• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Ciężka praca się opłaca?

    Jan Hlebowicz

    |

    Gość Gdański 10/2015

    dodane 05.03.2015 00:00

    Jak żyła i mieszkała gdańska służba w XVIII wieku? Ile zarabiały kucharki i służące? Czy mogły nosić korale i hodować kanarki?

    Nazywała się Anna Dorothea Albertin. Zmarła 19 września 1775 r. Była kucharką. W jednej z gdańskich kamienic pichciła przysmaki dla swoich państwa. Anna Dorothea niewiele pozostawiła po sobie. Jedynie skrzynię wypełnioną ubraniami, trochę dukatów, rubli i monet holenderskich. Jej tożsamość oraz rzeczy osobiste udało się ustalić na podstawie spisu dobytku sporządzonego tuż po jej śmierci przez gdańskich urzędników. – Dzięki wielu podobnym inwentarzom, które zachowały się do naszych czasów, odtworzyliśmy XVIII-wieczną izbę kucharki. To ewenement w skali kraju, ponieważ w polskich muzeach bardzo mało miejsca poświęca się warunkom życia dawnej służby – podkreśla dr Ewa Barylewska-Szymańska, kierowniczka Domu Uphagena.

    Kanarek i skrzynia pełna tajemnic

    Izba jest niewielka i schludna. W kącie stoi łóżko, a na nim siennik, piernat, poducha i pierzyna wypełniona pierzem gęsim, a nie kaczym. To pierwsze było gorsze i dużo tańsze. Widzimy też kosz z ubrankami dziecięcymi – po służbie kucharka zajmowała się również naprawą i cerowaniem odzieży. Na ścianie wisi lustro, są także stół i trzy krzesła. – W pokojach dla służby znajdowały się sprzęty przeważnie stare i zużyte, czyli takie, które nie były potrzebne w innych wnętrzach domu – zaznacza dr Barylewska-Szymańska. Ważnym elementem wystroju jest duża skrzynia. W niej kucharka trzymała cały swój dobytek, z którym przez całe życie przenosiła się z miejsca na miejsce. Były to głównie ubrania. Ówczesne prawo ściśle regulowało, w co mogą ubierać się poszczególne warstwy społeczne. Służące nosiły proste, płócienne i lniane stroje, których nieodłącznym elementem była chusta, tzw. fichu, do osłaniania dekoltów przed wścibskimi spojrzeniami. – Nie mogły posiadać koronek, futer, korali czy srebrnych sprzączek do butów. Co ciekawe, służba przechowywała jednak takie niedozwolone przedmioty w swoich kufrach. Służące otrzymywały je od państwa w podziękowaniu za dobrą pracę. Traktowały te rzeczy jako zabezpieczenie na wypadek choroby czy wypadku, ponieważ cenniejsze ubrania można było sprzedać lub zastawić – wyjaśnia badaczka. W izbie możemy dostrzec również stojące przy oknie rośliny. Czy znajdują się one w tym miejscu dla ozdoby? – W tamtym czasie popularne były drzewka cytrusowe. Aby były coś warte, musiały zacząć owocować. Do tego czasu zajmowała się nimi służąca lub kucharka – mówi dr Barylewska-Szymańska.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół