Nowy numer 16/2018 Archiwum

Niezwykłe dzieje gdańskiego Kościoła

Dokąd pielgrzymowali średniowieczni gdańszczanie? Dlaczego dawniej w kościołach panował ogromny rwetes? Czy mieszkańcy nadmotławskiego grodu mogli być chrześcijanami przed przybyciem św. Wojciecha?

Na te i inne pytania odpowiada książka „Przeszłość obecnych obszarów archidiecezji gdańskiej” autorstwa ks. dr. Leszka Jażdżewskiego, historyka i wykładowcy w Gdańskim Seminarium Duchownym.

Od ołtarza do ołtarza

Historia archidiecezji gdańskiej nie jest długa, liczy bowiem 90 lat. Jednak dzieje gdańskiego Kościoła sięgają już X w. Jak dowiadujemy się z najnowszej książki ks. Jażdżewskiego, jeszcze przed słynną misją św. Wojciecha z 997 r., który udzielił gdańszczanom chrztu, nadmotławski gród musiał być objęty chrześcijańską ewangelizacją. Podczas wykopalisk archeologicznych odnaleziono bowiem m.in. bursztynowe krzyżyki sprzed wizyty misjonarza. Tom pierwszy kończy się w momencie, gdy na tereny Pomorza Gdańskiego docierają prądy związane z reformacją. – Średniowiecze to złoty wiek w historii gdańskiego Kościoła, który stał się wielkim mecenasem kultury i sztuki. Zakładał szkoły oraz biblioteki, a w trosce o chorych i biednych także szpitale – tłumaczy autor.

Książka pełna jest historycznych ciekawostek. W osłupienie może wprawić czytelnika opis średniowiecznych Mszy św., które znacznie różniły się od współczesnych. W kościele panował wielki ruch i rwetes. Dla uatrakcyjnienia liturgii w niektórych świątyniach wprowadzono różnego rodzaju przedstawienia, a także grę na fletach, trąbach i innych instrumentach. Zdarzało się, że wierni wydłubywali ze ścian świątyni tynk albo kawałki cegły, które uważano za „posiadające moc”. Niezwykłym zjawiskiem była masowa kradzież... święconej wody. Wierni wierzyli w jej uzdrawiające moce. – Z czasem chrzcielnice były zamykane na kłódkę. Kościół chciał w ten sposób zapobiec praktykom magicznym lub pseudomagicznym – wyjaśnia ks. Jażdżewski. Plagą było bieganie od ołtarza do ołtarza, przy których odprawiano tzw. Msze prywatne. W tym samym czasie w świątyni mogło odbywać się nawet kilkanaście Eucharystii jednocześnie. Co ciekawe, mieszkańcy Gdańska często przychodzili tylko na podniesienie Najświętszego Sakramentu. – Duża część osób wychodziła z kościoła zaraz po przeistoczeniu i nie zostawała na Komunię św. Ujednolicenie Mszy św. nastąpiło dopiero w XVI w., podczas Soboru Trydenckiego – mówi historyk.

Krwawiące hostie

W książce ks. dr. Jażdżewskiego czytelnik znajdzie ciekawy opis średniowiecznych pielgrzymek gdańszczan. Szczególną popularnością cieszyło się miasteczko Wilsnack w Brandenburgii. Przedmiotem kultu były hostie, które przetrwały pożar kościoła, a po ich odnalezieniu odkryto na nich kropelki krwi. Liczba pielgrzymów w Wilsnack dorównywała Santiago de Compostela. Pątnicy nabywali w sanktuarium drobne upominki, m.in. cynowe plakietki, tabliczki czy broszki w kształcie trzech złączonych hostii. Jedną z nich odnaleziono na gdańskiej Wyspie Spichrzów. Wielką czcicielką Bożego Ciała była bł. Dorota z Mątowów, niezwykła postać, która niejednokrotnie pojawia się na kartach książki. Przez większość swojego życia mieszkała przy ul. Długiej w Gdańsku wraz z rodziną. Mąż Adalbert, z którym miała 9 dzieci, znęcał się nad nią psychicznie i fizycznie. Mimo jego zakazów Dorota chodziła do kościoła, przyjmowała Komunię św. i modliła się. Swoją postawą wpłynęła na nawrócenie męża. – Dorota prowadziła życie mistyczne, była także stygmatyczką – jedyną wśród świętych i błogosławionych polskich. Pod koniec życia została zamurowana w celi przy kościele katedralnym w Kwidzynie, stając się pierwszą polską rekluzą – podkreśla ks. Jażdżewski. Ks. dr Jażdżewski podejmując wiele ciekawych i mało znanych wątków z dziejów gdańskiego Kościoła, wykonał niemal benedyktyńską pracę, sięgając do licznych źródeł oraz prac z historiografii polskiej i niemieckiej. Jego pasjonująca książka, od której trudno się oderwać, zainteresuje nie tylko historyków, ale wszystkich miłośników dziejów Gdańska i lokalnego Kościoła. Wywiad z ks. Leszkiem Jażdżewskim na gdansk.gosc.pl

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma