłaniania się feretronu – wyjaśnia ks. Zieliński. – Muszę przyznać, że choć jestem gdańszczaninem, po raz pierwszy z tym zwyczajem zetknąłem się na pierwszym roku seminarium. Żegnaliśmy wówczas pielgrzymkę ruszająca do Wejherowa. Zarówno mnie, jaki i moich kolegów z roku lekko zszokowało to, co zobaczyliśmy. Dopiero potem dowiedzieliśmy się, o co chodzi i jakie to ma znaczenie dla Kaszubów. Trudno powiedzieć, jaka jest geneza tej tradycji. Najprawdopodobniej uznano, że skoro ludzie kłaniają się sobie dla oddania szacunku napotkanej osobie, tak też postanowiono oddawać cześć świętym miejscom za pomocą feretronu. A trzeba dodać, że ten nasz oliwski obraz waży około 100 kilogramów. Wizerunek Matki Bożej okryty jest jeszcze srebrną szatą.

    Piękna tradycja

    Pokłony feretronów są ściśle związane z pielgrzymowaniem. Nie tylko do kalwarii Wejherowskiej, ale także do sanktuarium maryjnego w Swarzewie. Także w diecezji pelplińskiej zwyczaj ten nadal jest żywy. – Pamiętam te pokłony już od dzieciństwa – opowiada pani Irena Hallman, mieszkanka Swarzewa. – Zawsze kiedy przybywała pielgrzymka, parafianie uroczyście ja witali. Chłopcy kłaniali się z obrazem, dziewczęta szły w pocztach sztandarowych. Wśród nich była też moja siostra. Grała oczywiście kaszubska orkiestra. Teraz niestety, pokłony nie zdarzają się tak często jak dawniej, ale może to dlatego, że pielgrzymek do naszego sanktuarium jest tak wiele, że trudno byłoby witać w ten sposób wszystkie. To bardzo piękna tradycja, którą trzeba zrozumieć i zaakceptować. Trzeba dodać, że tradycja unikatowa nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie. Chociaż są kraje, w których pielgrzymi także niosą feretron. – Jakiś czas temu byłem na uroczystościach religijnych z okazji św. Marcina w Bawarii i tam zobaczyłem zwyczaj podobny do naszego kłaniania feretronu.

    Kto niesie obraz?

    Feretron z archikatedry oliwskiej podczas pielgrzymek noszą członkowie Bractwa Krzyża Świętego. Nazywani są obraźnikami. Wydawać by się mogło, że pokłon feretronu to typowo męskie zajęcie. Okazuje się, że niekoniecznie, a wszystko uzależnione jest od ciężaru obrazu. Lżejsze feretrony noszą obraźniczki.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół