• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Damy radę

    ks. Rafał Starkowicz

    |

    Gość Gdański 42/2015

    dodane 15.10.2015 00:00

    Przygotowania do ŚDM. – Wkraczamy w ostateczny etap. Organizujemy punkty przyjęć pielgrzymów, aktywizujemy parafie – mówi ks. Krzysztof Nowak, diecezjalny koordynator.

    Choć przygotowania do diecezjalnego etapu Światowych Dni Młodzieży rozpoczęły się już przed rokiem, dzisiaj wyraźnie nabierają nowego tempa. – Nadszedł czas, żeby ludzie należący do parafii archidiecezji dowiedzieli się, ilu pielgrzymów będą przyjmować. ŚDM to ogromne przedsięwzięcie. Potrzeba dzisiaj wielkiej mobilizacji wiernych. Na wyznaczone parafie przypada bowiem od 50 do 500 pielgrzymów – tłumaczy ks. Nowak. Diecezja przygotowuje się na przyjęcie 10 tys. pielgrzymów z całego świata. Poprzez internetowy system rejestracji do dzisiaj zgłosiło się ich już ponad 4 tys. Ks. Nowak podkreśla, że wielu proboszczów, którzy wcześniej rozpoczęli przygotowanie noclegów dla gości, może spać spokojnie. Parafianie chętnie zareagowali na prośbę o przyjęcie młodych pod swój dach. – Jest tak w kilku parafiach. Na przykład w niewielkim Leźnie gotowych jest już 150 miejsc – podkreśla. Przed pozostałymi stoi wciąż jeszcze ważne zadanie dotarcia z informacją do swoich parafian.

    Gdzie noclegi

    Odpowiedni komunikat do proboszczów wystosowała gdańska Kuria Metropolitalna. Abp Sławoj Leszek Głódź w dekrecie zawarł listę parafii, w których będą punkty przyjęć pielgrzymów. W diecezji powstanie 26 takich miejsc. – Noclegi przydzielać będziemy, począwszy od centrów trójmiejskiej aglomeracji. Chcemy, żeby były to parafie z dobrą komunikacją, posiadające duże kościoły – wyjaśnia ks. Nowak. Wśród punktów są także i takie, które obsługiwać będą pielgrzymów z określonych grup. Oazowicze czy członkowie wspólnot neokatechumenalnych przyjmowani będą przez swoich współbraci. – Mamy doświadczenie wielu pielgrzymek. Widzieliśmy, jak wygląda organizacja na różnorakich spotkaniach światowych. Nasze działanie będzie więc oparte na doświadczeniu tych, którzy na nie jeździli – mówi ks. Jarosław Ropel, proboszcz parafii św. Walentego i diecezjalny duszpasterz Drogi Neokatechumenalnej. – Mamy dług wdzięczności wobec Pana Boga i ludzi, których On postawił na naszej drodze. Opowiada, że spotkał się niedawno z człowiekiem, który do Gdańska przyjechał z Kolumbii. – Przybył tu w imieniu 200-osobowej grupy młodych ze swojego kraju. Dowiedzieliśmy się, że koszt przyjazdu do Polski wynosi dla nich równowartość dwuletnich zarobków. Przyjadą skrajnie biedni. Większość nie będzie miała nawet swoich śpiworów. Pieniądze będą mieli tylko na transport do Krakowa – opowiada. – Przyjmiemy ich w domach, ofiarując wszystko, czego im będzie potrzeba. Podkreśla, że przybywającym zza oceanu pielgrzymom towarzyszą lęk i niepewność związane z nieznajomością polskich warunków. – Kiedy byliśmy w Brazylii, ludzie byli przerażeni, że kolejne spotkanie odbędzie się w Polsce. Bali się, że będzie zimno – opowiada. Neokatechumenat ma swoją specyfikę. – Zwykle ze wspólnoty jadą dwie, trzy osoby. Na ich podróż składają się jednak wszyscy członkowie. Chodzą po ludziach, pracują, szukają sponsorów. Robią to nawet ci, którzy na spotkanie z papieżem nie pojadą. Myślą: „Wprawdzie mnie tam nie będzie, ale będzie tam ktoś z mojej wspólnoty, a błogosławieństwo i łaska Boża spłynie na nas wszystkich”. My też tak robiliśmy. Zupełnie bezinteresownie wspierały nas różne firmy. Nie zawsze mocno związane z Kościołem – dodaje ks. Ropel.

    Samorząd pomoże

    – Przygotowanie ŚDM to nie tylko działanie wspólnoty Kościoła, ale także zaangażowanie lokalnego środowiska i samorządów. Mamy bardzo duże wsparcie od urzędów miast. Cenna jest chociażby fachowa rada, pomocna przy organizacji dużych imprez – zaznacza ks. Robert Jahns, odpowiedzialny za kontakty z lokalnymi samorządami. Trwają właśnie rozmowy dotyczące zabezpieczenia logistycznego przygotowywanych imprez. Gdańsk zadeklarował, że uczestnicy ŚDM będą mogli bezpłatnie zwiedzać miejskie muzea. Organizatorzy liczą także na preferencyjne ceny przejazdów komunikacją miejską. Wszystkie autokary zaparkowane będą bowiem na specjalnych parkingach, położonych na obrzeżach miast. Jak tłumaczy ks. Jahns, miastom uczestniczącym w przedsięwzięciu takie rozwiązanie się opłaci. Autokary nie będą powodować dodatkowych korków. Do tego przyjazd 10 tys. młodych ludzi na Wybrzeże jest doskonałą promocją regionu. Poznawszy to miejsce, wielu na pewno kiedyś tu powróci.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół