• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Obrońcy antykultury

    Jan Hlebowicz

    dodane 13.10.2014 09:46

    Mam wrażenie, że ci, którzy modlitwy przed koncertami Behemotha nazywają zamachem na kulturę i wolność wypowiedzi artystycznej, nie zapoznali się z "twórczością" Nergala i spółki.

    Gdańsk był ostatnim punktem trasy koncertowej "Polish Satanist Tour" grupy Behemoth, za którą od samego początku podążały protesty katolików z Krucjaty Różańcowej. W dniu koncertu, z samego rana w kościele św. Brygidy odprawiona została Msza św. o  łaskę nawrócenia dla członków Behemotha (więcej TUTAJ), a wieczorem tuż przed występem zespołu wiele osób manifestowało przeciwko "wystąpieniu wyszydzającemu uczucia religijne wierzących" (więcej TUTAJ). 

    Poprzednie koncerty blackmetalowego zespołu w Łodzi, Katowicach, Wrocławiu i Krakowie odbyły się zgodnie z planem, choć towarzyszyły im kilkudziesięcioosobowe demonstracje. 
    Z powodu protestów odwołany został jedynie pierwszy koncert trasy w Poznaniu.

    Od kilku dni w całej Polsce podnoszą się oburzone głosy mówiące o zamachu na kulturę i wolność wypowiedzi artystycznej. Jestem ciekaw jaką kulturę i jakie artystyczne wypowiedzi mają na myśli obrońcy Nergala.

    Na najnowszej płycie noszącej bardzo oryginalny tytuł "The Satanist", Nergal razem z kolegami śpiewa (?) kulturalnie o "paleniu dwunastu uczniów", "gwałceniu cór Syjonu", "psach Nazareńczyka", "grabieniu porozrzucanych łydek świętych" i oczywiście triumfie szatana. Kwintesencją dobrego smaku Nergala jest utwór "Amen" będący bluźnierczą wersją modlitwy "Zdrowaś Maryjo". Matka Boża nazwana jest w nim czarownicą i cudzołożnicą. Obrazoburczym treściom towarzyszy satanistyczny anturaż - odwrócone krzyże, pentagramy, rogi przyklejone do głów "artystów", demoniczny makijaż.

    Co ciekawe Nergal zapewnia, że wśród jego fanów są... katolicy. Już to widzę jak młodzi ludzie krzyczą pod sceną: „Święta matko, matko boga, nędzny owoc żywota twego, Babilon!”, a potem grzecznie wracają do domów, odmawiają różaniec i kładą się spać. Albo Darski kłamie, albo jego fani mają rozdwojenie jaźni. Myślę, że to pierwsze.

    Sympatyczny pan Darski, jeden z pupili tzw. salonu, którego coraz częściej możemy oglądać w telewizji śniadaniowej, nie tylko szydzi z wartości chrześcijańskich i zachęca do oddawania czci szatanowi, ale także nawołuje do przemocy i nienawiści. W utworach Behemotha usłyszymy pochwałę morderców Wojciecha, a także zachętę do ścinania głowy Watykanowi i rzucania chrześcijan lwom na pożarcie. Kulturalnie i z klasą. Gratuluję wszystkim obrońcom występów Nergala i spółki dobrego gustu.

    Sympatycy salonowego satanisty, mówią, że przecież koncerty Behemotha odbywają się w prywatnych klubach i nikt nikogo nie zmusza, by tych treści słuchał. Z kolei członkowie zespołu w oficjalnym oświadczeniu powołują się na Konstytucję Rzeczpospolitej, art. 73, gwarantujący "wolność twórczości artystycznej i korzystania z dóbr kultury".  

    Pojęcie wolności ekspresji artystycznej pomieści i zniesie wiele, ale szydzenia z wartości świętych dla innych oraz nawoływania do nienawiści i mordowania ze względu na wyznawaną wiarę, nie powinno. Nawet jeśli odbywa się to w prywatnym klubie i na zamkniętej imprezie. 

    Przypominam też, że manifestacje członków Krucjaty Różańcowej są legalne, a prowadzona przez nich modlitwa nikogo nie obraża, ani nie zachęca do agresji. Tymczasem Nergal określa modlących się za niego fanatykami, z którymi nie da się prowadzić dyskusji. Mówi to facet, który marzył o paleniu gdańskich kościołów, na scenie niszczy Biblię i nazywa ją gównem. Dyskusja z człowiekiem o tak szerokich horyzontach myślowych musi być prawdziwą intelektualną przyjemnością.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Alpejski
      13.10.2014 16:53
      Kiedyś, symbolem obciachu było „puszczenie bąka na salonie”. Dzisiejsze salony puszczają utwory takich muzyków jak lider wspomnianej grupy, że nie wymienię jej nazwy. Nikomu to jednak nie śmierdzi, choć siarką daje na kilometr…

      Jaki kraj - takie salony, jak widać. No, ale co można powiedzieć, jeżeli Agata Młynarska prowadziła koncert na Łagiewnikach… Koncert w dniu kanonizacji Jana Pawła II. Aga znana z błyskotliwych wypowiedzi o kościele…

      Ktoś powie: chałtura wymaga ofiar.
      Zostawcie chałturników ich samym. Niech śpiewają, pajacują!

      Darskiego, niech puszczają w redakcji pewnej Gazety, co go tak broni przed modlitwą. Codziennie przez cały czas pracy redaktorów. Kupić im dobre głośniki i heja. Będzie się działo, oj będzie.
      doceń 13
    • Roman_Lekapenos
      13.10.2014 19:48
      Taka krucjata różańcowa jest jak kornik w zupie Nergala. Niby się Darski zaśmiewa do rozpuku i ma świetny ubaw, ale jakiś robak go w tym wszystkim niepokoi. Nie trzeba wielkiej psychologii, by móc to obserwować. Szacun dla modlących się...
      doceń 16
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół