• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Pozytywny przekaz? A po co?

    Jan Hlebowicz

    dodane 11.11.2014 22:01

    W całej Polsce, z okazji Narodowego Święta Niepodległości, przemaszerowały radosne, biało-czerwone parady. Niestety media skupiły się na mało znaczącym incydencie, podczas którego doszło do starć z policją.

    Dzisiaj w Gdańsku po raz dwunasty odbyła się Parada Niepodległości. I tak jak w ubiegłych latach, Pan X z Panem Y nie dali sobie po mordach, nikt nie dostał kamieniem, policjanci nie musieli używać armatek wodnych i gazu łzawiącego...

    Żadnych kontrowersji. Zamiast nich na ulicach uśmiechnięci ludzie ubrani w biało-czerwone szaliki i opaski, dzieci patrzące z zachwytem na fantazyjnie poprzebieranych członków grup rekonstrukcyjnych, powstańcy warszawscy mówiący "dla takich imprez warto było walczyć", młodzi ludzie śpiewający Mazurka Dąbrowskiego i kibice Lechii Gdańsk, którzy kulturalnie maszerowali ramię w ramię z pozostałymi uczestnikami...

    Tymczasem telewizja publiczna, stacje prywatne, portale internetowe itd. nie poświęciły temu i innym podobnym wydarzeniom, odbywającym się w całej Polsce, więcej niż trzy minuty. 

    Dzięki mediom mogliśmy natomiast przez kilka godzin słuchać o rzeczach ważniejszych - nienawiści, agresji i przemocy. Tak, żeby do wszystkich dotarło - Polacy nawet rocznicy odzyskania niepodległości nie potrafią godnie świętować.

    Mam nadzieję, że mediom nie uda się stworzyć z tych kilkuset zatrzymanych chuliganów i zadymiarzy (którzy z patriotyzmem, Piłsudskim czy Dmowskim nie mają nic wspólnego), reprezentacji polskiego narodu. Nie dajmy sobie wmówić, że po raz kolejny nie zdaliśmy egzaminu. Wręcz przeciwnie. Dojrzeliśmy do świętowania.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół