• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Tylko u nas frische fische!

    Jan Hlebowicz

    |

    Gość Gdański 34/2013

    dodane 22.08.2013 00:00

    – W Gdańsku nie mamy gdzie kupić świeżych fląder i śledzi – skarżą się mieszkańcy. Czy do miasta powróci targ rybny? – Nie obiecujemy, ale zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by tak się stało – zapewnia Ewelina Lila z Lokalnej Grupy Rybackiej Kaszuby.

    Handel rybami w Gdańsku jest tak stary jak samo miasto. Flądry i śledzie łowiono i sprzedawano tu już w okresie panowania książąt pomorskich. Za czasów rządów krzyżackich rybę można było kupić w specjalnie wyznaczonym do tego miejscu, nazywanym Fisch-
marktem, czyli targiem rybnym. Nazwa ta przetrwała do dzisiejszego dnia.


    Więc dalej, nad morze


    Z targu korzystali nie tylko mieszkańcy nadmotławskiego grodu, ale także kaszubscy rybacy z Półwyspu Helskiego, którzy przywozili tu łodziami złowione przez siebie ryby. Ich sprzedażą zajmowały się kobiety zwane hokorkami, zachwalające towar łamaną niemczyzną: „gute fische, frische fische” (dobre ryby, świeże ryby). Podróż do Gdańska przy sprzyjającym wietrze trwała zwykle 5–7 godzin. „Więc dalej na morze, zawsze z nami płynie Panna Najświętsza, co w Swarzewie słynie” – rybacy śpiewali w czasie żeglugi te i inne kościelne pieśni. Po dopłynięciu na miejsce, policjanci targowi, zgodnie z przyjętymi przepisami, wyznaczali łodziom miejsce do zacumowania. W pierwszej połowie XIX wieku ryby sprzedawano bezpośrednio z pokładu. W 1945 roku targ rybny został odbudowany z wojennych zniszczeń. Nie powrócił jednak do swojej historycznej roli...


    Kolejka po ryby


    Wszystko zmieniło się 10 sierpnia tego roku. Na Motławę wpłynęło dziesięć pomeranek – tradycyjnych kaszubskich łodzi, które przywiozły tysiące świeżych i wędzonych ryb z okolic Półwyspu Helskiego. Na targu rybnym po 74-letniej przerwie stanął historycznie odwzorowany Fischmarkt. Kaszubi przyniesiony w plecionych koszach towar wyłożyli na charakterystyczne drewniane lady. Za darmo rozdali przechodniom pół tony śledzi i fląder. – Kolejki ciągnęły się na kilkanaście metrów, a towar znikał w błyskawicznym tempie. Widziałem dwie panie, które poczęstowały się wędzoną rybą i tak im zasmakowała, że później dokupiły jeszcze kilka kilo – relacjonuje Daniel Lessnau z Północnokaszubskiej Lokalnej Grupy Rybackiej. Tak jak bywało dawniej, pojawił się też żeglarz, który z burty handlował tym, co złowił poprzedniej nocy. – Dziesięć skrzynek flądry sprzedał w dwie godziny. To świadczy o tym, jak duże jest zapotrzebowanie na świeżą rybę – podkreśla D. Lessnau. – W mieście położonym nad samym morzem bardzo trudno dostać dobrą flądrę albo śledzia. Tak nie powinno być. Pomysł na przywrócenie świetności targu rybnego jest kapitalny – uważa Artur Kowal, mieszkaniec Gdańska. Wiele osób pytało, czy będzie można przyjść na zakupy następnego dnia. Organizatorzy z żalem odpowiadali, że jeśli w ogóle, to najszybciej za rok.


    Nie tylko
od święta?


    – Inscenizacja historyczna targu rybnego to warta pochwały inicjatywa. Jednak wolałabym móc w tym miejscu kupić rybę co tydzień, a nie tylko od święta – zaznacza Alina Sikora, mieszkanka Gdańska. – Marzymy, by Fischmarkt na stałe powrócił do Gdańska, chociaż nie zależy to tylko i wyłącznie od grup rybackich. Liczymy na wsparcie władz oraz włączenie się w ten projekt rybaków, przetwórców oraz handlowców – informuje Ewelina Lila. – Być może Lokalne Grupy Rybackie we współpracy z miastem uruchomią cykliczną sprzedaż ryb? Myślę, że wielu gdańszczan – ale także osoby z całego Trójmiasta – chętnie przyjeżdżałoby na targ rybny kupować świeże owoce Morza Bałtyckiego – mówi Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska. – Słowa prezydenta cieszą. Liczymy, że potencjał targu rybnego nie zostanie zmarnowany i powstanie w tym miejscu specjalistyczna infrastruktura, która pozwoli regularnie organizować handel rybami – dodaje Daniel Lessnau. W przyszłym roku planujemy poszerzyć formułę projektu Fischmarkt. Pierwszego dnia otworzymy stoiska, gdzie każdy będzie mógł kupić świeżą flądrę i śledzia. Następnego dnia weźmiemy udział w znacznie rozbudowanym i jeszcze bardziej atrakcyjnym historycznym spektaklu – zdradza.


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół