• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Historia z morderstwem w tle

    Jan Hlebowicz

    |

    Gość Gdański 07/2015

    dodane 12.02.2015 00:15

    Znany z bezwzględności agent wywiadu kontra nieuchwytny szpieg. Tajemnicza księga, zamach na bliskiego współpracownika Napoleona i antyfrancuski spisek. Wszystko to znajdziemy w „Oblężeniu” – intrygującym kryminale i błyskotliwej powieści historycznej w jednym.

    Niedawno ukazała się kolejna powieść autorstwa Marka Adamkowicza, dziennikarza, publicysty, prozaika i wielkiego miłośnika historii Gdańska. Akcja „Oblężenia” rozgrywa się w 1813 roku. W gdańskiej twierdzy stacjonuje francuski garnizon, do którego dołączyła część armii Napoleona po klęsce w Rosji. Panowanie Francuzów w nadmotławskim mieście dobiega końca. Choć trwa rozejm, armia napoleońska przygotowuje się do odparcia ataku wojsk rosyjskich i pruskich, które lada chwila mogą wkroczyć do Gdańska. Upadek twierdzy próbuje przyspieszyć szpieg...

    Szpieg i zamachowiec

    Zadanie wytropienia i unieszkodliwienia szpiega działającego w twierdzy zostaje przydzielone kapitanowi Savigny’emu. To niejedyne zmartwienie głównego bohatera.

    Dochodzi bowiem do nieudanego zamachu na życie gubernatora Rappa, któremu Napoleon powierzył obronę miasta. Cenna jest każda minuta. Atak może się powtórzyć, a sukces zamachowców ułatwiłby wrogom wtargnięcie do Gdańska. Savigny rozpoczyna śledztwo. Jednak na drodze kapitana pojawiają się kolejne przeszkody. Jego informator, bogaty gdański kupiec, zostaje znaleziony martwy w swoim mieszkaniu. Z jego prywatnej biblioteki znika tajemnicza księga. Na pozór obie sprawy nie mają ze sobą żadnego związku. Szukając sprawcy mordu kupca, Savigny wpada na trop antyfrancuskiego spisku i sam staje się celem ataku zamachowca. Gdy akcja osiąga punkt kulminacyjny, niespodziewanie wątek szpiegowski splata się z obyczajowym. – Nie chciałem, żeby powieść była typowym kryminałem czy książką sensacyjną. Zależało mi na rozbudowaniu tła i psychologicznym pogłębieniu postaci. Dlatego obok narracji dotyczącej roku 1813 są wspomnienia o pierwszych miesiącach panowania Francuzów w Gdańsku. Ta retrospekcja pozwala pokazać zmiany, jakie zaszły w ciągu niespełna siedmiu lat francuskiej bytności w Gdańsku, ale też prześledzić emocjonalne dojrzewanie lub obumieranie niektórych bohaterów – podkreśla autor.

    Francuski Sherlock Holmes?

    Atutem książki jest główny bohater. Kapitan Savigny, 38-letni agent francuskiego wywiadu, miłośnik tabaki i szachów, jest postacią wyrazistą, niejednoznaczną i intrygującą. Dawny lekkoduch chętnie oddający się romansom, w 1813 roku to człowiek doświadczony wojną, której ślady w postaci blizn i odmrożeń nosi na twarzy, dłoniach, ale także w sercu. Potrafi wtrącać niewinnych do więzienia, straszyć, przekupywać i szantażować, by chwilę później troszczyć się o los bezdomnych i biedaków. Savigny bada ślady i poszlaki, umiejętnie posługując się metodą dedukcji. Kolejne spostrzeżenia i nowe informacje zapisuje w podręcznym kajeciku. Nie jest to jednak francuski Sherlock Holmes. – Kapitan, owszem, ma chwile przebłysku, ale w swoim śledztwie często błądzi, gubi tropy i wymusza informacje torturami. Nie ma w tym detektywistycznej subtelności. Jest natomiast okrucieństwo wojny – wyjaśnia Marek Adamkowicz.

    Zapach napoleońskiego Gdańska

    Autorowi „Oblężenia” w doskonały sposób udało się wpleść intrygę kryminalną w historyczne realia. Obok postaci fikcyjnych, takich jak Savigny, na kartach książki pojawiają się także bohaterowie żyjący i działający w rzeczywistości. Są więc Jean Rapp, francuski generał epoki napoleońskiej i gubernator Wolnego Miasta Gdańska, jego kochanka – słynąca z urody Julia Böttcher, Friedrich Staps, kupiec, który dokonał nieudanego zamachu na Napoleona w Pałacu Schönbrunn, za co został rozstrzelany, czy Jean George Haffner, lekarz wojsk napoleońskich, wybitny chirurg, a przede wszystkim założyciel kąpielisk w Brzeźnie i Sopocie. Marek Adamkowicz zaprasza czytelnika w niezwykłą podróż w czasie po napoleońskim Gdańsku. Wchodząc wraz z narratorem do szynków albo kupieckich resurs czy przechadzając się ulicami miasta, możemy poczuć różnorodność zapachów i usłyszeć gwar miasta. Poznać zwyczaje i stroje XIX-wiecznych arystokratów, ale także handlarzy, rzemieślników, służących i dam lekkich obyczajów. By odtworzyć atmosferę i nastroje społeczne okresu napoleońskiego oraz topografię dawnego Gdańska, autor sięgnął do pamiętników, dawnych gazet i książek. Wywiad z Markiem Adamkowiczem na: gdansk.gosc.pl/Polecamy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół