• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Jezus przed akademikiem

    Jan Hlebowicz

    |

    Gość Gdański 21/2014

    dodane 22.05.2014 00:00

    – Jako młode osoby żyjące na co dzień wiarą chcemy pokazać studentom trójmiejskich uczelni żywy i radosny Kościół – mówi Danuta Fiałek.

    Idea projektu ewangelizacyjnego „Otwórz oczy” narodziła się w 2007 r. Dwie osoby z Akademickiej Wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym „Efraim” postanowiły na jednej z pomorskich wyższych uczelni zorganizować imprezę będącą świadectwem wiary. – Najpierw dość nieśmiało zaczęliśmy rozmawiać z samorządem studentów Politechniki Gdańskiej na temat możliwości zrealizowania projektu jako wydarzenia towarzyszącego juwenaliom. Pomimo początkowego zdziwienia samorząd wyraził zgodę i mogliśmy wystartować z pierwszą edycją – opowiada Danuta Fiałek, współorganizatorka inicjatywy.

    Gdzie tak pędzisz?

    Czym właściwie jest projekt „Otwórz oczy”? – Poszukującym sensu życia młodym ludziom chcemy pokazać uśmiechniętą twarz Pana Jezusa. Boga, który troszczy się o ludzi pobożnych, ale też buntowników, niepokornych i grzeszników – wyjaśnia o. Piotr Kropisz SJ, duszpasterz akademicki, współorganizator. – Poprzez kolejne punkty przygotowanego przez nas programu zapraszamy wszystkich studentów do radosnego, otwartego Kościoła – dodaje Danuta. W ramach projektu odbywają się konferencje, warsztaty, pokazy filmów, koncerty, wspólne grillowanie. Jest także czas na modlitwę, która przybiera formę bibleingu. Uczestnicy spotykają się przed akademikami, otwierają Biblię i przez 15 minut rozważają w ciszy fragment Ewangelii. Na zakończenie medytacji odmawiają „Ojcze nasz”, wzbudzając nierzadko zdumienie wśród przechodzących nieopodal koleżanek i kolegów. – Myślę, że właśnie dzięki tej współczesnej formie ewangelizacji młodzi chcą brać udział w wydarzeniach, które dla nich przygotowujemy. Często są one dla nich bardziej atrakcyjne niż standardowe rekolekcje w kościele. Oczywiście jest też spore grono studentów, którzy nie świętują juwenaliów razem z nami, mają swój sposób na spędzenie tego czasu. Ale raczej nie słyszymy od nich negatywnych, szyderczych komentarzy – podkreśla Danuta. Każda edycja „Otwórz oczy” porusza inny temat. Tegoroczne hasło przypomina, by w „pędzie współczesności nie zapomnieć o wieczności”. – Rzeczywiście, niełatwo odnajdywać Boga, kiedy wokół nas tak wiele spraw, obowiązków – mówi Danuta. – Dlatego czasem dobrze jest się zatrzymać i przypomnieć sobie, czego rzeczywiście chcę od życia i czy przypadkiem nie zatracam tego przez nadmiar niepotrzebnego pośpiechu, niezdrowej rywalizacji, ciągłej gonitwy. Czy coś istotnego mi w ten sposób nie umyka?

    Hołownia do studentów

    Organizatorzy co roku zapraszają na „Otwórz oczy” znanego gościa, który dzieli się swoim świadectwem wiary. W tym roku był nim Szymon Hołownia. Dziennikarz i publicysta stwierdził, że Kościół powinien mniej skupiać się na „tematach zastępczych” tj. gender, związkach homoseksualnych czy aborcji, a bardziej skoncentrować się na „elementarnej, chrystocentrycznej katechezie”. – Ludzie muszą spotkać żywego Chrystusa. On ich pouczy o grzechu i moralności, nie my. Zeświecczeniu społeczeństwa i odchodzeniu ludzi od Kościoła nie są winni ani Janusz Palikot, ani prof. Jan Hartman. To nasza wina, bo zredukowaliśmy Ewangelię wyłącznie do zasad moralnych. Chrześcijaństwo sprowadziliśmy do poziomu światopoglądu, ideologii. Szkoda, że Chrystus nam się w tym wszystkim gdzieś zgubił – stwierdził Hołownia w rozmowie z „Gościem Niedzielnym”. Publicysta mówił także o swoich doświadczeniach w zawodzie dziennikarza oraz działalności charytatywnej. – Po 17 latach pracy w dziennikarstwie ogarnęło mnie przemożne przeświadczenie, że jest to „walenie kotka przy pomocy młotka”. Kilkadziesiąt razy brałem udział w debatach o aborcji. I czy coś się w tej kwestii zmieniło? Niewiele. Podobnie jest z gejami, in vitro, gender. Poruszyliśmy swoją gadaniną kogokolwiek? Niespecjalnie. Dlatego ostatnio postanowiłem wziąć się ostro do roboty. Założyłem Fundację Kasisi, która pomaga osieroconym i chorym dzieciom w Zambii. I efekty ewangelizacyjne, które obserwuję poprzez działalność moich współpracowników, są nieporównywalnie większe niż mój słowotok – zaznaczył dziennikarz. Podkreślił też, że Kościół powinien koncentrować się na przedstawianiu pozytywnej propozycji, jaką ma dla człowieka chrześcijaństwo. – Niestety, dużo częściej pokazuje ludziom skutki wyboru zła, zamiast mówić o efektach wyboru dobra. Moja recepta jest prosta: mniej sądzenia, więcej bycia z ludźmi i wsłuchiwania się w ich potrzeby. Mniej gadania, więcej ewangelizacji poprzez czyny.

    Zasiać ziarno

    Słowa Szymona Hołowni są bliskie organizatorom „Otwórz oczy”. – Opuszczamy mury bezpiecznego Kościoła i wychodzimy z pozytywnym przekazem do ludzi, którzy bardzo często niewiele wiedzą o Panu Bogu – mówi Jakub Piekart, współorganizator. – Nie chcemy pouczać, grozić palcem, wmawiać innym: „to my jesteśmy ci fajni, a wy gorsi”. Zapraszamy wszystkich do wspólnego świętowania. Kto ma ochotę, niech przyjdzie – uzupełnia o. Piotr. Czy inicjatywa przynosi efekty ewangelizacyjne? – Nie chodzi o to, by ludzie brali udział w „Otwórz oczy” i z miejsca się nawracali. Choć oczywiście takie sytuacje też się czasem zdarzają. Myślę jednak, że skutki projektu są zdecydowanie bardziej długofalowe – odpowiada o. Kropisz. – Dla wielu studentów udział w przygotowanych przez nas wydarzeniach to pierwsza od wielu lat okazja do spotkania z osobami wierzącymi, z Bogiem, z tematami dotykającymi kwestii metafizycznych – dodaje. Może jedno z usłyszanych zdań stanie się dla kogoś inspiracją, asumptem do dalszych poszukiwań? A może doda sił do otwarcia oczu?

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół