• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Pochyl głowę nad grobem 


    Jan Hlebowicz


    |

    Gość Gdański 04/2014

    dodane 23.01.2014 00:00

    Niektórzy wyprowadzają tutaj psy, inni urządzają alkoholowe libacje. Kilkanaście lat temu ten teren przeorały koparki i spychacze. Zmarli muszą mieć świętą cierpliwość, patrząc na to, co się tu dzieje...

    Katolicki cmentarz parafii pw. św. Antoniego Padewskiego został założony 31 października 1923 r. Według dokumentów kościelnych, w miejscu, gdzie dzisiaj rośnie rzadki las, spoczywają szczątki ponad 900 dawnych mieszkańców Brzeźna. Śladów po nekropolii pozostało niewiele. Do dzisiaj przetrwały fragmenty bramy i dwa nagrobki. – O jeden z nich wciąż dba najbliższa rodzina zmarłego – mówi ks. Bernard Zieliński, proboszcz parafii pw. św. Antoniego. 


    Miał być motel


    Po wojnie i przejęciu władzy przez komunistów teren cmentarza przeszedł na własność Skarbu Państwa. Stopniowo ulegał dewastacji. W 1993 r. prawa do zapomnianego cmentarza nabył Roman Subocz, prywatny przedsiębiorca z Kwidzyna, który w miejscu nekropolii postanowił wybudować... motel. Rozpoczął prace niwelacyjne terenu.

    – Tamten dzień pamiętam bardzo dobrze. Wróciłem akurat z pielgrzymki do Ziemi Świętej. Moim oczom ukazał się straszny widok. Koparki i spychacze demolowały zabytkowe mogiły, dookoła leżały porozrzucane kości – wspomina ks. Zieliński. R. Subocz nie przeprowadził ekshumacji zwłok, chociaż, jak podkreśla Katarzyna Kaczmarek, rzecznik Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku, miał taki obowiązek. – Od razu pojechałem do Urzędu Miasta wyjaśnić tę sprawę – opowiada ks. Zieliński. – Interwencja była natychmiastowa. Jeszcze tego samego dnia wstrzymano samowolne prace budowlane – dodaje. Po tym incydencie proboszcz zwrócił się z prośbą do miasta o zwrócenie Kościołowi terenu. – Dowiedzieliśmy się, że cmentarz nie może tu funkcjonować ze względów sanitarnych, ponieważ niedaleko jest ujęcie wody – informuje ks. Zieliński. Z kolei Rada Osiedla Brzeźno wystosowała petycję do lokalnych władz z prośbą o wyjaśnienie sprawy zbezczeszczenia miejsca pochówku blisko 900 mieszkańców Brzeźna oraz dokonanie ekshumacji ciał. Do dziś jej nie przeprowadzono. 


    Nowi żałobnicy 


    Lokalni patrioci i miłośnicy Brzeźna od wielu lat organizują akcje sprzątania cmentarza, a w Dzień Zaduszny gromadzą się na wspólnej modlitwie, której przewodniczy ks. Zieliński. Ostatnio założyli profil na Facebooku, zachęcając do zamieszczania na nim wspomnień, zdjęć i filmów mających związek z tym miejscem. – Chodzi o zwiększenie świadomości pozostałych mieszkańców Brzeźna – tłumaczy Roman Gąsienica, redaktor parafialnego czasopisma „Słowo Wspólnoty”. – Niestety, wiele osób wyprowadza tutaj swoje psy, po których najczęściej nie sprzątają. Inni urządzają imprezy w plenerze – dodaje. Obecnie w okolicach nekropoli powstaje kompleks bloków. – Nowi mieszkańcy mogą nawet nie wiedzieć, że mieszkają obok cmentarza. Dlatego tak ważne jest, by postawić tu tablicę pamiątkową – podkreśla R. Gąsienica. Kilka miesięcy temu na pozostałościach po bramie cmentarnej pojawiły się czarne murale. Kobieta, mężczyzna i dziecko stoją nad trumną. Widać, że cierpią z powodu śmierci bliskiej im osoby. – Smutne, zapłakane postacie bronią godności tego miejsca, przypominają wszystkim, że spoczywają tu zmarli, którym należy się szacunek – mówi R. Gąsienica. 


    Miasto postawi tablicę? 


    Tajemnicze murale zainspirowały mieszkańców Brzeźna do działania. Rada Osiedla po raz kolejny zwróciła się do władz miasta z prośbą o postawienie pamiątkowej tablicy. – Na wzór tych, które stoją w wielu miejscach Gdańska, tam, gdzie dawniej funkcjonowały cmentarze – tłumaczy R. Gąsienica. Lokalni patrioci powołali się na plan zagospodarowania przestrzennego, który mówi, że teren dawnego cmentarza wraz z zielenią i reliktami bramy cmentarnej podlega ochronie. Na początku 2014 r. Antoni Pawlak, rzecznik prezydenta Gdańska, oświadczył, że miasto przychyla się do inicjatywy mieszkańców. Dodał, że zostaną także przeprowadzone rozmowy z właścicielem ziemi dotyczące ogrodzenia terenu dawnego cmentarza. Od tamtej pory minęły już 3 tygodnie. Czy coś w sprawie upamiętnienia nekropolii zostało zrobione? – Kontakt z panem Suboczem trwa. Na razie jednak nie podjęliśmy żadnych kroków. Chcemy uzyskać informację, czy postawienie tablicy w tym miejscu nie będzie kłóciło się z jego projektem zagospodarowania gruntu – wyjaśnia A. Pawlak. Aktualnie Roman Subocz przebywa w USA. Próba rozmowy „Gościa Niedzielnego” z przedsiębiorcą nie powiodła się. Jednak sekretariat zarządzający firmą R. Subocza zapewnia, że żaden z przedstawicieli władz Gdańska nie kontaktował się w sprawie cmentarza. Czy mieszkańcom Brzeźna uda się ocalić pamięć o byłej nekropolii, o pochowanych tu zmarłych krewnych i przyjaciołach?
Więcej o sytuacji cmentarza: https://www.facebook.com/cmentarzbrzezno?fref=ts
http://www.forum.brzezno.net/ 
http://www.facebook.com/slowowspolnoty

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół