• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Zima im nie straszna

    Dariusz Olejniczak

    |

    Gość Gdański 06/2014

    dodane 06.02.2014 00:00

    Styczniowe mrozy dały się mocno we znaki mieszkańcom Pomorza. Nie wszyscy jednak narzekają na niskie temperatury.

    Zrzeszeni w Gdańskim Klubie Morsów miłośnicy bałtyckich kąpieli uznają zimową aurę za szczyt sezonu plażowego. – Idealnie jest kiedy nie pada śnieg, ale za to jest kilka, kilkanaście stopni poniżej zera – mówi Lech Szymaniuk, prezes Klubu. – Wtedy woda ma temperaturę zera stopni, a kiedy się do niej wejdzie, szczypie i można mieć wrażenie, że jest podgrzewana. Gdańskie morsy znane są z tego, że kąpielą w zimnym Bałtyku witają 1 stycznia każdy nowy rok. Wtedy do wody wskakuje ich nawet setka. Ale podobne kąpiele urządzają sobie w każdą niedzielę o godz. 11, a w soboty na plaży spotykają się morsy zrzeszone w sekcji piłki nożnej, żeby rozegrać mecz i wykapać się w morzu. Sezon trwa od października do kwietnia. – Stałym miejscem naszych spotkań jest plaża w Gdańsku-Jelitkowie – wyjaśnia prezes Szymaniuk. Gdański klub cieszy się przywilejami, ale trudno się dziwić – to najdłużej działający w Polsce taki klub.

    Pierwsze zimowe kąpiele odbyły się w 1971 roku. Wtedy patrzono na morsy z przymrużeniem oka i niedowierzaniem. Dziś nikt nie dziwi się ich pasji, a wielu co roku dołącza do grupy zimowych plażowiczów. – Każdy może zostać morsem – przekonuje Lech Szymaniuk. – Wystarczy przyjść do Jelitkowa w niedzielę i po rozgrzewce wejść do wody. Warto jednak przedtem zasięgnąć opinii lekarza, czy stan zdrowia pozwala na zimowe kąpiele. Nie powinny z nich korzystać osoby z problemami kardiologicznymi, dla reszty nie ma przeciwwskazań. W razie wątpliwości zapewniamy poradę naszego klubowego lekarza. Potem solidna rozgrzewka połączona z biegiem po plaży. Oczywiście w ubraniu. Dopiero wtedy możliwa jest krótka kąpiel. Nie dłużej niż pół minuty. Bardziej zahartowani pluskają się nawet do trzech minut. Jest jeszcze jedna ważna sprawa – zimowe kąpiele powinny być kontynuacją tych letnich, bo warto kąpać się w morzu przez cały rok. Zimowe kąpiele sprzyjają zdrowiu, ale jak przekonują morsy, ich właściwości lecznicze są mocno przereklamowane, a „cudowne” uzdrowienia po serii takich kąpieli to bajki. Na pewno jednak zimna woda hartuje ciało, uodparnia organizm, poprawia samopoczucie. Dzięki temu trudniej o przeziębienie, a ogólna kondycja z pewnością się poprawia. No i liczy się aktywność na świeżym powietrzu. Gdański Klub Morsów to niejedyna organizacja w Trójmieście i okolicach zrzeszająca miłośników zimnej wody. W Gdyni działa Stowarzyszenie Morsy Gdyńskie im. Jana Bobczyka. Tamtejsze morsy spotykają się w soboty i niedziele o 12.00 na końcu Bulwaru Nadmorskiego. Miłośnicy zimnej morskiej wody są i w Pucku. Mają spotkania na plaży co niedzielę o godz. 10.30. Jeśli ktoś chce zostać morsem, bez problemu znajdzie grupę, do której będzie mógł dołączyć.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół