• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Młodzi nie gryzą

    Jan Hlebowicz

    |

    Gość Gdański 09/2014

    dodane 27.02.2014 00:00

    Duszpasterstwo młodzieży. Do udziału w pierwszym spotkaniu zostali „zmuszeni” – w ramach przygotowań do bierzmowania. Kiedy zbliżało się kolejne, usłyszeli od księdza, że mają wolną rękę. „Możecie jechać, ale nie musicie. Nic na siłę. Chcecie?”.

    Chcieli. Było jeszcze więcej chętnych niż za pierwszym razem – wspomina ks. Robert Jahns, katecheta, wikariusz w parafii pw. Chrystusa Króla w Gdańsku. Wieczory Modlitwy Młodych rodziły się przez kilka lat – od roku 2007, gdy Wydział Duszpasterstwa Młodzieży ukierunkował się na nową ewangelizację. – To była nasza wspólna inicjatywa: ks. Zbigniewa Drzała, ks. Krzysztofa Gidzińskiego, ks. Andrzeja Leszczyńskiego i moja – opowiada ks. Krzysztof Nowak, diecezjalny duszpasterz młodzieży. – Stopniowo przygotowywaliśmy się do wprowadzenia tak wielkich nowości. Przez wiele miesięcy koncentrowaliśmy się na zwykłej, codziennej pracy z naszymi wspólnotami, zespołami i świeckimi, aż w końcu zdecydowałem, że nadszedł odpowiedni moment – tłumaczy. Do kogo adresowane są WMM? – Nie określamy, jaka jest granica wieku uczestników spotkań, bo zgodnie z definicją Jana Pawła II, młodym jest ten, kto tak się czuje – wyjaśnia duchowny.

    Dużo nas

    Pierwszy Wieczór Modlitwy Młodych, czyli spotkanie młodzieży z terenu całej archidiecezji gdańskiej, odbył się w październiku 2012 r. Organizatorzy liczyli, że w świątyni pojawi się kilkadziesiąt osób. Przyjechało ponad 700 w towarzystwie 25 kapłanów. – Pomyślałem sobie wtedy, że parafia pw. Bożego Ciała, w której się wszystko zaczęło, to nieprzypadkowe miejsce. Oto Jezus zapragnął zgromadzić w niej, uzdrowić i wspomóc tylu młodych i często zagubionych ludzi – podkreśla ks. Krzysztof. Duchowny przyznaje, że tamten wieczór podziałał na niego jak kilkudniowe rekolekcje kapłańskie. – Był potężnym „kopem”, odnowieniem mojej wiary w Boga – wyjaśnia. Podczas każdego ze spotkań młodzież uwielbia Jezusa poprzez śpiew, taniec, adoruje Najświętszy Sakrament, uczestniczy w modlitwie wstawienniczej. – Nie byłam do końca przekonana, czy warto wybrać się na wydarzenie, o którym usłyszałam od księdza na lekcji religii – wspomina Monika Chrapusta, uczennica XX Liceum Ogólnokształcącego im. Zbigniewa Herberta w Gdańsku. – Ostatecznie się zdecydowałam i do domu wróciłam... odmieniona. Kiedy zobaczyłam, jak moi rówieśnicy potrafią pięknie modlić się poprzez śpiew i taniec, poczułam, że też tak chcę. Uświadomiłam sobie również, że młodych osób zaangażowanych w sprawy Kościoła jest znacznie więcej, niż przypuszczałam. Od tamtego czasu nie opuściłam żadnego wieczoru modlitwy – dodaje.

    Świadectwa na Facebooku

    Ważnym elementem młodzieżowych spotkań jest spowiedź. – Siedząc w konfesjonale, rozmawiam z młodymi ludźmi o ich problemach, wątpliwościach, upadkach. Niejednokrotnie jestem świadkiem nawróceń – przyznaje ks. Robert. Duszpasterz podkreśla, że młodzi ludzie, którzy uczestniczą w Wieczorach, bardzo często „nie są świętoszkami”. – Mają sporo niepoukładanych spraw, które wymagają interwencji Chrystusa, wyprostowania i uleczenia. I ono się dokonuje podczas adoracji czy modlitwy wstawienniczej. Często widzę osoby płaczące po błogosławieństwie. Nie są to łzy smutku, tylko radości ze spotkania z Panem Bogiem – mówi. W trakcie bloku ewangelizacyjnego WMM głoszone są świadectwa i konferencje. Każde spotkanie poświęcone jest innemu tematowi – życiu po śmierci, aniołom, dialogowi, kobiecości. – To dla mnie bardzo ważny element tych spotkań. Zawsze dokładnie analizuję to, co usłyszę.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół