• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Przez browar do gwiazd


    Jan Hlebowicz

    |

    Gość Gdański 31/2013

    dodane 01.08.2013 00:00

    Gdzie się piwo warzy, tam się dobrze darzy – brzmi staropolskie porzekadło. W nadmotławskim grodzie pito i produkowano bursztynowy trunek od wczesnego średniowiecza.

    Już na początku XV w. browarnicy należeli do najzamożniejszych mieszczan, a ich piwo cieszyło się wielką popularnością. Zamawiali je możnowładcy i monarchowie. Wśród nich był hrabia Derby, przyszły król angielski Henryk IV,
który wraz z orszakiem przybył na Pomorze w 1390 r. Miejscowy browar cieszył się także uznaniem żeglarzy licznie przybywających do gdańskiego portu. Piwo okrętowe natomiast, tzw. Schiffsbier, w długich rejsach podawane było jako... lekarstwo na szkorbut. 
Król europejskich piw
Najsłynniejsze było piwo jopejskie, określane jako napój dubeltowy. Oznaczało to, że do jego produkcji zużywano dwa razy więcej słodu jęczmiennego najlepszego gatunku i cztery razy więcej chmielu niż do innych browarów. Według relacji dawnych gdańszczan „król europejskich piw” był słodkawy, z posmakiem goryczki, obficie pieniący się. Miał ok. 14 proc. alkoholu, ciemnorumianą barwę i smolistą konsystencję, przypominającą gęsty syrop.

    Piwo jopejskie często dodawano do innych piw dla poprawienia ich smaku. Używane było również jako lekarstwo powodujące pocenie się. Sekret „króla” tkwił w sposobie jego warzenia. Trwało ono dziesięć godzin, a nie trzy, jak w przypadku innych gatunków piw. Jednak jego największa tajemnica polegała na specyficznej fermentacji, do której zamiast drożdży używano... pleśni. Dlaczego współcześnie nie produkuje się piwa jopejskiego? – Byłoby to bardzo trudne ze względu na brak podobnych surowców, jakimi dysponowali piwowarzy wiele lat temu. Ciężko jest podrobić oryginał, ale można się do niego zbliżyć. Gdyby to się udało, myślę, że takie piwo osiągnęłoby sukces. Powoli się do tego przymierzamy – mówi Wojciech Piasecki, piwowar z Browaru Piwna. 
Browarnik astronomem 
Wzrost akcyz i podatków, jaki dotknął gdańskie warzelnictwo od końca XVI w., był gwoździem do trumny dla większości browarników. W 1621 r. Rada Miasta wydała edykt zakazujący sprzedaży pewnych gatunków piwa oraz regulujący ceny pozostałych. Wiele mniejszych zakładów upadało. Na szczęście kryzys nie dotknął Jana Heweliusza, najbardziej znanego gdańskiego piwowara, a zarazem najwybitniejszego astronoma ówczesnej Polski. To właśnie dzięki dochodom z produkcji piwa mógł Heweliusz za pomocą niezwykle kosztownych przyrządów prowadzić obserwacje kosmosu, a swe spostrzeżenia drukować we własnej drukarni. Badaniami gdańszczanina zainteresował się sam król Jan III Sobieski, który wystawił dokument zwalniający uczonego od płacenia podatków. Kilkaset lat po śmierci astronoma na rynku pojawiło się jasne piwo o nazwie Hevelius. Jego produkcją zajął się browar założony w Gdańsku-Wrzeszczu. Napój o bursztynowej barwie odniósł prawdziwy sukces, wygrywając międzynarodowe festiwale. Niestety, w 2001 r. wraz z zamknięciem wrzeszczańskiego zakładu sprzedaż Heveliusa została wstrzymana, a jedynym producentem piwa w woj. pomorskim został Amber z Bielkówka.
Gdańscy piwowarzy najlepsi 
7 lat i 6 miesięcy to czas, w którym nie warzono nad Motławą piwa. Okres pustki przerwało dopiero otwarcie Brovarni Gdańsk. – Nasze piwa przygotowywane są według dawnych receptur, bez żadnych konserwantów, tak jak odbywało się to w Gdańsku od czasów średniowiecza – zapewnia Karolina Wójcik, dyrektor. Kilka lat później w mieście został założony kolejny browar. – Świadomie wybudowaliśmy go na ulicy Piwnej, przed wojną zwanej Jopejską. Nawiązujemy tym samym do dawnej tradycji tego miejsca – wyjaśnia Tomasz Rzepnicki, właściciel. Oba lokalne minibrowary zdobyły główne nagrody w konkursie Birofilia, największym w Polsce festiwalu poświęconym tematyce piwowarskiej. Piwo starogdańskie warzone w Brovarni od dwóch lat niezmiennie nosi tytuł najlepszego ciemnego w kraju, a piwo pszeniczne z Piwnej w 2013 r. zdobyło pierwsze miejsce w swojej kategorii.
Więcej na temat produkcji piwa dowiesz się od gdańskiego piwowara na www.gdansk.gosc.pl

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół