• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Pielgrzymka, która się nie kończy

    ks. Rafał Starkowicz

    dodane 15.08.2015 13:11

    - Na pielgrzymkę poszłam, żeby odzyskać wiarę. Uczestniczyłam w modlitwie do Ducha św. Kiedy ks. Marcin się nade mną modlił, zaczęłam płakać. Zrozumiałam, że Pan Bóg jest ze mną i nigdy mnie nie opuści - mówiła w słowie świadectwa jedna z pątniczek.

    Żywiołowe, pełne radości śpiewy, ale także skupienie i modlitwa różańcowa wypełniły czas spotkania pielgrzymów XXXIII Pieszej Pielgrzymki Gdańskiej na Jasną Górę, które odbyło się 14 sierpnia w gościnnych murach karmelitańskiego kościoła św. Katarzyny w Gdańsku.

    - Witam wszystkich pielgrzymów, którzy w jakikolwiek sposób uczestniczyli w gdańskiej pielgrzymce na Jasną Górę. Szczególnie gorąco pozdrawiam grupę biało-złotą, która towarzyszyła nam poprzez ofiarowane cierpienie i modlitwę - podkreślał na wstępie ks. Krzysztof Ławrukajtis, kierownik pielgrzymki.

    Zgromadzeni modlili się we wszystkich intencjach polecanych Bogu podczas tegorocznego pielgrzymowania. Pamiętali także o tych, których spotkali podczas swojego pątniczego trudu.

    - Tegoroczne pielgrzymowanie nauczyło mnie, że drogę do Boga zawsze realizujemy wspólnie. Gdyby nie wy, nie doszłoby do tej pielgrzymki - mówił w słowie świadectwa ks. Ławrukajtis. - Tematem tegorocznej pielgrzymki było "Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię". Najważniejsze jest pragnienie nawrócenia. Bo nawrócenie to proces. Chodzi o to, by naprawdę zawierzyć Panu Bogu. A z małych nawróceń rodzi się wielkie nawrócenie - kontynuował.

    - Podziwiam i dziękuję wam za to wasze pielgrzymowanie, które pokazuje, że jesteśmy jednością, kościołem, zgromadzeniem wokół Jezusa i Maryi. Jeżeli będziemy trzymać się razem i razem iść, będziemy dokonywać rzeczy wielkich - mówił do zgromadzonych kierownik pielgrzymki.

    Słowem świadectwa dzielili się także sami pielgrzymi. - Na tej pielgrzymce niezwykle mocno doświadczyłem obecności Boga w drugim człowieku - mówił Michał z grupy biało-czerwonej. - Miałem bardzo duży kryzys. Zwykle podczas pielgrzymek trwa on u mnie jeden dzień. Tym razem to było aż pięć dni. Ale teraz, przed chwilą zrozumiałem, że ta pielgrzymka wcale nie skończyła się w Częstochowie przed Jasnogórskim Obrazem. Że ona trwa. I będzie owocowała dzień za dniem. Dziękuję wam bracia i siostry, że byliście przy mnie, a właściwie, że to Bóg był w was obecny - dzielił się Michał.

    - W tym roku szedłem tylko w jednej intencji: o umocnienie mojej wiary. I nie zawiodłem się. Zyskałem nie tylko to czego pragnąłem, ale także coś więcej. Poczułem miłość Bożą. Po raz pierwszy w życiu podczas tej pielgrzymki, kiedy przyjmowałem Eucharystię, poryczałem się jak dziecko. Poczułem na sobie ogrom Bożego Miłosierdzia - mówił inny z pielgrzymów.

    Po odśpiewaniu Apelu Jasnogórskiego i modlitwie różańcowej wszyscy znajdujący się w świątyni kapłani udzielili wiernym błogosławieństwa.

    Na zakończenie spotkania ks. Ławrukajtis podziękował o. Tadeuszowi Popieli, przeorowi gdańskiego klasztoru karmelitów, za użyczenie świątyni.

    Zaprosił także zgromadzonych na pielgrzymkę do Trąbek Wielkich, która już 12 września o godz. 7.00 wyruszy z parafialnego kościoła św. Brygidy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół