• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Opozycjoniści chcą zadośćuczynienia

    Jan Hlebowicz

    dodane 18.03.2014 19:06

    - Od 20 lat piszemy do prezydenta, premiera, Sejmu i Senatu z prośbą o ustawowe uregulowanie kwestii odszkodowań dla osób represjonowanych w PRL. Nie przynosi to żadnych rezultatów, dlatego postanowiliśmy ubiegać się o swoje prawa w sądzie - mówi Stanisław Fudakowski, opozycjonista skazany w PRL na 3,5 roku więzienia.

    W Sądzie Okręgowym w Gdańsku 18 marca ruszył proces o odszkodowanie za uwięzienie w stanie wojennym byłych opozycjonistów i działaczy "Solidarności". Wyroki w sprawie poznamy za tydzień, 25 marca.

    Z pozwami wystąpili członkowie Stowarzyszenia "Godność" - Stanisław Fudakowski, Andrzej Malinowski oraz Arkadiusz Makar. Powodów przed Sądem Okręgowym reprezentował mecenas Antoni Łepkowski z Warszawy, który rok temu był przedstawicielem śp. Zbigniewa Romaszewskiego i Adama Słomki w procesach o odszkodowanie za represje z czasów PRL.  

    Obecnie w Polsce nie ma ustawy, która regulowałaby kwestię zadośćuczynienia osobom represjonowanym w okresie PRL. - Dzisiaj dawni działacze opozycji mogą jedynie indywidualnie upominać się o jednorazowe odszkodowania - wyjaśnia mec. Łepkowski.

    - Kwestia odszkodowań i emerytur dla opozycjonistów powinna zostać rozwiązana kompleksowo w nowelizowanej ustawie kombatanckiej. Nie może być tak, że jednych kombatantów traktuje się lepiej, a innych gorzej. Wszyscy walczyliśmy o wolną Polskę i powinniśmy być traktowani podobnie. My byliśmy żołnierzami bez broni - uważa Czesław Nowak, przewodniczący Stowarzyszenia "Godność", za działalność opozycyjną skazany na karę 4,5 roku pozbawienia wolności.

    - Wielu opozycjonistów narażało swoje zdrowie, a nawet życie w walce o niepodległość. Dzisiaj żyją w skrajnej nędzy, otrzymując poniżej 1000 zł emerytury. Nie stać ich na lekarstwa czy ubrania na zimę - dodaje C. Nowak. - Często są to ludzie z trwałym okaleczeniem, nabytym w więzieniu lub podczas internowania. Wiele osób doznało także uszczerbku na zdrowiu psychicznym. Niestety, państwo nie gwarantuje im pomocy socjalnej i opieki medycznej - dodaje Bogusław Gołąb, internowany w czasie stanu wojennego, prezes Związku Stowarzyszeń Osób Represjonowanych w latach 1980-1990 im. ks. Jerzego Popiełuszki.

    Mecenas Antoni Łepkowski (z lewej) i Stanisław Fudakowski   Mecenas Antoni Łepkowski (z lewej) i Stanisław Fudakowski Jan Hlebowicz /GN W marcu i kwietniu odbędzie się 35 kolejnych procesów o odszkodowania z powództwa pozostałych osób związanych ze Stowarzyszeniem "Godność". - Jako członkowie "Godności" postanowiliśmy ubiegać się o zadośćuczynienie także po to, by dodać otuchy innym opozycjonistom represjonowanym w czasach PRL i uświadomić im, że walka o swoje prawa nie jest rzeczą wstydliwą - komentuje S. Fudakowski.

    Aktualnie w Senacie trwają prace nad projektem ustawy o odszkodowaniach dla byłych opozycjonistów. Jej zapisy regulują zasady udzielania wsparcia finansowego dla osób, które były zaangażowane w działalność antykomunistyczną w latach 1956-1989.

    Na mocy ustawy szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych będzie przyznawał pomoc materialną - świadczenie specjalne i pomoc pieniężną. Pierwsza forma wsparcia ma być przyznawana na rok, w wysokości najniższej emerytury. Druga będzie mogła być przyznana nie częściej niż raz na rok. Ma być udzielana w szczególnie uzasadnionych przypadkach, w związku ze zdarzeniami losowymi, w wysokości do 300 proc. najniższej emerytury.

    - Przygotowywana ustawa, która ma wejść w życie w czerwcu br., jest niepełna. Pomoc zostanie udzielona jedynie osobom znajdującym się w najgorszej sytuacji materialnej. Potrzeba takiego rozwiązania prawnego, które swoimi przepisami objęłoby wszystkich represjonowanych w okresie PRL - uważa Bogusław Gołąb. 

    Więcej na ten temat w 13. numerze "Gościa Niedzielnego" i TUTAJ.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • Zibi89
      19.03.2014 12:06
      12 rozdział Listu św. Pawła do Koryntian mówi o naszym chlubieniu się własną słabością w Chrystusie, który w naszej słabości nas wydoskonali uzdrawiając naszą szarą strefę.

      Wszystkie te słowa spełniają się w moim życiu.
      Gdybym nie był słaby na ciele i duchu nigdy nie poznałbym struktury grzechu, którą zbudowali ludzie w układach polityczno-mafijnych. Nigdy nie wiedziałbym o stopniu ich współzależności. Nigdy nie zrozumiałbym, że struktury grzechu i grzeszne struktury nie są dokładnie tym samym.
      Nie dowiedziałbym się, że struktury grzechu podżegają do grzechu i w grzechu cudzym uczestniczą. Robią to z premedytacją.
      Nie potrafiłbym zrozumieć dlaczego Okrągły Stół jest przyczyną rozszerzenia struktur wertykalnych (hierarchicznych) i horyzontalnych (liczby uczestników) i nie należy do struktur grzechu, ale poszerza grzeszne struktury (niezdekomunizowaną administrację państwową) tak, że przenikają one na dzień dzisiejszy niemal wszystkie dziedziny życia publicznego.

      Moja słabość jest słabością nabytą. Zostałem do niej namówiony. Miała ona stać się w zamyśle struktur grzechu (układu) źródłem kontroli nad moją wolą i zniszczenia mnie, gdyż zagrażam istnieniu struktur grzechu wrogich idei polskiej państwowości.

      Współzależność struktur grzechu oznacza współudział i współodpowiedzialność każdego pojedynczego uczestnika układu w grzechach wszystkich pozostałych.
      Podam przykład:
      Dla ochrony własnych nielegalnych interesów wszyscy uczestnicy są wtajemniczeni w umowy twarzowe (brak dowodów materialnych na zawierane umowy). Wyjście z układu jednego z nich byłoby definitywnym końcem działalności takiego układu.
      Istnienie takich układów nie oznacza automatycznie należenia do grzesznych struktur.
      Mogą być to zarówno powiązania ze światkiem mafijnym o podłożu aparatu bezpieczeństwa PRL i światkiem przestępczym nie przenikającym do struktur państwowych.

      Na dzisiaj nie muszą mieć bezpośredniego związku z grzesznymi strukturami. Zazwyczaj posiadają takowe dzięki szczytom hierarchii układu.

      Wertykalne struktury przez kierowników układu (krysza) stają się fragmentem większej całości (horyzontalne), ale grzeszne struktury przenikają do struktur grzechu pozostawiając je jednocześnie od siebie niezależnymi, ale w tajemniczości współzależnymi i współodpowiedzialnymi przez osoby lokalnych watażków.

      Administracja państwowa i układy polityczno-mafijne tworzą w obrębie państwa polskiego mysterium iniquitatis. Okrągły Stół nie tylko nie zamknął jego historii, ale wręcz tę historię otworzył na nowo z nieznaną dotąd siłą wciągane były/są nowe osoby i poszerzają struktury misterium zła.

      Ich zamierzone zwycięstwo stało się dla nich największą klęską.
      Pogrążyli się niczym żywe trupy w grzechu cudzym i zakopali żywcem.
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół