• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Wakacje za jeden uśmiech

    Justyna Liptak

    dodane 15.07.2015 00:59

    - W dużej mierze wypoczynek dzieci współfinansowany jest z "Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom". Każdy, kto zapala caritasowską świeczkę, włącza się w dzieło, dzięki któremu te kolonie dochodzą do skutku - mówi ks. Janusz Steć, dyrektor Caritas Archidiecezji Gdańskiej.

    Bp Wiesław Szlachetka podkreśla, że trzeba takie inicjatywy, jak kolonie dla dzieci z rodzin potrzebujących, nie tylko promować, ale również rozwijać, a co najważniejsze - podejmować. - Caritas Archidiecezji Gdańskiej podejmuje wiele działań i inicjatyw dla dzieci. I najbardziej cieszy to, że najmłodsi, którzy nie mają wielu powodów do radości, na co dzień z tych inicjatyw korzystają - mówi biskup.

    Ośrodek w Warzenku prowadzony jest przez Fundację "Pro Caritate Gedanensis", która powołana została przez Caritas Archidiecezji Gdańskiej. - Chodzi nam głównie o to, żeby dzieci, które przyjeżdżają tutaj na kolonie w wakacje, mogły odpocząć - mówi Adrian Łęgocki, kierownik ośrodka.

    W czasie kolonii dzieci mają zapewnione 5 posiłków dziennie, opiekę wychowawców, a także pielęgniarki. Na brak atrakcji także nie mogą narzekać. - Mamy boisko do koszykówki, siatkówki, piłki nożnej, badmintona oraz dwie trampoliny - wylicza niektóre kierownik.

    W czasie wakacji do Warzenka przyjeżdżają cztery turnusy. - Każdy trwa dwa tygodnie, a liczba kolonistów to około 95 osób - dodaje szef ośrodka.

    Od wielu lat Caritas organizuje wypoczynek i to w wielu formach. Nieodpłatnie. - Zapewniamy im dwie wycieczki autokarowe, zapraszamy ciekawych gości, m.in. Staż Graniczną. Organizujemy warsztaty taneczne i ekologiczne. Odbywają się różnego rodzaju zajęcia sportowe, teatralne, plastyczne oraz muzyczne, w czasie których uczymy dzieci śpiewać i grać na instrumentach - opowiada Wioleta Wiśniewska, kierownik II turnusu.

    12-letnia Emilia, która do Warzenka przyjechała po raz drugi, cieszy się, że mogła lepiej poznać pracę Straży Granicznej. - Chciałabym pracować tak jak oni, bardzo mi się podoba to, co robią - mówi dziewczynka.

    Zarówno pani Wioleta, jak i inni wychowawcy poświęcają swój czas w ramach wolontariatu. - Chcę pomagać dzieciom. Żeby chociaż przez dwa tygodnie przekonały się, że można inaczej, weselej i aktywniej spędzić czas - tłumaczy pani Wioleta.

    Więcej o spotkaniu biskupa z kolonistami w Warzenku w 30. wydaniu "Gościa Gdańskiego" na 26 lipca.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół