• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Nie dla egoistów

    Katarzyna Banc

    |

    Gość Gdański 16/2015

    dodane 16.04.2015 00:00

    – Rodzice na wywiadówkach słyszeli, żeby się na nas nie denerwowali, bo przecież oceny w życiu nie są najważniejsze, że należy się cieszyć z naszych talentów i pasji – wspomina Adam Borodo, nauczyciel akademicki, przedsiębiorca i społecznik.

    Dziesięć lat temu pisał maturę w gdyńskim liceum. Dziś jest wdzięczny swoim nauczycielom, że pokazywali mu drogę, stwarzali możliwości rozwoju. – Myślę, że najważniejsze, co wyniosłem ze szkoły, to wartości, jakimi człowiek kieruje się w podejmowaniu decyzji. Postawa wtedy kształtowana była dobrym punktem wyjścia dla przyszłego życia, pracy, zakładania rodziny – mówi. Dominika Mróz-Szarmach jest prawniczką, a swojego męża Szymona poznała na rekolekcjach dla maturzystów, do pomocy w których została poproszona przez jezuitów już jako absolwentka.

    – Obok wykształcenia wyniosłam solidną formację duchową. Moi rodzice pierwotnie chcieli, żebym poszła do III LO, ale postawiłam na swoim i nie żałuję. To, co otrzymałam, to przede wszystkim szerokie spojrzenie na człowieka. Ważne było kształtowanie relacji, uczenie młodych ludzi bycia ze sobą i bycia dla innych – opowiada. Obok kolegium jezuitów, w chwili obecnej funkcjonują dwie szkoły – liceum ogólnokształcące i gimnazjum, utworzone po reformie edukacji. – Zanim powstało liceum, kilka lat wcześniej zawiązała się grupa wychowanków jezuickiego gimnazjum w Orłowie, placówki powstałej jeszcze przed wojną, która w 1947 roku została zamknięta przez władze komunistyczne. Są to bardzo ciekawi ludzie z wieloma pomysłami i ciągle chcący coś zrobić. Spotykając się, doszli do wniosku, że warto byłoby taką szkołę reaktywować – mówi Marek Szuta, pracujący w szkole od samego początku, a obecnie wicedyrektor.

    I tak się zaczęło. W 1994 roku placówka rozpoczęła działalność. – Orłowscy absolwenci cały czas są z nami, uczniowie na różnych uroczystościach mają okazję się z nimi spotkać. Łączy nas jeden duch – dodaje M. Szuta. Specyficzny charakter nadaje szkole ignacjański model wychowania, który zakłada formację całościową. Szkoła powinna fachowo przekazywać wiedzę, ale też wspomagać ucznia w rozwoju fizycznym, psychicznym i emocjonalnym. Wypracowana przez jezuitów metoda jest wykorzystywana na lekcjach.

    – Nie chodzi tylko o sam proces uczenia, ale też o ukształtowanie w uczniu pewnego sposobu myślenia. Istotne w nim jest doświadczenie, działanie i jego ocena. Uczeń najpierw czegoś doświadcza, a potem stara się to zinterpretować i ocenić. Kolejną akcję podejmuje już na podstawie nabytej wiedzy. Chodzi o podejmowanie przemyślanych działań – wyjaśnia o. Stanisław Twarowski SJ, dyrektor szkoły. Chodzi o przygotowanie kompetentnych, odpowiedzialnych ludzi do pracy na rzecz innych. Mottem szkoły jest hasło: „Być dla innych”. – Czyli być liderem nie po to, aby samemu coś osiągnąć, ale być nim, żeby innym pomóc iść przez życie. Nasz absolwent powinien być animatorem, czyli pomagać innym budować w sobie chęć czynienia dobra – mówi o. Twarowski.

    Ważnym elementem w procesie kształcenia jest formacja duchowa, za którą odpowiada ojciec duchowny. Każdego dnia po pierwszej lekcji uczniowie zbierają się w auli na wspólną modlitwę. – To ważny moment nadający charakter całemu dniowi. Po modlitwie są też krótkie ogłoszenia, tak że każdy wie na bieżąco, co się w szkole dzieje – mówi M. Szuta.

    Dzięki współpracy z innymi szkołami jezuickimi na całym świecie uczniowie z Gdyni mają okazje uczestniczyć w wielu ciekawych projektach międzynarodowych. – Na pewno warto wspomnieć o projekcie „Dancing on the borders”, gdzie młodzież z trzech krajów spotyka się, a potem odwiedza różne miejsca, by poznawać mniejszości narodowe, etniczne, religijne. Uczniowie poznają życie tych, którzy żyją na swojego rodzaju „granicach”, a sami z powodu różnych narodowości też muszą przekraczać swoje granice – mówi Maria Krawczyk, pracująca w biurze projektów szkoły. Szkoła w tegorocznym rankingu najlepszych pomorskich liceów zajęła 10. miejsce. Przez ostatnich 20 lat jej mury opuściło ponad 1200 uczniów.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół