• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Scenariusz oparty na życiu 


    Jan Hlebowicz


    |

    Gość Gdański 03/2014

    dodane 16.01.2014 00:00

    Nastoletnia dziewczyna zachodzi w ciążę. „To twój problem. Każdy ma jakieś problemy” – słyszy od swojego chłopaka. Decyduje się urodzić dziecko i oddać je do okna życia. 
Sylwia wie, jak zagrać tę rolę. Sama przeżyła podobną historię...

    Na pomysł bożonarodzeniowego przedstawienia wpadł ks. Janusz Steć, dyrektor Caritas Archidiecezji Gdańskiej. Przygotowanie spektaklu zaproponował grupie teatralnej „Nazaret”, działającej przy Katolickiej Szkole Podstawowej w Gdyni. – Poprosił, byśmy wystawili sztukę wspólnie z mieszkankami Domu Samotnej Matki w Matemblewie – wyjaśnia Wojciech Mikuć, członek grupy. – „Wspaniała idea” – pomyśleliśmy i od razu zabraliśmy się do pisania scenariusza – dodaje. 


    Sylwia i Szymon 


    Dziewczyny bez namysłu powiedziały „tak”. Chociaż mają małe dzieci, które wymagają stałej opieki. – Jestem z nich dumna, bo zadanie nie było łatwe – mówi s. Samuela, przełożona Domu Samotnej Matki. Kiedy po raz pierwszy przeczytała scenariusz, okazało się, że jest to właściwie opowieść o jej wychowankach. Siostra przestraszyła się, że dziewczyny nie udźwigną ciężaru bolesnych wspomnień. W sztuce historia Świętej Rodziny przeplata się ze współczesnymi wydarzeniami. Nastolatka zachodzi w ciążę. Jej chłopaka to nic nie obchodzi, zostawia ją. Dziewczyna nie otrzymuje też wsparcia od rodziców. Główną rolę gra Sylwia, 17-latka, mama 5-miesięcznego Szymona. – Kiedy przyszła do naszego domu, była zbuntowana i agresywna. Wewnętrznie poraniona. Nie umiała nawiązywać normalnych relacji z innymi ludźmi. Trudno się dziwić. W bardzo młodym wieku została mamą, bez pomocy rodziny i ojca dziecka – opowiada s. Samuela. Na początku Sylwia chciała pozbyć się ciąży. – Nie zastanawiałam się nad oddaniem Szymona do okna życia, bo nawet nie byłam świadoma, że istnieje taka możliwość. Po tym przedstawieniu moje myślenie całkowicie się zmieniło – przyznaje. Dzisiaj jest szczęśliwą mamą, często się uśmiecha. Mówi, że decyzja o urodzeniu i zatrzymaniu synka była najlepszą z możliwych. 


    Angelika i Amanda 


    Koleżanka Sylwii, Angelika, została mamą w wieku 15 lat. Jej 2-letnia dziś córeczka Amanda urodziła się z wodogłowiem. W sztuce Angelika gra dziewczynę, która namawia główną bohaterkę do aborcji. – Za każdym razem słowa zachęty do zabicia dziecka ledwo przechodzą mi przez gardło. W rzeczywistości nigdy bym tego nie zrobiła – mówi. Jej pierwszą reakcją na wiadomość o tym, że jest w ciąży była panika, strach przed tym, co powiedzą rodzice i znajomi. – Co teraz? Może powinnam usunąć... – taka myśl przeszła mi przez głowę – wspomina. Ostatecznie, mimo braku jakiegokolwiek wsparcia ze strony najbliższych, zdecydowała się urodzić i – jak przyznaje – nigdy ani przez chwilę, nie żałowała swojej decyzji. Początkowo tata Amandy zerwał kontakt z Angeliką. – Przestraszył się, ale zrozumiał swój błąd. Wszystko jest na dobrej drodze, bo młodzi planują ślub – uśmiecha się s. Samuela. Angelika cieszy się, że mogła wziąć udział w przedstawieniu. Mówi, że nie było łatwo grać sceny, które miały swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. – Może pomożemy dziewczynom, które znalazły się w sytuacji podobnej do naszej – ma nadzieję.


    Ludzie z Nazaretu 


    W jednej ze scen przedstawienia małżeństwo klęczy przed figurą Matki Boskiej. Od wielu lat bezskutecznie starają się o dziecko. Myślą o in vitro. Pytają Maryi, czy to właściwa droga? – Nasze spektakle prowokują do myślenia, zastanowienia się nad własnymi życiowymi wyborami. To nie są manifesty – wyjaśnia W. Mikuć. Pierwsze przedstawienie – misterium Męki Pańskiej – wystawili w 2009 roku. – Byliśmy pewni, że będzie to jednorazowe doświadczenie. Okazało się inaczej. Zagraliśmy je kilkanaście razy. Jedna ze znanych rozgłośni radiowych zaproponowała nawet, by wydać Pasję jako słuchowisko. Od tamtej pory przygotowaliśmy cztery kolejne spektakle – mówi s. Katarzyna Jakubiec, członkini grupy i jednocześnie wicedyrektor Katolickiej Szkoły Podstawowej w Gdyni. W przedstawieniach biorą udział głównie rodzice, ale także pracownicy szkoły, nauczyciele, dzieci. Wszyscy są amatorami pasjonatami.
Próba generalna. Małżeństwo, znane ze sceny modlitwy przed figurą Matki Boskiej, stoi nad małym łóżeczkiem. Kobieta tuli do siebie chłopca, którego ktoś niedawno zostawił w oknie życia. Zza kulis wychodzi Sylwia, podchodzi i mocno obejmuje matkę z dzieckiem. Tego nie było w scenariuszu. 


    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół