• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Widziałam tylko ciemność

    Jan Hlebowicz

    |

    Gość Gdański 46/2014

    dodane 13.11.2014 00:00

    Niedawno u zbiegu ulic Kartuskiej i Łostowickiej stanął 5-tonowy obelisk. W 1976 roku zginęli ludzie, ale pamięć o nich jest ciągle żywa. choć miało być zupełnie inaczej...

    W telewizji zaczął się film. Pamiętam tytuł – „Zazdrość i medycyna”. Gapiliśmy się w telewizor i żartowaliśmy. Nagle oślepił mnie ogromny błysk. Straciłam wzrok. A potem poczułam podmuch, który uniósł mnie w górę, upadłam i straciłam na chwilę przytomność – opowiada Bogumiła Ostrowska. – Kiedy odzyskałam świadomość, widziałam tylko ciemność i czułam ciepło ognia. Zaczęłam po omacku szukać wyjścia. Płomienie parzyły mi dłonie i stopy. Dusiłam się od dymu. W pewnym momencie pomyślałam, że nadszedł mój koniec, bo się stąd nie wydostanę. Zaczęłam przeraźliwie krzyczeć. To mnie uratowało – dodaje. Był mroźny lutowy wieczór 1976 roku. Niedziela. Kilkanaście minut po 20.00 w budynku mieszkalnym przy ul. Struga 12 na gdańskich Siedlcach doszło do potężnej eksplozji. Tego dnia pani Bogumiła pierwszy raz odwiedziła rodzinę swojego narzeczonego i przyszłego męża. To on odnalazł ją wśród płomieni i wydostał z walącego się domu. – Miałam poparzone 70 proc. powierzchni ciała. Straciłam palce obu dłoni. Miałam szczęście, bo lekarze grozili amputacją całych rąk i nóg – przyznaje.

    Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół