• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Stuknęła im setka

    Justyna Liptak

    |

    Gość Gdański 47/2015

    dodane 19.11.2015 00:00

    Od ponad 5 lat są obecni na antenie. Co dwa tygodnie dostarczają nowych i interesujących informacji z życia Kościoła na Pomorzu. Wymaga to wielu godzin nagrań, a następnie skrupulatnej pracy przy montażu.

    Magazyn Katolicki „Droga” 22 listopada będzie obchodził swój jubileusz – wyemituje 100. odcinek. Jolanta Roman-Stefanowska, która redaguje „Drogę”, zdradza, że w najnowszym programie, jak zwykle, nie zabraknie ciekawostek, a także unikatowych materiałów archiwalnych. – Poza relacjami z bieżących wydarzeń przybliżymy postać mało znanego duchownego, który w czasie II wojny światowej odgrywał ważną rolę w życiu Kościoła w Wolnym Mieście Gdańsk. Ratował miejscową ludność przed brutalnymi atakami ze strony Armii Czerwonej. W kościele św. Mikołaja, gdzie posługiwał, schronienie znajdowały kobiety i dzieci – wyjaśnia J. Roman-Stefanowska.

    Grób duchownego znajduje się na cmentarzu w Oliwie. – Wiele osób, odwiedzając nekropolię, zatrzymuje się przy tym grobie, ale z pewnością niewielu wie, kim był ów ksiądz. Dziennikarka wyjaśnia, że materiał jest unikatowy, bowiem podczas jego realizacji ekipie udało się dotrzeć do oryginalnych, wcześniej nieznanych fotografii z ingresu bp. Edwarda O’Rourke. – Dysponujemy ciekawymi archiwaliami, które będzie można zobaczyć w 100. odcinku. Realizacja tego materiału była bardzo ciekawą pracą dokumentacyjną – mówi redaktor.

    Magazyn „Droga” realizowany jest w cyklu dwutygodniowym. To czas intensywnej pracy dla całej ekipy. Jednak najtrudniejszym elementem jest nie wyjazd w teren i nagranie materiału, ale jego wstępy wybór. – Bo w programie, który trwa 23 minuty, nie można zawrzeć wszystkiego. Ta selekcja jest tym trudniejsza, że mając świadomość, ile się dzieje i jak ciekawe są to wydarzenia, chcielibyśmy móc pokazać ich jeszcze więcej. Niestety, czas antenowy nie jest z gumy – mówi dziennikarka.

    Gdy uda się już wszystko zaplanować, ekipa wyjeżdża w teren. – Najczęściej jedzie któryś z operatorów: Andrzej Poniewski, Zbigniew Szymaniak albo Maciej Dymalski, nasz dźwiękowiec Włodzimierz Dembicki, no i ja – wyjaśnia J. Roman-Stefanowska. Zrealizowany materiał wraca do studia, gdzie zaczyna się praca nad jego obróbką. – Montażem zajmujemy się wspólnie z Grażyną Górniak. Oglądając wszystko –  ujęcie po ujęciu – decydujemy, który fragment wypowiedzi jest najistotniejszy, oprawiamy materiał archiwaliami, podkładamy muzykę, oglądamy w całości i kiedy stwierdzimy: „Tak, to jest to!”, wtedy program idzie na antenę – wyjaśnia redaktor.

    Do każdego programu rejestruje się wiele godzin materiału po to, żeby w postaci skróconej jak najwierniej przedstawić to, co się wydarzyło w minionych dwóch tygodniach. – Zbieramy materiały, relacjonujemy najważniejsze wydarzenia z życia Kościoła na Pomorzu. Staramy się też przybliżać znane i nieznane fakty z historii gdańskiego Kościoła, tym bardziej w tym roku, kiedy świętujemy jubileusz naszej diecezji – dodaje pani Jolanta.

    Dziennikarka przyznaje, że bardzo dużą pomocą w przygotowaniu każdego odcinka są duchowni i wierni, którzy informują ekipę o różnego rodzaju wydarzeniach. – Kiedy program powstawał, nie sądziłam, że życie Kościoła jest tak bogate, ale z każdym odcinkiem przekonuję się, ile interesujących wydarzeń odbywa się każdego tygodnia. Kiedy spotykam się z ludźmi, którzy są bohaterami mojego programu, i widzę, ile jest w nich dobra i miłości do drugiego człowieka, tym bardziej przekonuję się, że realizacja tego programu ma sens – nie tylko dla mnie, bo czerpię z tego satysfakcję zawodową, ale dla ludzi, którzy mogą pokazać, co robią dla bliźniego, oraz dla widzów, którzy to wszystko mogą zobaczyć – mówi dziennikarka.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół