• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Wspólna droga wielkich ludzi

    ks. Rafał Starkowicz

    |

    Gość Gdański 47/2013

    dodane 21.11.2013 00:00

    – Maciej Płażyński i Stefan Stuligrosz znali się bardzo dobrze. Łączyła ich przyjaźń i podobne cechy charakteru – podkreślał na wstępie koncertu Maciej Wieloch, dyrektor artystyczny „Poznańskich Słowików”.

    Maciej Płażyński i Stefan Stuligrosz znali się bardzo dobrze. Łączyły ich przyjaźń i podobne cechy charakteru – podkreślał na wstępie koncertu Maciej Wieloch, dyrektor artystyczny Poznańskich Słowików. Surowe, gotyckie wnętrze bazyliki Mariackiej za sprawą chóru Poznańskie Słowiki wypełniło się 16 listopada przepięknym śpiewem. Na koncert poświęcony pamięci twórcy chóru Stefana Stuligrosza oraz Macieja Płażyńskiego przybyło kilkaset osób. Koncert odbył się w duchu kontynuacji obchodów Święta Niepodległości. Podczas występu zabrzmiały znane utwory, kojarzone od lat z Poznańskimi Słowikami, m.in. „Laudate Dominum” Charles’a Gounoda czy „Już się zmierzcha” Wacława z Szamotuł. Jak podkreślają organizatorzy, historia przyjaźni Macieja Płażyńskiego i prof. Stuligrosza jest wyjątkowa.

    Choć wiekowo dzieliły ich dwa pokolenia, a zawodowo przeciwstawne dziedziny życia, znaleźli wspólny język. Łączyły ich wspólne wartości i podobna formacja, oparta na wierze, tradycji i przywiązaniu do ojczyzny. Dzieła zapoczątkowane przez Macieja Płażyńskiego i Stefana Stuligorsza, choć już bez fizycznej obecności ich twórców, są kontynuowane. – Nie jestem wielkim fanem chóralnych śpiewów, ale muszę przyznać, że wykonania utworów były naprawdę przednie – mówi pan Michał, około czterdziestoletni mieszkaniec Gdańska. – Przyszedłem tutaj przede wszystkim ze względu na pamięć o wyjątkowym człowieku, jakim był Maciej Płażynski – zaznacza.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół