• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Dziejowa konieczność

    Krzysztof Gilewicz

    |

    Gość Gdański 34/2014

    dodane 21.08.2014 00:00

    – W obecnej sytuacji geopolitycznej budowa traktu przez mierzeję jest potrzebna nie tylko Elblągowi i gminom nadzalewowym – uzasadniał Jerzy Wilk, prezydent Elbląga, podczas konferencji prasowej 13 sierpnia. – To leży w interesie Polski i całej Unii Europejskiej.

    Idea przekopu kanału przez Mierzeję Wiślaną sięga okresu przedwojennego. – W 1938 roku Niemcy planowali w dzisiejszych Skowronkach jego budowę, miała ona trwać dwa lata – mówił prof. Witold Andruszkiewicz, nestor polskiej nauki, specjalista w dziedzinie ekonomiki portów morskich i żeglugi, na konferencji naukowej 10 czerwca w Elblągu. – Nie doszła ona do skutku z powodu wybuchu wojny. Mądrzy ludzie widzieli potrzebę budowy kanału.

    Do pomysłu przekopu Mierzei Wiślanej przekonywał już w 1945 r. Eugeniusz Kwiatkowski, budowniczy Gdyni.

    Pojawia się i znika

    Przez cały okres powojenny temat inwestycji był niewygodny dla rządzących. – To, że przez tyle lat kanał nie powstał, miało podłoże polityczne. Nie życzył sobie tego nasz wschodni sąsiad. Znaczna część towarów przechodząca przez port w Kaliningradzie zostałaby przejęta przez Elbląg – stwierdził prof. W. Andruszkiewicz.

    W 2007 r. zapaliła się iskierka nadziei na rozpoczęcie inwestycji. Powstał program budowy kanału na lata 2008–2013. W budżecie państwa zarezerwowano 500 mln zł na realizację projektu. Zmiany polityczne w kraju sprawiły, że projekt nie doczekał się realizacji. Jeszcze do zeszłego roku rząd starał się udowodnić nieopłacalność ekonomiczną przedsięwzięcia, szkodliwe oddziaływanie na środowisko, wręcz wykazać jego absurdalność. Po wizycie premiera Rosji 1 września 2009 r. w Polsce projekt zarzucono, rekompensatą miało być podpisanie porozumień między Polską a Rosją w sprawie żeglugi po Zalewie Wiślanym. Umowa stwarzała możliwość żeglugi przez rosyjską, Cieśninę Pilawską jednostek turystycznych jedynie pod polską banderą. – 1 września tego roku mija termin umowy polsko-rosyjskiej zezwalającej na żeglugę po zalewie – przypomina Jerzy Wilk, prezydent Elbląga. – Nie wiemy, jakie w obecnej sytuacji będzie stanowisko Rosji. A jest to jedyna droga wodna z zalewu na Bałtyk.

    W tym roku rząd niespodziewanie zmienił zdanie. Wszystkie dotychczasowe zarzuty stały się atutami. Ministerstwo Infrastruktury wciąga projekt na listę prac legislacyjnych. Zaś Urząd Morski w Gdyni przygotowuje się do nowego opracowania Studium wykonalności inwestycji „Budowa Kanału Żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną”, gdyż poprzedni dokument stracił ważność w 2013 r. – Nowe opracowanie będzie bazowało na poprzednim, niezbędna jest jednak aktualizacja wielu danych – twierdzi Anna Stelmaszyk-Świerczyńska, zastępca dyrektora Urzędu Morskiego w Gdyni.

    Zmienna sytuacja międzynarodowa, konflikt ukraiński to fakty uzasadniające jak najszybsze rozpoczęcie prac. Wskazany termin roku 2022 na powstanie kanału wydaje się zbyt odległy, biorąc pod uwagę aktualną sytuację geopolityczną.

    Za i przeciw

    Najdogodniejszym miejscem wykonania przekopu jest teren wsi Skowronki w gminie Sztutowo. – W tej miejscowości inwestycja byłaby realizowana na terenach leśnych należących do państwa. Poza tym jest to najwęższe miejsce na mierzei – przekonywał na konferencji naukowej prof. Eugeniusz Dembicki z Politechniki Gdańskiej.

    W nowym rozdaniu rząd jednak zmienił lokalizację przyszłego kanału. – Miałby powstać nie w Skowronkach, a w Nowym Świecie – mówi Jerzy Wilk. – To rozwiązanie znacznie droższe od pierwotnego.

    Problemem może być unijny program ochrony przyrody Natura 2000. Projekt wchodzi z nim w kolizję i wymaga zgody Komisji Europejskiej. To kwestia złożenia odpowiednio uargumentowanej dokumentacji. – Konieczna jest aktualizacja „Prognozy oddziaływania na środowisko programu wieloletniego – Budowa drogi wodnej łączącej Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską” – tłumaczy Anna Stelmaszyk-Świerczyńska, zastępca dyrektora Urzędu Morskiego w Gdyni. – Na początku przyszłego roku dokumentacja powinna trafić do Komisji Europejskiej. Jeśli odpowiedź będzie pozytywna, prace związane z realizacją inwestycji będą mogły ruszyć.

    Port w Elblągu jest jedynym portem w Unii Europejskiej, do którego nie mają swobodnego dostępu jednostki unijne. – Jedyny dostęp do Bałtyku prowadzi przez Cieśninę Pilawską – mówił podczas konferencji Jerzy Wilk. – Budowa kanału przez Mierzeję Wiślaną pozwoli na swobodny dostęp do elbląskiego portu morskiego i znaczny wzrost przeładunków. Wpłynie na ożywienie turystyczne i gospodarcze całego regionu. Pozwoli na uniezależnienie się od napięć politycznych, które już raz skutkowały kilkuletnią blokadą żeglugi na zalewie.

    Port w Elblągu nie stanowi konkurencji dla morskich portów w Gdańsku czy Gdyni. Obsługuje dużo mniejsze jednostki. Dziś wykorzystuje swoje moce przerobowe zaledwie w połowie.

    28 sierpnia miejsce wyznaczone pod budowę kanału odwiedzić ma Dorota Pyć, wiceminister infrastruktury i rozwoju.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół