• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Ostatni taki rok

    Krzysztof Gilewicz

    |

    Gość Gdański 35/2014

    dodane 28.08.2014 00:00

    – Rodzice mają prawo do tego, aby ich dzieci uczęszczały na lekcje religii w przedszkolu – przypomina ks. Tyberiusz Kroplewski, dyrektor Wydziału Katechetycznego Kurii Metropolitalnej Gdańskiej. – Przedszkole zaś ma obowiązek zorganizowania nauki na ich wniosek, bezpłatnie – dodaje.

    Nauczanie religii, zarówno w szkołach, jak i przedszkolach, opiera się na wolnym wyborze.

    Prawo rodziców

    Za dzieci niepełnoletnie decyzję podejmują rodzice. – Na żądanie rodziców co najmniej siedmiorga dzieci przedszkole lub szkoła podstawowa z oddziałem przedszkolnym ma obowiązek zorganizowania zajęć z religii – mówi ks. Tyberiusz Kroplewski. – Zgodnie z obowiązującymi przepisami nauka jest bezpłatna, finansowana w ramach czasu przeznaczonego na bezpłatne nauczanie, tj. z dotacji finansowej organu prowadzącego, przeznaczonej na prowadzenie placówki. Jeśli rodzice nie wystąpią z inicjatywą nauki katechezy, pieniądze zostaną przeznaczone na inne zajęcia – tłumaczy. Lekcja religii dla przedszkolaków trwa krócej niż dla dzieci szkolnych.

    – W przypadku trzy- i czterolatków nauka trwa najwyżej 15 minut, pięcio- i sześciolatków do 30 minut – informuje Ireneusz Laskowski, dyrektor ds. pedagogicznych Edukacyjno-Rozwojowego Przedszkola im. Janusza Korczaka w Baninie, wizytator katechetyczny. – Zajęcia odbywają się dwa razy w tygodniu – dopowiada. W archidiecezji gdańskiej obowiązkowymi podręcznikami są: „Elementarz czterolatka”, „Elementarz pięciolatka” i „Elementarz sześciolatka”, autorstwa G. Grochowskiego, R. Grochowskiej i ks. M. Parackiego. – Od przyszłego roku szkolnego sześciolatki zostaną objęte obowiązkiem szkolnym, to ostatni taki rok – zauważa ks. Tyberiusz Kroplewski. – Prawdopodobnie zajdzie potrzeba opracowania nowych podręczników – mówi.

    Sposoby na katechezę

    Katechetę obowiązuje podstawa programowa wychowania przedszkolnego i podręcznik. – Małym dzieciom niektóre treści nie muszą być przekazywane w formie teoretycznej – zwraca uwagę Ireneusz Laskowski. – Zalecana jest też zabawa, teatrzyk, scenki, wspólne przygotowywanie się do świąt – wylicza. Każdy katecheta, czy to osoba świecka, czy siostra zakonna, czy też ksiądz, ma wypracowany własny sposób prowadzenia zajęć. – Staram się, aby lekcje były dynamiczne i wciągające – zapewnia s. Jordana, benedyktynka misjonarka, katechetka w przedszkolu prowadzonym przez zakon w Gdańsku-Brzeźnie. – Dziecko zapamiętuje obrazowo, więc wykorzystuję przeróżne karty, obrazki, plansze, opowiadania, scenki. Trzy- i czterolatki są w stanie słuchać nie dłużej niż 3 minuty. Potem przerywnik, np. śpiew, ruch. Starsze dziecko może skoncentrować uwagę do 5 minut, dopiero po krótkiej przerwie jest gotowe do przyjmowania nowych treści.

    Zaczyna się w domu

    Pierwszymi katechetami dziecka, dającymi fundament wiary, są rodzice. – Dzieci do przedszkola przychodzą z różnych środowisk rodzinnych – opowiada s. Jordana. – W wielu domach pielęgnowane jest życie religijne, u nas dziecko znajduje ten sam klimat. Nie zawsze jednak tak jest. Często zdarza się, że rodzice mówią co innego, a żyją inaczej. Ta rozbieżność źle wpływa na rozwój dziecka. Trzeba do niego dotrzeć w inny sposób. Katecheza ma rozpocząć fascynację spotkania z Bogiem. Jeśli nam się to uda, to ono będzie do Niego lgnęło, będzie chętnie uczestniczyło w modlitwie i chodziło na Msze święte – mówi.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół