• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Poszli wszyscy do stajenki

    Jan Hlebowicz

    |

    Gość Gdański 03/2016

    dodane 14.01.2016 00:00

    Korony na głowach i miecze w dłoniach, groźny Herod, żywe zwierzęta, walki diabłów z aniołami i – przede wszystkim – wspólne kolędowanie. W gdańskim pochodzie wzięło udział kilka tysięcy osób.

    Mędrcy szli do Betlejem z ciekawości. I my dzisiaj, poruszeni ich przykładem, wyruszamy w noworoczny pochód do gdańskiego Betlejem. Życzę, aby każdy z nas znalazł swoją gwiazdę na niebie i odnalazł Boże Dziecię – tymi słowami rozpoczął szósty Orszak Trzech Króli abp Sławoj Leszek Głódź.
Uczestnicy kolorowego i radosnego pochodu, po wspólnie odmówionej modlitwie „Anioł Pański”, wyruszyli sprzed bazyliki Mariackiej. Na trasie wolontariusze i harcerze rozdawali wszystkim papierowe korony, śpiewniki z kolędami i nalepki z Trzema Królami. Orszak tradycyjnie poprowadzili siedzący na koniach monarchowie symbolizujący trzy kontynenty – Europę, Azję i Afrykę. Mędrcom towarzyszyli uczniowie Szkoły i Przedszkola „Fregata”, przebrani za rycerzy i damy dworu.

    W barwnym pochodzie znalazły się także osoby niepełnosprawne intelektualnie niosące gwiazdy betlejemskie i – po raz pierwszy – młodzi wolontariusze z flagami Światowych Dni Młodzieży. – Mędrcy byli przedstawicielami różnych kultur i wierzeń. Niebawem do Polski przyjadą ludzie z całego świata, by wspólnie spotkać się z papieżem Franciszkiem. Różnorodność jest wpisana w ŚDM – podkreśla Kasia Gruszka, będąca wolontariuszką.


    W Wielkiej Zbrojowni trzej monarchowie złożyli wizytę Herodowi, a nieopodal Fontanny Neptuna doszło do spektakularnej walki między aniołami a diabłami. Widowisko z udziałem aktorów poruszających się na szczudłach, dzierżących prawdziwe miecze w dłoniach, obserwowały z zapartym tchem całe rodziny.
W tym roku organizatorzy
szczególny nacisk położyli na
wspólny śpiew kolęd. Dlatego wśród maszerujących przechadzali się profesjonalni chórzyści nadający ton i zachęcający wszystkich do radosnego śpiewania. Na zakończenie orszaku pod Zieloną Bramą odbył się koncert, który poprowadził chór Męskie Towarzystwo Śpiewacze „Gryf” z Trąbek Wielkich. Tuż obok, przy żywej szopce, uczestnicy orszaku tradycyjnie mogli oddać hołd „prawdziwej” Świętej Rodzinie. Gdańska Maryja – Iwona – jest z wykształcenia ekonomistką, Józef – w rzeczywistości Piotr – prowadzi własną firmę. W postać nowo narodzonego Jezusa wcieliła się... ich córeczka, 3-miesięczna Marianka.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół