• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • 70 panoram kaźni

    Justyna Liptak

    |

    Gość Gdański 46/2015

    dodane 12.11.2015 00:00

    – Brakuje przekazu naszych babć czy dziadków. Przyjeżdżają do nas ludzie niezdający sobie sprawy, co to za muzeum. Mamy nadzieję, że ten spacer uświadomi im, że to nie jest miejsce na piknik – mówi dr Marcin Owsiński, kierownik Działu Oświaty w Muzeum Stutthof.

    Muzeum udostępniło na swojej stronie internetowej nowy serwis, który umożliwia wirtualne odwiedziny Miejsca Pamięci.

    Na ekranie komputera

    Został tak pomyślany i skonstruowany, by móc przygotować się do odwiedzin w muzeum. – Mamy nadzieję, że wirtualna podróż pomoże zrozumieć, iż mimo że stoi tu jeden krzyż, to powinny ich być tysiące, a przecież na cmentarz nie chodzimy spacerować z lodem w ręku. Stutthof to miejsce wyjątkowe, w którym wielu ludzi straciło życie, i ten fakt powinien być dla odwiedzających wyznacznikiem właściwego zachowania, ubioru i poszanowania tragicznej historii unaocznionej w tym kompleksie muzealnym – mówi M. Owsiński.

    Rocznie liczba odwiedzających tego najdłużej działającego na obecnych ziemiach państwa polskiego obozu koncentracyjnego to ponad 100 tys. osób. Jednak nadal wielu muzeum kojarzy się z piknikową atmosferą i jedzeniem na trawie, a odwiedzający zaglądają tu między jednym a drugim wyjściem na plażę. Stąd pomysł, aby pomóc przygotować się do zwiedzania i nakreślić przyszłym odwiedzającym historię miejsca, do którego się wybierają. Dzięki ponad 70 panoramom można zwiedzić teren współczesnego Muzeum Stutthof oraz niektóre obiekty niegdyś należące do kompleksu KL Stutthof. – Nie pokazujemy wszystkiego, bo nie o to chodzi, aby wirtualna wizyta zastąpiła osobistą, ale zobaczyć można na tyle dużo, aby zainteresowanie miejscem zostało podsycone – tłumaczy kierownik.

    Wiele z prezentowanych w wirtualnym spacerze fotografii zostało wykonanych z miejsc, które – ze względu na wymogi konserwatorskie lub bezpieczeństwo zwiedzających – nie są ogólnodostępne. – Można zobaczyć panoramę rozciągającą się z budynków obozowych, a w czasie osobistego zwiedzania porównać perspektywę – podpowiada pan Marcin. Projekt wirtualnego spaceru powstawał przez dwa lata. Zdjęcia były wykonywane w różnych porach roku, aby zwiedzający wirtualnie mogli lepiej poczuć atmosferę miejsca. – Bo wiadomo, gdy jest lato i śpiewają ptaki, wydaje się, że Stutthof był miejscem sielanki, a wystarczy przyjechać zimą i perspektywa zupełnie się zmienia – wyjaśnia pan Marcin. Serwis jest skierowany szczególnie do ludzi młodych oraz ich opiekunów. – Nauczyciele, przygotowując wizytę, mogą zadbać o właściwą postawę młodzieży podczas zwiedzania: skupienie, szacunek dla ofiar i ich historii – mówi M. Owsiński. Jednak nie tylko ze względu na młodych stworzono możliwość wirtualnego zwiedzania. – Osoby dorosłe, które z obawy zetknięcia się z epatującym okrucieństwem przekazu muzealnego często rezygnują z odwiedzin miejsc pamięci, teraz będą mogły skonfrontować i oswoić swoje wyobrażenia – wyjaśnia pan Marcin.

    Kursor za przewodnika

    Wirtualna wizyta rozpoczyna się w okolicy stacji kolejki wąskotorowej – dawnej „Stutthof-Waldlager” – gdyż właśnie ta kolej była głównym środkiem transportu do państwowego niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Stutthof. Następnie wirtualny spacer prowadzi przez willę komendanta, psiarnię, aż do Bramy Głównej. Tu zaczyna się zwiedzanie współczesnego Muzeum Stutthof, które obejmuje powierzchnię zaledwie około jednej szóstej terenu byłego obozu (20 ze 120 ha). Można zobaczyć część esesmańską, a po minięciu Bramy Śmierci dotrzeć poprzez Stary Obóz do komory gazowej i krematorium. Po obejrzeniu pomnika Walki i Męczeństwa, Ogrodnictwa, Nowego Obozu oraz Obozu Żydowskiego ponownie wychodzi się poza muzeum, a zwiedzanie kończy się przy Stosie Całopalnym. Każdemu z kolejnych punktów wirtualnej wyprawy towarzyszy krótka informacja o danym miejscu czy budynku. Można też zobaczyć stare zdjęcia pokazujące obóz z lat działalności. – Tak naprawdę to odwiedzający decyduje, które miejsca i w jakiej kolejności odwiedzi, my tylko podpowiadamy, że wyprawa może wyglądać tak, jak zostało to opisane – mówi pan Marcin.

    Jedno kliknięcie

    Autorem pomysłu i koncepcji jest Piotr Tarnowski, dyrektor Muzeum Stutthof w Sztutowie, który przygotował serwis, korzystając z pomocy Borysa Skrzyńskiego z firmy ArtZoom oraz Wirginii Węglińskiej. Wirtualny spacer po Muzeum Stutthof można odbyć za pośrednictwem strony internetowej: www.stutthof.org. Obóz Stutthof założony został w chwili wybuchu II wojny światowej, 2 września 1939 roku. Wówczas, jako obóz lokalny, był przede wszystkim miejscem internowania ludności polskiej z Gdańska i Pomorza Gdańskiego. Po dwóch latach starań, przypieczętowanych wizytą Reichsführera SS Heinricha Himmlera 23 listopada 1941 r., 7 stycznia 1942 r. Stutthof został nominalnie uznany za „państwowy obóz koncentracyjny”. Od 1942 r. zaczęły tu przybywać transporty więźniów z różnych regionów Polski i innych okupowanych krajów europejskich oraz z innych obozów koncentracyjnych. Pierwsze egzekucje miały wyeliminować z więźniarskiej społeczności najbardziej zasłużonych dla polskości Pomorza Gdańskiego. 9 maja 1945 r. wojska armii radzieckiej wkroczyły na teren obozu Stutthof. Do obozu trafiło w sumie około 110 tys. więźniów. Liczbę ofiar szacuje się na około 65 tys. osób. Muzeum Stutthof w Sztutowie zostało utworzone w 1962 r. staraniem byłych więźniów. Placówka działa na części dawnego obozu liczącej ok. 20 ha, gdzie zachowały się niektóre budynki tzw. Starego Obozu, w tym komora gazowa, komendantura z garażami, przestrzeń ogrodów warzywnych i szklarni. Muzeum obejmuje też część terenu tzw. Nowego Obozu i Obozu Żydowskiego. Zwiedzanie kompleksu muzealnego jest bezpłatne.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół