• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Przez bursztyn do Boga

    dodane 03.07.2014 00:00

    O spotkaniach z Janem Pawłem II, cudownym uzdrowieniu, najnowszej wystawie i 12 gwiazdach w koronie Maryi z Mariuszem i Kamilem Drapikowskimi, znanymi na świecie bursztynnikami, rozmawia Jan Hlebowicz.

    Jan Hlebowicz: W 2002 r. rozpoznano u Pana pierwsze symptomy stwardnienia rozsianego. W następnym roku zaczął tracić Pan władzę w nogach, potem w rękach. Choroba zaatakowała także wzrok...

    Mariusz Drapikowski: Byłem leczony w najlepszych szpitalach w Polsce i za granicą. Nie dawano mi szans na wyleczenie. Choroba postępowała w dramatycznie szybkim tempie.

    Wszystko zmieniło się w grudniu 2003 r.

    M.D: Wraz z rodziną miałem możliwość rozmowy z Janem Pawłem II podczas prywatnej audiencji. Myślałem, że spotkanie będzie trwało kilka minut, jednak przedłużyło się do ok. godziny. Wyraziłem pragnienie wykonania bursztynowej sukni dla jasnogórskiego obrazu Matki Bożej. Jan Paweł II uśmiechnął się z aprobatą. Położył dłoń na mojej głowie i błogosławił mi. Po powrocie do Polski choroba zaczęła ustępować, a ja mogłem zrealizować swoje przyrzecznie dane ojcu świętemu i Maryi. Kamil Drapikowski: Rozmowy z ojcem świętym wpłynęły na moje życie i twórczość. Pierwsze spotkanie miało miejsce w 1999 r. Papież przytulił tatę, potem zwrócił się do mnie i powiedział: „Skoro ojciec artysta, to i syn też artysta”. I zadał mi pytanie, czy zamierzam podążyć drogą sztuki. Odpowiedziałem, że jest to moja pasja i marzę, by na tym polu się realizować. Traktuję te słowa jak obietnicę.

    Panów najnowsza wystawa „Sztuka w kręgu sacrum” powstała dla uczczenia kanonizacji Jana Pawła II.

    M.D: Jest to także rodzaj podziękowania za cały pontyfikat ojca świętego oraz za łaski, które osobiście otrzymaliśmy od Pana Boga za pośrednictwem świętego papieża Polaka.

    Co możemy zobaczyć na wystawie?

    K.D: Na ekspozycji znalazły się m.in. bursztynowo-brylantowa sukienka na obraz Matki Boskiej Częstochowskiej oraz monstrancja różańcowa także z sanktuarium na Jasnej Górze. Zwiedzający zobaczą również portret papieża płaskorzeźbiony w bryłce bursztynu i rzeźbę św. Michała Archanioła, będącą parafrazą części słynnego obrazu Hansa Memlinga „Sąd Ostateczny”.

    Mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach coraz częściej sztuce bliżej jest do profanum niż do sacrum...

    K.D: Sztuka współczesna jest antropocentryczna. Zwraca uwagę na autora i często jest wykorzystywana jako prowokacja. W myśl zasady: najważniejszy nie jest przedmiot sztuki, ale idea, dla której dzieło powstało. W sztuce sakralnej jest inaczej. Ona ma konkretne zadanie do wypełnienia. Wprowadza człowieka w aurę transcendencji, wciąga w relację z Bogiem, pomaga w modlitwie, uwrażliwia. Twórca dzieła schodzi na dalszy plan.

    Nie bądźcie Panowie tacy skromni. Wasze dzieła mają m.in. królowa Belgii, książę Kentu czy prezydent Bill Clinton...

    M.D: Dla nas ważniejsza jest treść wypływająca z przedmiotów i jej pozytywne oddziaływanie na odbiorców, niezależnie czy jest to królowa Belgii czy Jan Kowalski.

    Od kilku lat realizujecie wielki projekt „12 gwiazd w koronie Matki Bożej”. Jak rozumieć tę nazwę?

    M.D: 12 gwiazd to 12 miejsc świętych, gdzie w przyszłości staną wykonane z bursztynu, złota, srebra ołtarze z Najświętszym Sakramentem. Idea ta zrodziła się dość spontanicznie podczas naszych rozmów z moim przyjacielem Piotrem Ciołkiewiczem, prezesem stowarzyszenia Communità Regina della Pace. Chodzi o to, by otoczyć świat modlitwą o pokój, przybliżać ludziom Jezusa Chrystusa i umożliwiać im Jego adorację w Najświętszym Sakramencie.

    Pierwszy ołtarz adoracji stanął w Jerozolimie, czyli miejscu, w którym modlitwa o pokój jest szczególnie potrzebna...

    M.D: I już widać pierwsze jej owoce. Siostra Miriam, pracująca na co dzień w Ziemi Świętej opowiadała mi, że do kaplicy, gdzie znajduje się nasz ołtarz, wchodzą Palestyńczycy, Ormianie, żołnierze izraelscy, kato- licy. To pierwszy mały cud, krok do pokoju w Jerozolimie. Drugi ołtarz adoracji znalazł się w miejscowości Oziornoje w Kazachstanie. To tam trafiały ofiary stalinowskiego terroru. Wśród nich byli Polacy. K.D: Owoce adoracji widać nie tylko za granicą, ale także w naszym kraju. Kolejne „gwiazdy”, zanim trafią do miejsc swojego przeznaczenia, peregrynują po Polsce. Przed Najświętszym Sakramentem spontanicznie gromadzą się tłumy wiernych.

    Gdzie staną kolejne „gwiazdy”?

    M.D: Trzeci ołtarz zostanie zbudowany w Jamusukro, stolicy Wybrzeża Kości Słoniowej. Tam znajduje się bazylika Matki Boskiej Królowej Pokoju. Kolejna „gwiazda” stanie w Kibeho w Rwandzie. Najprawdopodobniej piąty ołtarz trafi do Korei Południowej. K.D: Nie chcemy wybiegać z tymi planami zbyt daleko w przyszłość. Wierzymy, że Duch Święty poprowadzi nas na tej drodze i wskaże miejsca „poranione”. Jan Hlebowicz Wystawę „Sztuka w kręgu sacrum” można oglądać w Muzeum Bursztynu do 18 września.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół