• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Mgła nad Kosakowem

    dodane 20.02.2014 00:00

    Kilka dni temu za sprawą decyzji Komisji Europejskiej nakazującej Gdyni zwrot środków zainwestowanych w budowę lotniska w Kosakowie ogólnopolskie mediach stały się areną niecodziennego sporu pomorskich samorządowców.

    Od inwestycji odcięli się prezydenci Gdańska i Sopotu oraz marszałek województwa pomorskiego. „Z całą stanowczością stwierdzamy, że celem zawarcia listu intencyjnego nie było rozpoczęcie budowy cywilnego lotniska w Gdyni i dlatego też w realizacji niniejszego nie braliśmy udziału” – napisali w liście otwartym. Niedługo później na stronie Urzędu Miasta pojawiła się riposta prezydenta Gdyni. Zamieścił on fragmenty listu intencyjnego, który w roku 2005 podpisali jego adwersarze.

    Rzeczony dokument stwierdza: „Intencją naszą jest stworzenie dogodnych warunków dla funkcjonowania tanich linii lotniczych w tej części naszego kraju. Jednocześnie pragniemy, aby lotnisko Marynarki Wojennej w Gdyni oraz Port Lotniczy im. Lecha Wałęsy w Gdańsku w awaryjnych sytuacjach współpracowały ze sobą, wzajemnie przyjmując i obsługując pasażerów”. Pojawia się zatem proste pytanie: gdzie leży prawda? Bo w tym przypadku ewidentnie nie może leżeć po środku. Pytamy więc prezydenta Wojciecha Szczurka o początki pomysłu budowy cywilnego lotniska w Kosakowie, uzasadnienie ekonomiczne inwestycji i, co najważniejsze, o to, jakie konsekwencje dla miasta i jego mieszkańców będzie miała decyzja Komisji Europejskiej.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół