• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Wypłyń na głębię... i wróć

    Krzysztof Gilewicz

    |

    Gość Gdański 32/2014

    dodane 07.08.2014 00:00

    – Morze to żywioł. Otchłań morska pochłania co roku wielu śmiałków. Zbyt wielu – przestrzega nawet wytrawnych pływaków Marek Koperski, prezes WOPR w Gdańsku.

    Od początku kwietnia tego roku, jak podają statystyki Komendy Głównej Policji, w całej Polsce utonęło już 227 osób. Do pierwszych utonięć dochodzi już w kwietniu, dlatego dane zbierane są od tego miesiąca do końca września. W środę 23 lipca z uwagi na silną falę dochodzącą do 1,5 m wysokości kąpielisko w Gdańsku-Sobieszewie było zamknięte. Mimo to w wodzie znalazły się trzy osoby. Porwała je silna cofka. Źle obliczyły swoje możliwości.

    Na szczęście wszystkie udało się uratować, choć jedna zdążyła już stracić przytomność. – Pomocy udzielili przechodzący brzegiem mężczyzna i nasz patrol – mówi mł. inspektor Straży Miejskiej w Gdańsku Karolina Podoska. Wyjątkowo piękna, słoneczna pogoda sprawia, że nad wodą wypoczywają tłumy. Nie zawsze jednak taki wypoczynek bywa bezpieczny.

    Nad morzem czy jeziorem

    Każdy akwen ma swą specyfikę. – Niektóre są łagodne, długie. Część ma wypłycenia. Można pójść daleko w morze, nawet do 100 m i ciągle wody jest po pas – mówi Marek Koperski. – W innych już po pięciu metrach występuje głębia. To bardzo niebezpieczne – zwraca uwagę. W morskich kąpieliskach częstym zjawiskiem w lecie jest zimny prąd skandynawski, opływający plaże nad otwartym morzem dokoła Półwyspu Helskiego po wody zatoki. – Niedawno z takim prądem mieliśmy do czynienia nad otwartym morzem we Władysławowie – informuje prezes WOPR w Gdańsku. Temperatura wody wynosiła zaledwie 10–11 stopni Celsjusza, powietrza zaś ponad 30. Różnica temperatur prowadzi do szoku termicznego. – Wyjaśniam często ludziom, jak długo mogą przebywać w wodzie w zależności od jej temperatury. Przy 10–14 st. Celsjusza to zaledwie pięć minut – tłumaczy Marek Koperski. – Średnio 100 m płyniemy przez dwie minuty. Potem następuje schłodzenie i wyczerpanie organizmu. Utrata temperatury ciała o 1–2 st. C jest trudna do wyrównania nawet przez lekarzy. Konsekwencją jest śmierć, czasem w kilka godzin po wyciągnięciu z wody – ostrzega. Wypoczywający nad morzem turyści z głębi kraju często nie znają zjawiska fali cofającej występującej przy dużych wiatrach. – Dopuszczalna wysokość fali to 0,5 do 0,75 m – twierdzi doświadczony ratownik. – Przy większej zalecam powstrzymanie się od pływania. To potworna siła. Przewraca dorosłą osobę i wciąga w nurt. Jeśli surfer nie potrafi się odpowiednio zachować i utrzymać w wodzie, zostaje przemielony wzdłuż całego dna, pokaleczony kamieniami, muszlami i wypływa kilkadziesiąt metrów od brzegu – ostrzega.

    Więcej rozwagi

    W obecnym sezonie na kąpieliskach strzeżonych, będących pod pieczą WOPR w Gdańsku i Sopockiego WOPR, nie było przypadku utonięcia. – Często mamy problemy z kąpiącymi się pod wpływem alkoholu albo innych środków odurzających – mówi Łukasz Nidzgorski, ratownik z Sopockiego WOPR. – Takie osoby łapią skurcze, kręci im się w głowie. Wielokrotnie udzielaliśmy pomocy medycznej z powodu skaleczeń, poparzeń, udarów. Poważne zagrożenie sprowadzają na swoje dzieci nieodpowiedzialni rodzice, nie sprawując należytej opieki – dodaje. Na kąpielisku morskim pracują 3–4-osobowe zespoły ratowników na odcinkach co 100 m. – Prowadzą obserwację tego wszystkiego, co się dzieje na plaży i w wodzie, z brzegu, z łodzi i z punktu obserwacyjnego na wysokości – tłumaczy Marek Koperski. – Niestety są ośrodki, gdzie odbywa się odpoczynek zorganizowany nad wodą, ale bez zabezpieczenia ratowniczego. I bez konsekwencji prawnych – mówi. Warto uważnie obserwować otoczenie wokół siebie. – Niektórym zdarzeniom można samemu zapobiec – twierdzi prezes WOPR w Gdańsku.

    Kilka podstawowych zasad:

    – korzystajmy z kąpielisk wyznaczonych i nadzorowanych; – po wejściu do wody najpierw schładzamy ciało (okolice serca, karku oraz twarzy) i powoli zanurzamy się; – nie wchodzimy do wody bezpośrednio po jedzeniu, zaraz po opalaniu się na słońcu; – nie zostawiamy dzieci bez opieki nad wodą; – nie wchodzimy do wody po spożyciu alko- holu; – używając sprzętu pływającego pamiętajmy o kapoku; – nie skaczemy do wody z dużej wysokości.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół