• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Miasto nie zapomni

    Jan Hlebowicz

    |

    Gość Gdański 07/2015

    dodane 12.02.2015 00:15

    – Przyszły błogosławiony chętnie wybierał się do Gdańska na letni wypoczynek. w latach 80. Spotykał się tutaj z Lechem Wałęsą i ks. Henrykiem Jankowskim. Mało osób wie, że właśnie podczas powrotu z Wybrzeża dokonano nieudanego zamachu na jego życie – mówi ks. dr Jarosław Wąsowicz, historyk.

    Pod koniec stycznia IPN w Gdańsku zaproponował Radzie Miasta, by jednej z ulic nadać imię błogosławionego ks. Popiełuszki. – W sierpniu 2014 r. abp Sławoj Leszek Głódź odczytał dekret Stolicy Apostolskiej o mianowaniu ks. Jerzego patronem NSZZ „Solidarność”. Trudno sobie wyobrazić, by w mieście, które jest kolebką tego wolnościowego ruchu, jego patron nie miał swojej ulicy. Szczególnie w kontekście przypadającej w tym roku 35. rocznicy powstania „S” – podkreśla dr Karol Nawrocki, historyk, naczelnik OBEP IPN w Gdańsku.

    Patron Nowej Wałowej?

    – Pomysł zrodził się podczas oglądania archiwalnych materiałów filmowych z pogrzebu przyszłego błogosławionego – opowiada dr Nawrocki. – Widać na nich, jak z Dworca Centralnego wychodzi ok. 1,5 tysiąca pielgrzymów z Gdańska niosących gigantyczny transparent: „Gdańsk nie zapomni” – uzupełnia.

    Zdaniem radnego Marka Bumblisa, przewodniczącego komisji kultury w Radzie Miasta, pomysł IPN jest bardzo dobry. Pod koniec lutego wniosek IPN zostanie zaopiniowany. – Nie wyobrażam sobie, by były jakieś głosy sprzeciwu – twierdzi radny. Otwarte zostaje pytanie, patronem której ulicy zostanie ks. Jerzy. Według Marka Bumblisa powinna być to Nowa Wałowa na Młodym Mieście, przecinająca dawne tereny postoczniowe, biegnąca nieopodal Pomnika Poległych Stoczniowców oraz Europejskiego Centrum Solidarności. – To prestiżowe i jak najbardziej adekwatne miejsce – uważa dr Nawrocki. Problem w tym, że już w zeszłym roku do prezydenta Gdańska wpłynęły inne wnioski, by Nowa Wałowa nosiła nazwisko któregoś z działaczy „Solidarności”, m.in.: Tadeusza Mazowieckiego, Jana Samsonowicza albo Anny Walentynowicz. – O dogodnym miejscu dla uhonorowania ks. Jerzego będziemy pewnie dyskutowali. Ważne, by było to miejsce reprezentacyjne, chętnie odwiedzane przez turystów i mieszkańców miasta – zaznacza dr Nawrocki.

    Pierwszy zamach

    Księdza Popiełuszkę, zanim został zamordowany przez funkcjonariuszy SB, łączyły liczne związki z Gdańskiem. – W pomorskich kręgach kościelno-opozycyjnych był osobą powszechnie znaną i szanowaną. W sierpniu 1981 r. uczestniczył m.in. w poświęceniu krzyża na Westerplatte oraz odsłonięciu tablicy zamontowanej na murze Stoczni Gdańskiej, oddając cześć ofiarom Grudnia ’70. Z kolei w czasie I Krajowego Zjazdu NSZZ „Solidarność” odpowiadał za przygotowanie codziennych porannych Mszy św. – wylicza ks. dr Wąsowicz. Przyszły błogosławiony przyjaźnił się z ks. Henrykiem Jankowskim, proboszczem parafii pw. św. Brygidy. – Już po wprowadzeniu stanu wojennego ks. Jerzy kilkanaście razy gościł u ks. Henryka. Podczas tych wizyt głosił patriotyczne homilie – mówi dr Nawrocki. Pamiętnej jesieni 1984 r. niezłomny kapłan odwiedził Gdańsk dwukrotnie. Po raz pierwszy 2 września w kościele św. Brygidy, kiedy wziął udział w Eucharystii w intencji ojczyzny. Słowa wypowiedziane przez ks. Jerzego skrupulatnie odnotowała gdańska bezpieka. »Solidarność« zakorzeniła się mocno w ludzkich sercach. Prośmy Chrystusa, byśmy wolni od lęku, zastraszenia i żądzy odwetu, upominali się odważnie o ideały »Solidarności« – miał wówczas powiedzieć. Ostatni raz ks. Popiełuszko był w Gdańsku na kilka dni przed męczeńską śmiercią – 13 października. Przy tej okazji spotkał się z Lechem Wałęsą, a przez swojego kierowcę przekazał Andrzejowi Gwieździe sztruksową marynarkę w prezencie. Po latach małżeństwo Gwiazdów przyznało: „Trzymamy ją jak relikwię”. – W drodze powrotnej do Warszawy dokonano wtedy pierwszej próby zamachu na życie ks. Jerzego. Nieznani sprawcy obrzucili jego auto kamieniami. Pojazd wpadł w poślizg, jednak kierowca cudem uniknął wypadku – wyjaśnia ks. dr Wąsowicz. Tydzień później funkcjonariusze SB przeprowadzili kolejny, tym razem udany zamach na życie kapelana „Solidarności”.

    W sercach gdańszczan

    Gdańsk był jednym z tych miast, gdzie szczególnie aktywnie i głośno protestowano przeciwko porwaniu, a następnie zamordowaniu niezłomnego kapłana. – Licealiści masowo uczestniczyli w przerwach milczenia i modlitwach, protestowali studenci na Uniwersytecie Gdańskim, stoczniowcy organizowali strajki i pisali petycje. W wielu kościołach odprawiane były Msze św. w intencji ks. Jerzego – mówi ks. dr Wąsowicz. Również impuls do wszczęcia procesu beatyfikacyjnego ks. Popiełuszki wyszedł z Gdańska. – Anna Walentynowicz, przyjaciółka ks. Jerzego, już pod  koniec lat 80. zaczęła głośno mówić, że kapelan „S” to męczennik za wolność i wiarę. Jako pierwsza zbierała podpisy pod apelem o rychłą beatyfikację niezłomnego duchownego – zaznacza ks. dr Wąsowicz.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół