• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Maraton Solidarności zagrożony

    Jan Hlebowicz

    |

    Gość Gdański 32/2014

    dodane 07.08.2014 00:00

    – Być może to ostatni wyścig. Chociaż zawodników z roku na rok jest więcej, zaczyna brakować nam pieniędzy. Jeśli tak dalej pójdzie, ludzie zaczną biegać „na dziko” jak w stanie wojennym – mówi Kazimierz Zimny, dyrektor maratonu, brązowy medalista igrzysk olimpijskich.

    Pomysł narodził się w przełomowym dla Polski roku 1980. Wtedy wybuchła „Solidarność”. Na fali powszechnego entuzjazmu padła propozycja zorganizowania marszu robotników niosących duży drewniany krzyż. Pochód, którego inicjatorem był aktor Szymon Pawlicki, miał się odbyć na trasie między pomnikiem Poległych Stoczniowców w Gdańsku i Pomnikiem Ofiar Grudnia 1970 w Gdyni. Uczestnicy marszu chcieli wyrazić solidarność obu miast i upamiętnić poległych stoczniowców. Oczywiście idea ta nie spodobała się komunistom...

    Bieganie antykomunistyczne

    – Coraz bardziej zaostrzająca się po „kryzysie bydgoskim” sytuacja polityczna w kraju nie pozwoliła na realizację planów Pawlickiego. Wobec tego zaproponowano bardziej subtelną w swej formie, ale równie silnie przemawiającą inicjatywę – Maraton Sierpień ’80 – wyjaśnia dr Karol Nawrocki, naczelnik OBEP IPN w Gdańsku. 20 czerwca 1981 r. wojewoda gdański Jerzy Kołodziejski wydał pozwolenie na organizację biegu. – Władze komunistyczne zgodziły się nie dlatego, że ceniły niezależne inicjatywy sportowe. Pozwolenie wojewody oraz brak wyraźnego sprzeciwu ze strony I sekretarza KW PZPR Tadeusza Fiszbacha wpisywały się w pewien stały scenariusz działania komunistycznych władz w latach 1980–1981. Dygnitarze partyjni dali zielone światło biegowi, bo nie mieli wyjścia. „Solidarność” była jeszcze na tym etapie zbyt silna – podkreśla dr Nawrocki. Maraton rozpoczął się 15 sierpnia 1981 r. Wzięło w nim udział aż 537 zawodników. Kilka miesięcy później wprowadzono stan wojenny. – O sportowej fecie pod znakiem niezależnego związku zawodowego nie mogło być już dłużej mowy. Na ulicach Trójmiasta odbywały się tylko tzw. dzikie biegi „Solidarności”, którym przeciwdziałała milicja – mówi dr Nawrocki. Sytuacja zaczęła zmieniać się od wiosny 1988 r. Strajki majowe, a następnie sierpniowe oraz konsekwencje rozmów Okrągłego Stołu doprowadziły PRL do czerwcowych wyborów w 1989 r. Po zmianach ustrojowych odrodziła się idea Maratonu Solidarności. Pierwszy od stanu wojennego oficjalny bieg odbył się 20 sierpnia 1989 r.

    Ostatni w historii?

    Współcześnie zawodnicy pokonują trasę 42 kilometrów i 195 metrów. Na trasie mijają m.in. pomnik Ofiar Grudnia ’70 w Gdyni oraz pomnik Poległych Stoczniowców w Gdańsku. – To wyjątkowa impreza, która łączy historię ze sportem. Poprzez maraton przypominamy o wydarzeniach, bez których nie żylibyśmy dzisiaj w niepodległej Polsce – zaznacza Małgorzata Leśniewicz, kierownik organizacyjny mratonu. – Bieg nawiązuje do tradycji „Solidarności” w wymiarze historycznym, ale odnosi się również symbolicznie do relacji międzyludzkich i promuje takie wartości jak poświęcenie, wytrwałość, walka ze słabościami, wzajemna pomoc – uzupełnia Kazimierz Zimny. Idea przyświecająca maratonowi jest szczytna, a wartość marketingowa biegu dla całego Trójmiasta zdaje się nie do przecenienia. Mimo to jego organizatorzy z roku na rok borykają się z coraz większymi problemami finansowymi. – To najtańszy maraton na tak wysokim poziomie w Polsce. Do przygotowania tak wielkiej imprezy zatrudniamy zaledwie 4 osoby. Reszta to wolontariusze – informuje M. Leśniewicz. W tym roku organizatorom maratonu udało się pozyskać nowego, dużego sponsora – Polpharmę. – Jest dla nas bardzo dużym wsparciem. Jednak wciąż musimy dokładać do zawodów z własnej kieszeni. Dzięki dobremu gospodarowaniu odłożyliśmy pieniądze z poprzednich biegów. Niestety one się już kończą. W takiej sytuacji może okazać się, że to ostatnia edycja Maratonu Solidarności – podkreśla K. Zimny. Mimo braku funduszy maraton cieszy się coraz większą popularnością. Przed rokiem w imprezie wzięło udział nieco ponad 800 osób. Obecnie zapisało się już blisko 1200 zawodników. W biegu startują zarówno profesjonaliści, jak i amatorzy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół