• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Jantarowe szlaki

    Jan Hlebowicz

    |

    Gość Gdański 33/2013

    dodane 15.08.2013 00:00

    Znajdziemy w nim jaszczurkę liczącą miliony lat, cesarz Neron używał go do ozdoby broni swoich gladiatorów, a jego lecznicze właściwości wciąż pozostają tajemnicą dla naukowców. Nazywany jest jantarem, dobrym kamieniem, elektronem i złotem Bałtyku.

    Pan Bóg uniósł rękę i rozległ się szum. Od północy leciał gryf, który w szponach trzymał ogromny kawał bursztynu, gorejącego niczym złoto w promieniach słońca. Wrzucił go w głębiny skrzącej się w słońcu zatoki i wówczas woda rozprysła się aż do nieba – tak o powstaniu pomorskiego jantaru mówi stara kaszubska legenda. – W rzeczywistości bursztyn bałtycki, nazywany fachowo sukcynitem, powstał najprawdopodobniej około 40 milionów lat temu.

    Stanowi skamieniałą wydzielinę obficie żywicujących drzew szpilkowych, umownie określanych sosnami bursztynodajnymi – tłumaczy Joanna Grążawska, kierownik Muzeum Bursztynu w Gdańsku.

    Bursztynowi gladiatorzy

    Na Pomorzu wytwórczość bursztynnicza zaczęła rozwijać się w pełni już w neolicie. Najczęstszymi znaleziskami z tego okresu są rurkowate i cylindryczne paciorki, okrągłe i owalne zawieszki, wisiorki w kształcie toporka oraz figurki niedźwiedzi, koni i dzików. – Początkowo wyroby z bursztynu pełniły przede wszystkim funkcje kultowe. Amulety przybierające postać zoomorficzną miały przynosić szczęście w czasie polowania – mówi J. Grążawska. Z czasem sława jantaru dotarła aż na Półwysep Apeniński. Kupcy, szlakiem prowadzącym przez Akwileję, przybywali do Gdańska po drogocenny surowiec, z którego wyrabiano ekskluzywne ozdoby dla rzymskiej elity. – Popularnością cieszyły się bursztynowe płaskorzeźby w kształcie listków, na których grawerowane były różnego rodzaju sentencje. Służyły one jako zaproszenia wysyłane przez patrycjuszy – informuje J. Grążawska. Na przedmioty z bursztynu stać było tylko najbogatszych Rzymian. „Osiągają one taką wartość, że kosztują znacznie więcej niż w pełni sił niewolnicy” – pisał Pliniusz Starszy. Wielkim miłośnikiem jantaru był cesarz Neron, słynący z ekstrawaganckich pomysłów. Wysłał on po złoto Bałtyku jedną z największych starożytnych ekspedycji. Na cześć powracających kupców urządził wielkie igrzyska. Wzięli w nich udział gladiatorzy, których broń przyozdobiona była bursztynami.

    Jantarowa mikstura

    – Bursztyn od niepamiętnych czasów wykorzystywany był także w medycynie – podkreśla J. Grążawska. Stosowano go m.in. w dolegliwościach związanych z bólem żołądka i zębów oraz chorobach serca. W zbiorach Biblioteki Uniwersyteckiej w Uppsali do dziś zachowała się mikstura nasercowa stworzona przez Mikołaja Kopernika, której jednym ze składników jest właśnie bursztyn. Na terenie Kaszub jantarem leczono reumatyzm, a nawet bezpłodność. – Dym z palonego bursztynu pomagał także przyśpieszyć poród i łagodzić ból kobiety oraz chronić noworodka przed „złym urokiem”. Przy domostwie zakopywano jantarowe bryłki aby „się darzyło”, a dzieciom zakładano kulki z bursztynu pełniące role gryzaka, które miały niwelować bóle przy ząbkowaniu. Czy lecznicze właściwości jantaru należy włożyć między bajki? – Raczej nie, chociaż nie mamy całkowitej pewności – twierdzi J. Grążawska. Sukcynit zawiera duże ilości kwasu bursztynowego. Na jego bazie wyrabia się maści i kremy stosowane na podrażnienia skóry oraz schorzenia gardła i oskrzeli. Naukowcy z Politechniki Warszawskiej prowadzą badania, które mają potwierdzić zastosowanie jantaru w medycynie – dodaje.

    Fotogeniczna jaszczurka

    W 1997 roku gdańska bursztynniczka Gabriela Gierłowska, spacerując plażą, natknęła się na nietypowy bursztyn. Przy bliższych oględzinach okazało się, że w jego wnętrzu znajduje się... jaszczurka licząca kilkadziesiąt milionów lat. Była to pierwsze w Polsce, a druga na świecie tak unikatowa inkluzja. – Jaszczurka Gierłowskiej jest fotogeniczna. Doskonale widać ją w bryłce jasnego jantaru, dlatego cieszy się zainteresowaniem naukowców z całego świata. Ostatnio bierze udział w badaniach prowadzonych przez prestiżowy Instytut Humboldta. Na co dzień możemy oglądać ją na wystawie w Muzeum Bursztynu w Gdańsku – informuje J. Grążawska. W muzealnych zbiorach, oprócz wyjątkowych inkluzji, zwiedzający mogą podziwiać również wybitne dzieła współczesnych bursztynników. Jednym z nich jest Mariusz Drapikowski twórca słynnej sukienki do obrazu Matki Boskiej Jasnogórskiej. Dzieła gdańskiego artysty znane są na całym świecie, wystawiane m.in. w Muzeach Watykańskich oraz Muzeum Sztuki w Rydze. – Ostatnią monumentalną pracą Drapikowskiego jest nastawa ołtarzowa przeznaczona do kaplicy adoracji Najświętszego Sakramentu w Jerozolimie – uzupełnia Grążawska. Gdańsk słynie nie tylko z dzieł sztuki wykonanych w jantarze, ale także z pięknej bursztynowej biżuterii. Niestety, coraz częściej pojawiają się na rynku imitacje złota Bałtyku z barwionych tworzyw sztucznych czy szkła. Co zrobić, by w trakcie zakupów nie paść ofiarą oszustwa? – Przede wszystkim należy odwiedzać galerie certyfikowane przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Bursztynników – podpowiada J. Grążawska. Najłatwiej jest rozpoznać prawdziwy bursztyn po zapachu znanym z kościelnego kadzidła. Sami także możemy przeprowadzić test autentyczności. W mało widoczne miejsce należy wbić mocno nagrzaną nad płomieniem igłę. Jeśli poczujemy zapach kadzidła, oznacza to, że mamy do czynienia z oryginalnym jantarem, a nie falsyfikatem.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół