• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Dotknięcie Tajemnicy

    dodane 23.01.2014 00:00

    Z karmelitanką bosą s. Agnieszką Grzybek od Niepokalanej Matki Wielkiego Zawierzenia o sensie życia za klauzurą, rozmawia ks. Rafał Starkowicz.

    Ks. Rafał Starkowicz: Jaki właściwie jest sens życia klauzurowego?


    Siostra Agnieszka Grzybek: Patrząc wyłącznie po ludzku, jest ono pozornie bezużyteczne. Jednak – jak zauważyła św. Teresa od Dzieciątka Jezus – Kościół, tak jak każdy żywy organizm, ma serce. Św. Teresa porównała nasze karmelitańskie powołanie do bycia miłością w sercu Kościoła. 


    Jak to ofiarowane Bogu życie przekłada się na realizację misji Kościoła?


    W tym naszym ukryciu i samotności, zajmując się samym tylko Bogiem, nasze modlitwy i ofiary składamy w intencji Kościoła – rozumianego nie tylko jako instytucja, ale przede wszystkim jako wspólnota. Na mocy konsekracji każda czynność osoby konsekrowanej staje się modlitwą, czyli przeżywaniem bliskiej relacji z Bogiem. Nasza reformatorka – święta matka Teresa od Jezusa – wyznaczyła nam cel apostolski tak ukierunkowując modlitwy, praktykę samotności i całe życie karmelitanek bosych ku służbie Kościołowi, że jeśli nasze modlitwy, ofiary i życie nie są temu poświęcone, nie osiągamy celu, dla którego Bóg nas zgromadził.


    Czy w codziennym życiu, my, katolicy, nie ulegamy czasem herezji działania?


    Herezji działania ulegamy wtedy, jeśli ewidentnie traktujemy je jako priorytet. Odwołując się do tego obrazu Kościoła jako organizmu, trzeba powiedzieć, że samo serce nie tworzy organizmu. Muszą być ręce, nogi i mózg, który wszystkim kieruje. I to wszystko jest potrzebne – działanie jest potrzebne. Należy jednak troszczyć się o pewną równowagę.


    Prawdziwa modlitwa czasem jest podobna do walki. Czy zawsze ma ona sens?


    Nawet gdyby nam się wydawało, że jest to czas zmarnowany, bo nie zawsze nasze modlitwy w naszym mniemaniu są udane, nie zawsze są tak piękne, jak byśmy chcieli, to już sam czas dawany Panu Bogu jest formą oddawania Mu czci i chwały. 


    Zgłaszają się do sióstr ludzie z prośbą o wstawiennictwo?


    Tak, gdyż naszym jedynym apostolstwem są modlitwa i ofiara. Jeśli przychodzą do nas osoby, które doświadczają cierpienia – duchowego, psychicznego bądź fizycznego – i proszą o wsparcie, to jest też możliwość krótkiej rozmowy z tymi osobami. Natomiast tym, co tak naprawdę je zmienia, nie jest rozmowa, ale modlitwa. Jeżeli z czymkolwiek mamy iść na takie spotkanie, to tylko ze świadectwem o miłości Pana Boga. I jeśli cokolwiek dotyka tych, którzy proszą nas o modlitwę, to właśnie miłość Pana Boga. 


    W orłowskim Karmelu można odprawić osobiste rekolekcje?


    Kiedy nasz klasztor powstawał, czyli ok. 30 lat temu, nie było tyle ośrodków rekolekcyjnych co dzisiaj. Wtedy siostry częściej pomagały tym, którzy szukali miejsca, gdzie mogliby odprawić swoje rekolekcje. Teraz przyjeżdżają do nas kapłani, siostry zakonne, klerycy czy osoby rozeznające swoje powołanie. Czasem zaglądają nasi znajomi w poszukiwaniu osobistej pustyni. Mogą u nas mieszkać i łączyć się przez kratę w pełnym wymiarze naszych modlitw – razem z nami uczestniczyć w Eucharystii i liturgii brewiarzowej, a także trwać na osobistej modlitwie. W razie potrzeby w czasie tych rekolekcji jest też możliwość poproszenia o jedną, dwie rozmowy z którąś z sióstr.


    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół