• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Neptuś jest wstydliwy

    Jan Hlebowicz

    |

    Gość Gdański 40/2013

    dodane 03.10.2013 00:00

    – Mimo że Fontanna Neptuna jest symbolem miasta, mieszkańcy Gdańska niewiele o niej wiedzą – mówi Wacław Rasnowski, konserwator rzeźby i malarstwa.

    Opiekował się Neptunem ponad 30 lat. „Neptuś”, kumpel, dwumetrowy chłop – tak mówi o słynnym zabytku. W 2007 r. pan Wacław poważnie zachorował i przeszedł na emeryturę. Przez lata gromadził dokumentację dotyczącą fontanny i dzisiaj chętnie dzieli się swoją wiedzą. – Myślę o moich następcach. Robię to dla dobra Neptuna – podkreśla.

    Kolorowa fontanna

    Pierwszy wodotrysk na Długim Targu stanął w 1549 r. Był usytuowany bardziej na wschód w stosunku do obecnej fontanny i wbrew opiniom niektórych autorów, nie miał z nią nic wspólnego. Z upływem czasu przestał podobać się gdańskim rajcom, którzy podróżując po świecie, widzieli okazalsze budowle. – Taką też zapragnęli mieć w najbardziej reprezentacyjnym miejscu miasta.

    Zaczęli więc od poszukiwania fachowców, którzy podjęliby się wyzwania stworzenia najpiękniejszej fontanny w Gdańsku – wyjaśnia Rasnowski. Prace przy figurze trwały od 1612 do 1615 roku. Wtedy pojawiły się pierwsze problemy. – Wiele wskazuje na to, że fontanna pierwotnie miała tryskać wodą pobieraną z biegnącej w podziemiach rury. Jednak ciśnienie okazało się zbyt słabe – tłumaczy pan Wacław. Dlatego nastąpiła zmiana koncepcji i ostatecznie strumień zasilający fontannę popłynął z... napełnianego wiadrami zbiornika na poddaszu Dworu Artusa. Niestety, instalacja okazała się nieszczelna i fontanna uruchomiona została po raz pierwszy dopiero 9 października 1633 r. – Jej usytuowanie nie jest przypadkowe – podkreśla Rasnowski. – Figura władcy mórz zwrócona jest frontem ku kamienicom, które były siedzibą królów polskich w czasie ich pobytu w Gdańsku i pochyla przed nimi głowę – dodaje. Niewiele osób wie, że słynny zabytek był pierwotnie... kolorowy. – Po zamontowaniu figura pomalowana została intensywną zieloną farbą. Kamieniarka była czarna, trójząb i muszla w lewej ręce złote, a ogrodzenie czerwone – tłumaczy konserwator.

    Atrakcyjna płetwa

    Jak się okazało, fontanna wykonana została z mało trwałego czarnego marmuru. Z biegiem czasu ulegała więc coraz większemu zniszczeniu, aż w końcu wyłączono ją i przez wiele lat była nieczynna. Obiekt po stuletniej eksploatacji wymagał całkowitej odbudowy. – Tak się stało w połowie XVIII w. Dopiero gdy przyszła II wojna światowa, król mórz musiał zejść z piedestału na dłużej – uzupełnia Rasnowski.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół