• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Boga trzeba dotknąć sercem

    dodane 17.09.2015 00:00

    O piętnowaniu wierzących, studentach nieznających samych siebie i kapłanach-oficerach z o. Maciejem Okońskim OP, duszpasterzem gdańskiej „Górki”, rozmawia ks. Rafał Starkowicz.

    Ks. Rafał Starkowicz: Od lat posługuje Ojciec prestiżowym grupom duszpasterstwa akademickiego. Jaka jest dzisiejsza młodzież akademicka?

    O. Maciej Okoński: Na pewno inna niż w latach 80. ub. wieku, tak jak inne jest społeczeństwo, z którego się wywodzi. Przed laty Kościół był miejscem, w którym nie tylko szukano wiary, ale także przestrzeni do dialogu. Przychodzili więc ludzie z różnych środowisk. Dzisiaj chodzenie do kościoła czy przynależność do DA na pewno nie są w modzie. Młodzi przyznający się do wiary często są piętnowani. Teraz do duszpasterstw przychodzą ci, którzy wiedzą, czego chcą, którzy szukają Pana Boga. W tym sensie to zupełnie inni ludzie niż przed laty.

    Czy młodych dotyka wizja Kościoła przedstawiana we współczesnych mediach?

    Dzisiaj Kościół jest przedstawiany jako miejsce, gdzie nie ma wolności. Gdzie jest opresja i – ogólnie rzecz ujmując – panuje smutek. Wielu kojarzy się jedynie z nakazami i zakazami. To z gruntu nieprawdziwy obraz Kościoła, ale funkcjonuje w szerokich kręgach społeczeństwa.

    Jak zatem można im pomóc?

    Wyjściem z tej sytuacji jest przedstawienie młodym prawdy o Kościele. Możemy wprowadzić ludzi w prawdziwy Kościół. W dobrą liturgię, w modlitwę... Pokazać, czym ona jest w istocie, że modlitwa nie jest formą chrześcijańskiej magii, która ma przekonać Boga do działania zgodnego z naszymi zachciankami. Młodzi ludzie słyszeli wiele informacji religijnych w swoim życiu, ale nie zawsze doświadczyli bliskości Pana Boga. Przyczyniają się do tego współczesne niewierzące rodziny, w których młodzi nie znajdują takiego przykładu wiary. W Polsce wciąż jednak jest duży odsetek rodzin, które są wierzące. Ale współczesna młodzież żyje bardzo daleko od siebie...

    Daleko? W dobie komórek i internetu?

    Oni żyją daleko od siebie samych. Właśnie przez to, że mają komórki, Facebooki, Twittery, że wszystko jest szybkie, że są zarzucani opiniami i sensacyjnymi informacjami z ostatniej chwili, nie mają szansy zastanowić się sami nad sobą i nad tym wszystkim, co się w nich i wokoło nich dzieje. Przyjmują przygotowaną przez świat papkę. Nie rozumieją samych siebie, a co za tym idzie – nie potrafią tworzyć prawdziwych relacji. Tym samym nie umieją nawiązać prawdziwej relacji z Panem Bogiem. W ich życiu brakuje modlitwy, bo nie wiedzą, jak do Boga się zbliżyć.

    Od początku są tego świadomi?

    Przychodzą z różnych powodów. Niektórzy, żeby spotkać się z Panem Bogiem, inni z tego powodu, że jest tu fajne towarzystwo. Jeszcze inni chcą znaleźć tu dobrą żonę albo dobrego męża. Pan Bóg działa także przez takie pragnienia. Tutaj jednak mamy stworzyć żywy Kościół, który się modli, rozmawia ze sobą, który doświadcza tajemnicy spotkania. Który ma refleksję intelektualną. Tego ostatniego w naszych dominikańskich duszpasterstwach nie da się przeskoczyć. (śmiech)

    Co zatem mamy robić?

    Nie chodzi o to, by mieć porządek w papierach, mieć wszystkie sakramenty, być bierzmowanym... To wszystko może być doświadczeniem zewnętrzności. A Boga trzeba dotknąć sercem. My, duchowni, nieustannie musimy pamiętać, że jesteśmy po tej samej stronie co ludzie. Mamy ich prowadzić. Kapłan powinien być oficerem, który idzie pierwszy i prowadzi ludzi do boju. Musi wiedzieć, że znajduje się po tej samej stronie barykady co inni wierni. Nie prowadzimy wojny przeciwko nim, ale prowadzimy ich do walki z grzechem, obojętnością, złem w nas i wokół nas.

    Zabrzmiało bardzo militarnie...

    Tę prawdę streszcza także doskonale obraz pielgrzymki. Księża przewodzą pielgrzymom. Ale idą w tej samej grupie. Doświadczają tych samych trudności – oparzeń słonecznych, dostają zapalenia ścięgien. Dlatego właśnie mogą dzielić się swoim doświadczeniem i nazwać tę rzeczywistość. Kapłan ma prowadzić, ale nie znaczy to, że jest kimś lepszym. Ma po prostu taki charyzmat.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół