• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Bałtyk nasz najsłodszy...

    Katarzyna Banc

    |

    Gość Gdański 13/2015

    dodane 26.03.2015 00:00

    Żyjemy nad wyjątkowym morzem. Ilu z nas o tym wie? I czy my bardziej wpływamy na nie, czy ono na nas?

    Takie pytania nasuwają się same przy okazji Dnia Ochrony Morza Bałtyckiego, który wypada 22 marca. Święto obecnie mało znane, tak jak mało znany jest sam Bałtyk. Akwarium Gdyńskie we współpracy z trójmiejskimi muzeami przygotowało 22 marca program edukacyjny, by odkryć nieco tajemnic morskich, a niektóre fakty po prostu przypomnieć.

    Proszę nie drażnić rekina

    Morze Bałtyckie jest najmłodsze i najsłodsze ze wszystkich. Zasolenie wód jest zróżnicowane zależnie od regionu i średnio wynosi 7,5 promila. Charakterystyczna jest w nim również struktura.

    – Pierwsza warstwa wód powierzchniowych jest dobrze natleniona, pod nią jest warstwa, w której gwałtownie wzrasta zasolenie – mówi Mirosława Raczkowska z Akwarium Gdyńskiego. – Ta warstwa pełni rolę izolacji od najgłębszej warstwy przydennej, najbardziej zasolonej, z najmniejszą ilością tlenu – tłumaczy. W Bałtyku występuje stosunkowo niewiele gatunków zwierząt, ale wśród nich są np. kraby, krewetki, a nawet rekin. Ze względu na niewielkie zasolenie, spadające do 2 promili, na północno-wschodnich krańcach akwenu występują nawet gatunki typowo słodkowodne. Ostatnio w mediach pojawiły się nawet informacje o wielorybach w Bałtyku. – Nie jest to niemożliwe, bo zbiornik jest połączony z innymi akwenami. Przy silnych, odpowiednio ukierunkowanych wiatrach duże masy wody wlewają się do naszego morza, a z nimi również goście – wyjaśnia M. Raczkowska. Jednak osobniki, które nie znajdą drogi powrotnej, często niestety giną.

    Płynie Wisła, płynie, a z nią...

    Każdego roku nurkowie z dna mariny w Gdyni wyciągają ponad tonę śmieci. Od drobnych butelek i telefonów komórkowych, przez opony samochodowe po... sklepowe wózki. Plastik w wodzie, zależnie od rodzaju, będzie rozkładał się od 400 do 1000 lat, a szklana butelka praktycznie nie jest biodegradowalna. Jednak największym źródłem zanieczyszczenia Bałtyku są wpadające doń rzeki. – Wisła i Odra zbierają zanieczyszczenia z 3/4 powierzchni naszego kraju. Znaczy to, że nie jest nam obojętne to, co dzieje się np. w Krakowie. Ścieki wyprodukowane nawet daleko stąd wraz z Wisłą trafią w końcu do morza – wyjaśnia Mirosława Raczkowska. Tą drogą przypływają głównie związki fosforu i azotu, które znajdują się w nawozach albo zwykłej domowej chemii, takiej jak proszek do prania. Ich obecność powoduje bujny rozwój życia w morzu, ale nadmiar jest szkodliwy. Skutkiem takiego przeżyźnienia jest letni zakwit sinic, często uniemożliwiający kąpiel w czasie wakacyjnego wypoczynku.

    Piaskowe opowieści

    Plaże na pierwszy rzut oka wydają się miniaturową pustynią, niemalże pozbawioną życia. A jest wręcz przeciwnie. To bujny ekosystem pełen życia. Plaża pełni rolę wielkiego filtra dla morza. Z tego powodu korzystne jest spacerowanie po niej, gdyż powoduje to mieszanie się piasku. Piasek ma za zadanie również chronienie linii brzegowej. Nadchodzące fale porywają ziarenka. Każde z nich pochłania niewielką energię uderzenia, dzięki czemu redukuje siły wywołujące erozję brzegu. – Święto Morza Bałtyckiego jest mało znane, a szkoda, bo jak często bywa, cudze chwalimy, a swego nie znamy – mówi Grażyna Niedoszytko, na co dzień prowadząca w akwarium zajęcia dla dzieci. – Ważne, by nie zapomnieć o morzu i mieć świadomość tego, co mu zawdzięczamy – dodaje.

    Spacer plażą

    Grażyna, Gdynia – Bardzo lubię plaże w Jelitkowie i Brzeźnie. Jest tam dość czysto. Długo mieszkałam na Stogach. Widzę, że przez lata wiele tam się zmieniło, powstała infrastruktura, na pewno teraz jest o wiele czyściej w tamtych okolicach niż dawniej. O Dniu Morza Bałtyckiego nigdy nie słyszałam, ale to dobra inicjatywa, bo może spowodować, że więcej osób otworzy oczy i zastanowi się nad tym tematem.

    Szymon, Gdynia – Najczęściej rekreacyjnie pojawiam się w Sopocie, gdzie plaże są bardzo zadbane. Patrząc na okolice plaż, dużo zmienia się na korzyść, np. postawiono wiele śmietników na samej plaży. Szczególnie kiedyś wielkim problemem były śmieci w lasach w pasie nadmorskim. Ale teraz jest już czysto.

    Adrian, Gdynia – Dużo jeżdżę na rowerze wzdłuż trójmiejskich plaż. Wydaje mi się, że wcześniej było jednak trochę czyściej w okolicy. Niezmiennie dużym problemem jest ujście rzeki Kaczej, gdzie po każdej dużej burzy spływa ogromna ilość śmieci.

    Marcin, Wrocław – Do Gdyni przyjechałem kilka dni temu. Nie wydaje mi się, by tutejsza plaża odbiegała standardami od tych w Hiszpanii czy we Włoszech, gdzie wcześniej wypoczywałem. Będąc mieszkańcem miasta, bardzo oddalonego od morza, ale przez które przepływa Odra, mam świadomość, że moje działania mogą odbić się na jakości wód Bałtyku.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół