• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Chętnie obsłużyłbym Rosjan...

    Jan Hlebowicz

    dodane 04.09.2014 21:34

    Gdybym prowadził restaurację, zaprosiłbym swoich rosyjskich gości do środka i chętnie wytłumaczył dlaczego polityka Kremla wobec Ukrainy zasługuje na miano barbarzyńskiej.

    Na drzwiach wejściowych jednej z sopockich restauracji jakiś czas temu pojawiła się kartka z komunikatem: "Nie obsługujemy Rosjan". Właściciel lokalu twierdzi, że to forma protestu przeciwko działaniom Rosji na Ukrainie. "Dzielnego" restauratora pochwalił Wojciech Cejrowski. "Ruskich nie obsługujemy to piękna idea" - pisze na swoim facebookowym profilu.

    "Przyzwoity Rosjanin, widząc taką kartkę, nie obrazi się, lecz zrozumie nasz stosunek do Putina, bo sam ma podobny. A nieprzyzwoity? Nieprzyzwoitych nie obsługujemy" - dodaje znany podróżnik.

    Myślę, że Cejrowski się myli. Ci Rosjanie, którzy o Putinie nie mają najlepszego zdania, zapewne poczują się dotknięci. "Dlaczego jesteśmy >>karani<< za decyzje człowieka, którego nie popieramy? Dlaczego w Polsce wrzucają wszystkich Rosjan do jednego worka i utożsamiają z polityką Kremla?" - być może pomyślą. Natomiast ci, którzy Władimira Władimirowicza cenią i pochwalają jego politykę, a Polaków uważają za pełnych nienawiści rusofobów, utwierdzą się jedynie w swoim zdaniu.

    Daleki jestem od porównań sopockiego napisu do nazistowskich haseł typu "Psów i Polaków nie obsługujemy", które można było dostrzec na drzwiach restauracji w czasie niemieckiej okupacji. I nawet rozumiem emocje właściciela lokalu kontestującego Putina i jego działalność polityczną. Jednak zupełnie nie mogę pojąć dlaczego restaurator wybrał akurat taką metodę "protestu".

    Gdybym był na jego miejscu to na drzwiach swojej restauracji umieściłbym raczej kartkę z napisanym po rosyjsku zdaniem: "jeśli pochwalasz działania Putina na Ukrainie to zapraszam do środka na obiad i rozmowę. Spróbuję przekonać cię, że się mylisz". Myślę, że odniósłbym dużo lepszy efekt.    

    Niestety napis umieszczony na drzwiach sopockiej restauracji może jedynie Polsce zaszkodzić. Tego typu gesty to woda na młyn proputinowskich mediów, które będą przekonywać rosyjskie społeczeństwo, że w Polsce szerzy się antyrosyjska propaganda i dlatego każde działanie polskich władz należy uznać za wrogie wobec Rosji i Putina.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • issewen
      06.09.2014 11:58
      Zgadzam sie z autorem - sam odczuwam olbrzymia niechec wobec Rosji jako tworu, dlatego ze od zawsze kiedy istniała okazuje nam nienawisc, ich politycy i sily zbrojne wyrzadzily nam najwiecej krzywd ze wszystkich panstw swiata i nigdy za to nie zalowali ani nie przeprosili.

      Ale nie mozna niecheci do zbrodniczych politykow i wladcow Rosji przwnosic na zwyklych obywateli. Bliznich trzeba milowac, chociaz to trudna milosc jesli popieraja tych, ktorzy nienawidza nas lub drogiej nam ojczyzny.
    • Bolek
      07.09.2014 09:14
      Panie Hlebowicz! A gdzie jest napisane, że MUSIMY BEZWZGLĘDNIE być przyjaźni względem Rosjan? Gdzie jest napisane, że nie wolno ich rozdrażniać, bo mogą poczuć się dotknięci? Czy Rosjanie, to jakieś święte krowy? Mają inne prawa? Przecież to oni wybierali Putina po raz trzeci, więc de facto biorą odpowiedzialność za jego politykę. A skoro biorą odpowiedzialność, to niech spotykają się z jej pełnym wymiarem. Ja rozumiem, że Pan chciałbym wszystkich głaskać po głowie i mówić czułe słówka, ale to działa TYLKO na pewną część ludzkości. Ostatnie wydarzenia świadczą o tym, że niestety, nie jest to rosyjska część ludzkości.
    • Jan Hlebowicz
      08.09.2014 11:20
      W Rosji wyniki wyborów są fałszowane i choćby z tego względu nie odzwierciedlają rzeczywistego poparcia dla Putina i Jednej Rosji. Rosyjskie społeczeństwo nie wydaje się wcale tak wpatrzone w Władimira Władimirowicza jak się niektórym wydaje. Świadczą o tym chociażby wielotysięczne antyputinowskie manifestacje, które w ostatnich latach odbywały się na terenie całej Rosji.
      Dlatego powtórzę, ocenianie wszystkich Rosjan, w oparciu o sondaże i manipulowane wyniki wyborów (cenzura polityczna w mediach, niedopuszczane partii opozycyjnych do wyborów, Centralna Komisja Wyborcza obsadzona ludźmi związanymi z Jedną Rosją), jest w moim przekonaniu krzywdzące.
    • po prostu ja
      08.09.2014 14:23
      Sądzę, że się Pan myli Panie Redaktorze. Takie stanowisko jakie przedstawia Pan w artykule przypomina mi dzisiejsze stanowisko UE w stosunku do Rosji. Tutaj nie ma miejsca na rozmowy i tłumaczenie bo sprawa jest oczywista. Albo są konkretne działania albo sprawa jest przegrana - innego rozwiązania nie ma.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół